Pytania Niang Wen Tingdzin Zangpo

Pytania Niang Wen Tingdzin Zangpo
zadane Wielkiemu Guru Padmasambhawie
pochodzące z Kencziog Czidu,
najgłębszych nauk Wielkiej Doskonałości,
dzogczen

przełożył i wstępem opatrzył:
Jacek Sieradzan

Sam widok tych pytań i odpowiedzi wprawia umysł w zachwyt!

Pokłon dla Zrodzonego z lotosu Buddy, Dordże Thotreng Tsa, będącego
naturą wszystkich Buddów i dzierżawcą Skarbnicy Wszechwiedzącej Gnozy.

WSTĘP

Autor tego tekstu, Padmasambhawa (zwany w Tybecie Guru Rinpocze,
„Cennym Guru”), to wielki mistrz tantry i dzogczen, który w VIII w. na
zaproszenie tybetańskiego władcy Trisong Detsena, wprowadził do krainy
śniegów i gór nauki tantr i dzogczen.
Według tradycji buddyjskiej Padmasambhawa narodził się już w kilka lat
po odejściu do Nirwany Buddy Śakjamuniego. Napisana przez Jeszie Tsogyal
jego biografia Padma Thang Yig cytuje słowa Buddy mówiącego, że
za osiem lat, w środku nieskalanie czystego jeziora, w
północno-zachodnim kraju Oddijana, pojawi się ktoś mądrzejrzy i
potężniejszy ode mnie. Urodzony w centrum kwiatu lotosu, stanie się znany
jako Padmasambhawa. To on ujawni nauki Tajemnej Mantry, które wyzwolą z
cierpienia wszystkie istoty.
Tradycja buddyjska podaje, że Padmasambhawa (czyli „Guru urodzony w
lotosie”, Pema Dziungne) pojawił się w ośmiu emanacjach,
odzwierciedlających osiem różnych ścieżek do oświecenia. Pierwszą
manifestacją był Urgyen Dordże Czang, przedstawiany w zjednoczeniu ze
swoją partnerką; drugą był nauczający mahajany mnich Śakja Senge; trzecią
Padma Gyalpo, który wiódł światowe życie jako zięć króla Indrabhuti;
czwartą mistrz dzogczen, Guru Padmasambhawa; piątą Loden Cziere, żyjący na
polu kremacyjnym tantryk-asceta; szóstą, założyciel Ningmapy i mistrz
tantr Nyima Ozer; a siódmą i ósmą dwie pozaludzkie, groźne manifestacje
energii: Dordże Drole i Senge Dradog.
Życie Padmasambhawy pełne było cudownych wydarzeń, które wskazywały na
nieograniczoną moc jego umysłu (między innymi nie udawało się spalić jego
ciała). Ujarzmiał też demony Tybetu, które po okiełznaniu wprowadzał na
ścieżkę Dharmy i związywał przysięgą jako strażników Dharmy, pomagającym
odtąd praktykującym w przezwyciężeniu pojawiających się na ścieżce
przeszkód.
Wraz z ośmiuset tybetańskimi tłumaczami (wśród których byli tak sławni
jak Vimalamitra czy znający 21 języków Wajroczana) Padmasambhawa dokonał
monumentalnej pracy przekładowej, tłumacząc na tybetański teksty
buddyjskie z sanskrytu, pali, gilgitu i chińskiego.
Miał dwudziestu pięciu głównych uczniów (wszyscy oprócz jednego
osiągnęli oświecenie), którzy również demonstrowali nieograniczoną moc
umysłu. I tak na przykład jego główna uczennica i partnerka Jeszie Tsogyal
wzbudziła człowieka z martwych, Jeszie Nyingpo chodził po promieniach
słońca, Ma Rinczien Cziog zasiadł w przestrzeni ze skrzyżowanymi nogami, a
Gyalwa Lodro i Sogpo Hapal ujarzmiali dzikie zwierzęta i sprawiali, że
łagodniały jak baranki.
Poniższy tekst, będący częścią większej całości, zalicza się do tradycji
term czyli „ukrytych skarbów”. Są to nauki, które – po tym jak przekazał
je Padmasambhawa – zostały spisane przez jego uczniów w specjalnym piśmie
dakiń, które tylko uprawniony terton („odkrywca skarbu”) jest w stanie
odczytać, a następnie ukryte jako termy w różnych elementach (ziemi,
wodzie, powietrzu czy przestrzeni) po to, aby gdy dojrzeje ku temu czas,
mogły zostać ponownie odkryte przez tertonów czyli przepowiedziane przez
Padmasambhawę inkarnacje jego uczniów, którzy specjalnie w tym celu się
odradzają.

W tłumaczeniu tekstu na polski posłużyłem się przekładem, jakiego
dokonała w 1983 r. w Sonadzie Karma Deczien Khandro, a który następnie
został opublikowany jako Pytania Niang Łen Tingdzin Zangpo. Wyrazy
w nawiasach kwadratowych zostały dodane przez tłumacza w celu lepszej
czytelności i łatwiejszego zrozumienia tekstu.

Dzięki mocy moich modlitw i moich wolnych od fałszu (tantrycznych)
ślubowań samaja, ja, Nyang Wen Tingzin Zangpo, mając 21 lat spotkałem
Zrodzonego w Lotosie Pana Orgyen, ucieleśnienie wszystkich Zwycięzców.
Potencjał mojej karmy zawiódł mnie przed diamentowy tron Dordżeden
(Bodghaja) i sprawił, że otrzymałem wyjaśnienia od wielu indyjskich
mędrców. Działając jako lotsawa, przełożyłem w Tybecie wiele nauk. Aż do
osiągnięcia wieku 84 lat otrzymywałem błogosławieństwo prawie
nieprzerwanego przebywania w towarzystwie mistrza Padmy. Byłem jedynym,
któremu powierzono przekaz Serdecznej Esencji Vimalamitry, Bima
nying-thik. Po tym jak król Dharmy Trisong Detsen osiągnął dojrzałość
dzięki inicjacji, zostałem Guru tego władcy i otrzymałem od niego
wszystkie oznaki szacunku. Wzniosłem sztandar ostatecznej realizacji w
ciągu jednego życia. Przepowiedziano, że w ostatniej epoce będę odkrywcą
wielu term, które przyniosą wielki pożytek wszystkim związanym z nimi.
Rozproszą się ciemności spowijające wszystkie istoty pod niebem.
Wspaniale!
Kiedy władca (Trisong Detsen), wielu uczniów, królowa Tsogyal i ja sam
otrzymywaliśmy wiele nauk dotyczących tajemnej mantrajany w pustelni
Czimphu w Samye, Guru Rinpocze powiedział:
„Wszyscy zebrani tutaj, słuchajcie uważnie.
Dharma w ogóle nie wniknęła do serc tego religijnego ludu Tybetu.
Refleksja nad śmiercią i nietrwałością w najmniejszym choćby stopniu nie
dojrzała w naturze wszystkich tych praktykujących Dharmę; gdyby tak było,
nie byliby zgubieni i obojętni.
Nie pojęli, czym jest samsara, bo w przeciwnym wypadku nie
przywiązywaliby się tak do materialnych rzeczy.
W ogóle nie przemyśleli trudności osiągnięcia tego (cennego ludzkiego
ciała) wyposażonego w wolności i sprzyjającego okoliczności;*1
gdyby to zrobili, robiliby to, co ma znaczenie.
W ogóle nie rozumieją prawa przyczyny i skutku; gdyby je rozumieli,
opamiętaliby się przed wykonywaniem negatywnych działań.
Nie widzą żadnych pożytków i właściwości, jakie płyną z praktykowania
tego, co pozytywne; w przeciwnym bowiem razie poświęcili by się bez
rozproszenia praktyce dwóch nagromadzeń (zasługi i gnozy).
Nie zaczęli nawet przybliżać się do tej głębokiej ścieżki; gdyby to
uczynili, nie byliby w stanie znieść przerwania kontemplacji i praktyki
prowadzącej do spełnienia.
Nie przejawiają nawet skłonności do wzbudzenia bodhicitty (czyli myśli
oświecenia) Wielkiego Pojazdu; w przeciwnym razie pracowali by dla
pożytku innych, nie zważając na własny.
Ich umysły nawet nie spoglądają w stronę ostatecznej natury; w
przeciwnym wypadku nie byłoby w nich tyle zazdrości i dumy.
Nie studiują, nie medytują, ani nie przyswajają sobie etapów dziewięciu
pojazdów; w przeciwnym bowiem razie byliby w stanie odróżnić to, co
wysokie od tego, co niskie.
Nie zbliżają się do poglądu Tajemnych Mantr; gdyby to uczynili, nie
przedkładaliby Nirwany nad samsarę i nie odrzucali tej ostatniej.
Nie posiadają żadnego urzeczywistnienia natury wszystkich rzeczy; gdyby
je posiadali, nie mieliby zwykłych przywiązań na ścieżce działania.
Żaden z tych ludzi nie dąży w ogóle do osiągnięcia doskonałego Stanu
Buddy; w przeciwnym razie zaniechaliby w tym życiu próżnych działań.
Krótko mówiąc, w najmniejszym choćby stopniu nie interesują się Dharmą”.

Guru Rinpocze kontynuował dalej, mówiąc:
„Konieczne jest praktykowanie Dharmy, która uwalnia z oceanu cierpienia
samsary.
W przeciwnym razie jest mało prawdopodobne, że osiągnie się ludzkie
ciało posiadające wszystkie wolności i odpowiednio wyposażone; jest to w
istocie jeszcze mniej prawdopodobne, aniżeli to, że ziarnko grochu rzucone
na obrócone do góry dnem lustro zatrzyma się na jego powierzchni,
albo że żółw wypływający z głębi oceanu włoży przypadkowo szyję w otwór
jarzma dryfującego na jego powierzchni;
albo to, że ziarno sezamu rzucone w powietrze zatrzyma się na czubku
wbitej igły.
Aby zilustrować jak rzadkie jest życie człowieka, (można powiedzieć),
że jeśli wszystkie istoty sześciu światów utworzyłyby stos ziarna,
to istoty piekielne, głodne duchy i zwierzęta utworzyłyby główną część
stosu; półbogowie znaleźliby się w podstawie, a bogowie i ludzie byliby tylko
na samym wierzchołku.
Gdybyście tylko mogli zobaczyć wszystkie istoty innych światów,
moglibyście ocenić, jak wielu jest tych, którzy nie odrodzili się jako
ludzie.
Jeżeli przyjrzycie się liczbie istot w świecie zwierząt, będziecie mogli
ocenić szansę odrodzenia się w postaci człowieka”.

W ten sposób wyjaśniał liczbowe proporcje istot sześciu światów.
Następnie Guru Rinpocze kontynuował, mówiąc:
„Nawet jeśli dzięki nagromadzonym rezultatom pozytywnego działania,
można posiąść to tak trudne do osiągnięcia ludzkie ciało, które nie będzie
ślepe, głuche, kalekie czy umysłowo niedorozwinięte, to chociaż można się
cieszyć wszystkimi zdolnościami, trudno jest jednak praktykować najwyższą
Dharmę.
Jeżeli odrodzicie się wśród barbarzyńców w odległych krainach, nie
będziecie nawet mieć sposobności, by wybrać praktykę Dharmy.
Jeżeli odrodzicie się wśród heretyków, którzy mają błędne poglądy,
nie będziecie w stanie wejść w nauki Pana Buddy.

Właśnie dlatego, teraz, odrodziliście się w tym świecie Dżampudwipy,
wyposażeni w ludzkie ciało ze wszystkimi zdolnościami, w czasie, kiedy
nauki Buddy są łatwo dostępne, spotkaliście świętego Nauczyciela i
posiadacie wolność działania w zgodzie z własnymi aspiracjami. Jeśli nie
praktykujecie najwyższej Dharmy, wówczas to cenne ludzkie ciało zostanie
po prostu zmarnowane.
Można teraz pójść w górę albo w dół. Żałośni są ci, którzy marnują swoje
życie!”

Guru Rinpocze kontynuował dalej:
„To, co zamierzam powiedzieć, dotyczy każdego z osobna i wszystkich
ludzi na raz, jednak nikt tego nie słucha. Jeżeli będziecie czekać na to,
aż schwyta was Pan Śmierci, czas wyzwolenia przeminie.
W chwili śmierci ludzi bez Dharmy wypełni żal. Życie przemija, śmierć
jest tutaj, nie zatrzymując się nawet na rok, miesiąc, dzień, godzinę,
minutę czy sekundę.
Nieodwołalnie, z każdą chwilą, śmierć podchodzi coraz bliżej.
W ubiegłym roku, w tym roku, tej wiosny, tego lata, tej jesieni, tej
zimy, w ostatnim miesiącu, wczoraj, dzisiaj, dziś wieczór, dziś w nocy, o
świcie, o brzasku – nie widząc, że życie mija w jednej chwili, robią plany
na przyszłość;
Bezsensownie marnują to ludzkie życie, wolności i wyposażenia,
osiągnięte raz na setki przypadków. Nawet ci, którzy noszą (mnisie)
szaty nie noszą w umyśle myśli o śmierci, a jeśli nawet trochę o niej
pamiętają, to i tak ciągle znajdują się pod wpływem materialistycznych
złudzeń. Tego typu Dharma przypomina ścianę bez fundamentów”.

I ponownie Guru Rinpocze powiedział:
„Są tacy ludzie, którzy nie dostrzegają tego, że zmarły wszystkie
pokolenia ich przodków; nie widzą tego, że z czasem ich domy, rodzice,
mężowie i żony, starzy i młodzi, że wszyscy oni umrą;
nie patrzą na zwłoki niesione na pole kremacyjne;
nie myślą, że śmierć przyjdzie pod ich drzwi.
W ten sposób nigdy nie odnajdą ścieżki do wyzwolenia.

Ciągłe pamiętanie o śmierci i nietrwałości jest korzeniem wszystkiego
tego, co pozytywne. Żyjąc, nie zapominaj o bólu i udręce śmierci. Nigdy
nie oddzielaj się od tego najwyższego skarbu.
Zapominanie o śmierci i nietrwałości to korzeń, który rozciąga się na
wszystkie mroczne błędy, źródło omamionego lgnięcia umysłu do rzeczy jako
czegoś trwałego.
Medytujcie nad śmiercią i nietrwałością.
Jeżeli myśl o śmierci nie zakorzeni się głęboko w strumieniach waszych
umysłów, spowoduje to masę błędów.

Zamiast wybrać drogę wyzwolenia, zwykli ludzie upajają się krzykliwą
dumą i arogancją; chciwość wiąże ich z materialnym bogactwem; nurzają się
w niewiedzy i negatywnościach; bezczynnie oddają się lenistwu.
Praktykujący Dharmę błądzą, oddając się zwykłym dążeniom; wielcy
nauczyciele gubią się w ośmiu światowych dharmach;*2 wielcy
medytujący angażują się w sprawy związane z tym życiem; gorliwi uczniowie
porzucają wytrwałość.
Oto, co się dzieje, gdy myśl o śmierci i nietrwałości nie przeniknie do
strumieni waszych umysłów.

Jeżeli naprawdę pamiętacie o śmierci i nietrwałości, zgromadzicie
wszystkie właściwości ścieżki do wyzwolenia.
Narodzi się umysł nie-działania;
zrozumiecie daremność zwykłych dążeń;
dzięki pilności szybko przemierzycie ścieżkę do wolności;
zniknie fascynacja materialnym dobytkiem;
lgnięcie do ciała jako ego zostanie odcięte;
zrozumiecie, że rozproszenie to demon, a upragnione obiekty są
zwodnicze;
pojawi się w was niestrudzona pilność;
wasze ślubowania i święte związki będą czyste;
Buddowie szybko was uwolnią i wyzwolą;
rozkwitną w was te i niezliczone inne właściwości.

Od najdawniejszych czasów aż do chwili obecnej, zwycięscy Buddowie i
bodhisattwowie, dzierżący mądrość (rigdzin) i siddhowie, wszyscy oni
wyzwolili się z koła egzystencji, ponieważ w ich umysłach powstała myśl o
śmierci i nietrwałości”.

W ten sposób mówił Guru Rinpocze, a następnie kontynuował:
„Radość i cierpienie, dobro i zło tego życia – wszystkie one są tworem
przeszłych działań.
Bardzo ważne jest to, by upewnić się, że nie uda się uniknąć rezultatów
przeszłych działań.
Bhagawan nie nauczał niczego innego, oprócz sposobu, w jaki działania
powodują rezultat.
Owocem nasienia negatywnego działania będzie cierpienie;
Owocem nasienia pozytywnego działania będzie szczęście.
Wzniesienie się do Stanu Buddy i spadnięcie w niższe światy to wynik
niezawodnej zależności rezultatu od przyczyny”.

Guru Rinpocze mówił dalej:
Jeżeli już od teraz nie odwrócicie się od samsary, to kiedy wasze czyny
– rdzenna przyczyna – spotkają się z przeszkadzającymi emocjami jako
przyczyną uboczną, rezultatem będzie z pewnością ponowne ukształtowanie
się ciała. Począwszy od tej chwili będziecie doświadczać wyłącznie
cierpienia.
Starość, choroba i śmierć są nieuniknione, w sześciu światach nie ma nic
poza nieskończonym kręgiem egzystencji, w którym bez końca, od nie
mającego początku czasu, istoty są miotane falami pięciu trucizn i toną w
oceanie smutku.
Jeśli więc nie wyzwolicie się z tego kręgu, to bez względu na to, gdzie
się odrodzicie, będziecie jakby w płonącej kopalni lub więzieniu.

Poza praktykowaniem zalet, wszystkie inne działania staną się nasieniem
samsary;
poza górskimi pustelniami czy polami kremacyjnymi, wszystkie pozostałe
miejsca staną się więzami samsary;
poza ciągłym kompletowaniem dwóch nagromadzeń, cała pozostała praca
będzie wręczaniem wodzy umysłu demonowi;
poza kwalifikowanym Guru, na którym polegasz, wszyscy inni przyjaciele
okażą się być występnymi samsarycznymi towarzyszami;
poza świętą Dharmą, wszelkie inne rady, jakie tylko możecie usłyszeć,
po prostu was pogrążą.
Krótko mówiąc, jeśli nie odwrócicie swego umysłu od samsary, to
cokolwiek uczynicie, będzie wyłącznie gromadziło przyczyny cierpienia”.

I ponownie Guru Rinpocze powiedział:
„Chwila gniewu niszczy zasługę nagromadzoną w wielu kalpach; ćwicz się
więc w dobroci, współczuciu i najcenniejszej bodhicittcie.

Wśród wszystkich istot, które są tak liczne jak niebo, nie ma nawet
jednej, która nie byłaby (kiedyś) waszym ojcem bądź matką, medytujcie
więc nieustannie na wzbudzoną bodhicittę. Raz po raz myślcie, że wszystkie
te istoty, które były waszymi rodzicami, nie mają szansy wyzwolić się z
cierpienia. Jeżeli zdacie sobie sprawę z pustej natury swego umysłu, ale
nie powstanie w was współczucie, popadniecie w nihilizm, medytujcie więc
na nierozdzielność śunjaty (pustki) i współczucia.

Jeżeli dostrzegacie wady samsary, nie będziecie potrzebować żadnego
innego nauczyciela.
Jeżeli w waszych umysłach zakiełkuje myśl o nietrwałości, nie będziecie
potrzebować żadnej innej zachęty.
Jeżeli zdacie sobie sprawę z tego, że wszystkie zjawiska są umysłem, nie
będzie innego oświecenia.
Jeżeli z głębi samych siebie odczujecie żarliwe oddanie dla Guru, nie
będzie żadnego innego Buddy.
Jeżeli odetniecie myśli u ich korzenia, nie będzie żadnej innej
ostatecznej natury.
Jeżeli napełnicie wszystkie istoty radością, nie będzie innej ofiary dla
Trzech Klejnotów.
Jeżeli zrealizujecie wszystkie te rzeczy, samsara i Nirwana nie będą
dwoma.

Istoty w tej niegodziwej epoce żyją krótko;
napotykają na wszelkiego rodzaju niebezpieczeństwa;
opieszale i niedbale stosują właściwe antidotum;
niechętnie podejmują wysiłek i mają niewiele wytrwałości, a ich lenistwo
i rozproszenie są ogromne; niestety! jakież to smutne!”

Guru Rinpocze kontynuował, mówiąc:
Jedynym korzeniem wszystkich właściwości Buddy jest ufność.
Jeżeli z jądra waszej istoty powstanie niezmienna ufność, uwolnicie się
ze wszystkich wad i niedoskonałości.
Posiadanie ufności choćby przez chwilę przynosi taką zasługę jak
czczenie tylu Buddów, ile jest atomów we wszechświecie.
W taki właśnie sposób właściwości ufności zostały opisane w sutrach i
tantrach.

Aby przynieść pożytek istotom z przyszłych pokoleń, stosownie do
indywidualnych natur (praktykujących), udziela się ślubowań świeckich i
mnisich; duchowe wyjaśnienia przekazuje się stosownie do ich inteligencji,
a przekazów udziela się stosownie do ich wysiłków.
Jeżeli nie wiecie jak dostroić się do zdolności istot, istnieje ryzyko,
że wyjaśniając Dharmę, nagromadzicie po prostu więcej negatywności.

Weźcie na świadka słowa sutr i tantr;
doświadczcie praktyki w sposób, w jaki nauczali jej święci Guru;
poskromcie demona przywiązania do „ja”;
rozwińcie niezmierzone współczucie dla istot
i nigdy nie pozwólcie na to, aby ciało, mowa i umysł oddzieliły się od
praktyki”.

I ponownie Guru Rinpocze rzekł:
„Jeżeli liczba tych, którzy praktykują Dharmę przypomina gwiazdy na
niebie, to wśród nich ci, którzy są uodpornieni na stwarzane przez demonów
przeszkody, są mniej liczni, niż słońce i księżyc.
Gdyby było przeciwnie, to uzyskanie realizacji byłoby łatwiejsze od
gromadzenia przez rok pozytywnych działań. Właśnie dlatego te demony
muszą zostać zidentyfikowane i wywiedzione w pole.

Na początku, kiedy przebywacie w niewoli w mieście cierpienia samsary,
możecie mieć niewielką ufność w Dharmę, ale wkrótce wywieje ją demon
lenistwa i lgnięcia do niesubtelnych realności.
Z nienawiścią do wrogów, przywiązaniem do tych, którzy są mili sercu,
postawą współzawodnictwa, rozpraszając się światowymi działaniami,
przestajecie myśleć o śmierci;
i – pochłonięci wszelakimi innymi działaniami – zawsze zwlekacie z
praktyką Dharmy.
Samo to już jest demonem.
Aby się tego pozbyć, poszukujcie kwalifikowanego Guru, będącego
korzeniem niezmiennej ufności i rozmyślajcie nad śmiercią i nietrwałością,
będącymi korzeniem niezmiennej pilności.
Porzucając mniej istotne sprawy, oddajcie się wielkiej sprawie Dharmy.

Następnie pojawia się demon, który zmienia umysł.
Może przyjąć postać osoby bliskiej, kogoś z rodziny czy spośród
przyjaciół i powie: „nie praktykuj Dharmy”, starając się na różne sposoby
stworzyć przeszkody;
przy innej okazji może pojawiać się jako strach przed wrogami, duch
współzawodnictwa czy bogactwo, wskutek czego będziecie zawsze odkładać
Dharmę na jutro i pojutrze;
życie wypełnione pokusami będzie wam przeciekać przez palce, a w końcu
całkowicie pogrążycie się w bagnie samsary.
Chcąc okiełznać tego demona, ufajcie tylko Guru i Najwyższemu
Schronieniu, decydujcie sami za siebie i nie pytajcie zwykłych ludzi o
radę.

Kiedy przebywacie ze swoim Guru, pojawia się demon zwątpienia i
zaczniecie uważać go za zwykłą osobę.
Oznaki tego wpływu są takie, że – ślepi na właściwości Guru –
znajdziecie w nim najdrobniejsze wady, pojawią się w was wrogie poglądy,
skierowane przeciw działaniom tej obdarzonej mądrością istoty i będziecie
robić wszystko, aby wykorzystać Dharmę do zdobycia bogactwa i pożywienia.
Zaczynając od Dharmy, skończycie w piekle.
To rzeczywiście jest demon.
Aby go unieszkodliwić, należy wiedzieć, jak postrzegać Guru jako Buddę.

Potem pojawia się demon odwrotu.
Oznaką jego przybycia są myśli o dziewczętach, pieniądzach, interesach,
nieuczciwym handlu i gromadzeniu zapasów, wskutek czego porzucacie szaty
Dharmy, duchowych przyjaciół oraz braci i zarzucacie praktykę Dharmy.
Tracąc zainteresowanie słuchaniem Dharmy, wikłacie się w przywiązania i
niechęci tego świata, pragniecie kobiet i wina i odwracacie się plecami do
nauk Buddy.
Aby okiełznać tego demona, rozwińcie nieugiętą determinację w
(praktyce) najwyższej Dharmy. Bez względu na to, które z głębokich nauk
was zainspirują, trwajcie w nich gorliwie i z uporem.
Trzymajcie się z dala od kobiet i unikajcie wykonywania czynów
przeciwnych Dharmie. Rozmyślajcie o życiu świętych przeszłości. To jest
ważne.

Kolejnym demonem jest niedbałe traktowanie nauk.
Znakiem, który świadczy o jego obecności jest to, że w sposób
zarozumiały rozpowiadacie o otrzymaniu tych bądź tamtych nauk, których
znaczenie wam umyka i dlatego pozostają wyłącznie teorią. Znając jedno lub
dwa zdania (z tych nauk), rozpowszechniacie tajemne wyjaśnienia na
targowisku. Bez względu na to, jak głębokie nauki otrzymujecie, mówicie:
„Już je słyszałem”. Jeżeli będziecie postępować w ten sposób, to nigdy się
w was nie pojawi niezawodne zrozumienie. Ten brak, który nie pozwala na
osiągnięcie ostatecznego punktu Dharmy jest demonem. Aby go pokonać,
rozmyślajcie nieustannie o otrzymanych naukach i wchłońcie dogłębnie ich
znaczenie.

W tym czasie pojawi się demon tych właściwości, które są wysoko
oceniane przez innych, przebrany w maskę opiekunów i uczniów.
Zamiast poświęcić się praktyce, przekonani, że jesteście bardzo uczeni,
staniecie się zaślepieni sobą i chciwi bogactw, wskutek czego pojawią się
przeszkody, odwracające was od ścieżki Dharmy.
Aby pokonać tego demona, ślubujcie przebywać przez długi czas na
odosobnieniu w górach i zaniechać wszelkich niedharmicznych działań.

Następnie pojawia się demon poglądów metafizycznych.
W sposób stronniczy odróżniacie własny punkt widzenia od poglądów
innych, a Dharma zmienia się w pięć trucizn.
Aby temu zapobiec, porzućcie wszelką doktrynalną rywalizację i ćwiczcie
się w tym, by bez uprzedzeń postrzegać czystość wszystkiego.

Kiedy zaczniecie medytować na jidama (czyli osobiste bóstwo), pojawi
się demon zwątpienia.
Będą się w was pojawiać na przemian myśli o tym, że lubicie go bądź nie
lubicie; zapragniecie poskromić duchy swoimi magicznymi mocami i
praktykować rozmaite działania bez ukończenia recytacji (mantr), aby
dzierżyć moc i wypowiadać destruktywne sylaby.
Aby wypędzić tego demona – przeciwieństwo bóstwa mądrości
(dżnianasattwa) – bez względu na to, na jakiego konkretnego jidama
medytujecie, nie koncentrując się na jego cechach i atrybutach, pozwólcie
po prostu powstać naturze świadomości i wzmocnić samaję ciała, mowy i
umysłu.
Kiedy dzięki medytacji na kanały i wiatry, uwolnicie się od tego
demona, pojawi się demon zwany „tym, który przerywa praktykę” i stworzy
przeszkody dla waszego rozwoju duchowego.
Nie będąc w stanie znieść nawet najdrobniejszego cierpienia, przerwiecie
praktykę, a potem, na myśl medytacji, będziecie odczuwać niepokój. Jeżeli
tak się stanie, rozmyślajcie o nieszczęściach samsary, co pozwoli wam
uwolnić się od tych przeszkód.

Chociaż może uda się wam przez to przejść, to kiedy spróbujecie
poczynić postępy, stosując środki wielkiej błogości, pojawi się demon
dakini.
Podając się za joginów, zapłodnicie wiele dziewcząt i jeśli nie
zatroszczycie się później o nie, wynikną z tego wszelkiego rodzaju
negatywne działania. Odetnijcie wówczas więzy pragnienia i nie zwracajcie
uwagi na opinie ludzi.

Kiedy wyplączecie się z tego i zaczniecie medytować na śunjatę, to
właśnie śunjata stanie się kolejnym demonem. Będziecie wówczas mówić:
„Wszystko jest nieistniejące”, zamieniając w swoich działaniach to, co
negatywne i to, co pozytywne, bez ufności w Trzy Klejnoty i bez
współczucia dla istot.
Kiedy do tego dojdzie, doskonalcie to, co pozytywne i oczyszczajcie
negatywności, ćwicząc się w tym, że wszystko, co widzicie jest czyste,
postępując z żarliwym oddaniem oraz zrozumieniem współzależnego związku i
nierozdzielności śunjaty i współczucia.

Wtedy pojawi się kolejny demon: demon współczucia.
Sami nie będziecie jeszcze wyzwoleni, a już poczucie chęć, by
niecierpliwie zacząć pracować dla dobra innych, zaniedbując przy tym
własną praktykę. Kiedy tak się stanie, rozwijajcie bodhicittę aspiracji,
odkładając na razie bodhicittę zastosowania.

Kiedy uwolnicie się od niego, wówczas, pod postacią Buddów i Guru, jako
wróg, pojawi się demon proroctwa i powie: „Pracuj dla istot” albo: „Praca
dla dobra innych jest praktyką”.
Bez względu na to, czy przepowiednie te zostaną wypowiedziane w
rzeczywistości, czy też doświadczy się ich jako sen, rozpuść w nich
dżniana-sattwę. Jeżeli wskutek tego (Buddowie i Guru) staną się
jeszcze bardziej wyraźni i przejrzyści, oznacza to, że naprawdę są bóstwem
lub Guru; jeżeli nie – są stwarzającym przeszkody demonem. Powinniście
jasno zdecydować, czym one są.

Jeżeli uda wam się to przezwyciężyć, jako wróg pojawią się ścieżki
jogina.
Wędrując po wioskach, będziecie pić i zachowywać się jak szaleni. Wasze
czyny staną się nierozważne i sprzeczne z Dharmą. Kiedy to się wydarzy,
poszukajcie spokojnego miejsca, zacznijcie praktykować tummo i
pozostańcie obojętni na osiem światowych dharm.

Ponadto jest powiedziane, że dopóki nie osiągniecie Stanu Buddy,
demoniczne przeszkody będą się pojawiać bez końca, jedna po drugiej. Jeśli
jednak porzucicie wszelkie rozproszenie i całkowicie oddacie się
praktykowaniu realizacji, żadne demoniczne przeszkody nie znajdą do was
dostępu”.

Gdy tylko Guru Rinpocze skończył mówić, wszyscy uczniowie spisali jego
słowa, a Mistrz pobłogosławił je i ukrył w postaci wielu skarbów.

Następnie Pani Tsogyal i Nyan Wen Tingzin Zangpo spytali mistrza:
„Wielki Mistrzu, mówi się, że serce przekraczającego próg Tajemnych
Mantr powinno należeć wyłącznie do Guru. Jakie są więc właściwości
autentycznego Guru i w jaki sposób można na nim polegać?

Mistrz odparł:
Autentyczny Guru posiada wiele różnych właściwości, ale w szczególności
powinien:
dogłębnie opanować sutry i tantry oraz ich rdzenne wyjaśnienia;
mieć głębokie doświadczenie praktyki medytacyjnej;
być ekspertem w metodach odpowiednich dla natury innych istot;
posiadać rozległą mądrość przenikniętą współczuciem;
a także z wielką ufnością doskonalić najwyższą Dharmę.
Jeżeli polegasz na takim Guru, to on – podobnie jak cenny klejnot –
spełni wszystkie twoje życzenia i zrealizuje wszystkie twoje aspiracje.
Jeśli jednak na początku nie otrzymasz inicjacji, nie osiągniesz
prawdziwego spełnienia. Inicjacja i ochrona ślubowań samaja są sprawą
najwyższej wagi”.

I ponownie spytali go:
„Kto ma większe znaczenie: Guru czy jidam?”

Mistrz odparł:
„Guru i jidam nie są czymś różnym, jednak to Guru wprowadza was w naturę
jidama. Jeśli więc nieustannie medytujecie na Guru znajdującego się ponad
koroną waszej głowy, spłyną na was fale błogosławieństw, a wszelkie
przeszkody się rozproszą.
Jeżeli (jednak) utrzymuje się koncepcje „lepszego” i „gorszego”, albo
tego, co bardziej i mniej istotne, jest to błędny pogląd”.

Ponownie spytali:
„Czy zatem medytacja na bóstwa jest ważna?”

„Tak, jest ważna, ponieważ wszystko, co urzeczywistnicie, powstaje z
polegania na jidamie, a bez niego bylibyście dalej w swoim zwykłym stanie.

Niezliczona ilość łagodnych i groźnych bóstw oraz ich orszaków
koresponduje z różnorodnością metod koniecznych do przekształcania istot.
Ponieważ w sferze tego, co ostateczne, wszystkie one posiadają jeden
smak, wystarczy medytować na tego jidama, na którego się pragnie.
Chociaż bóstwa manifestują się w najrozmaitszych aspektach ciała, mowy i
umysłu, to w rzeczywistości wykonywanie praktyki jednego bóstwa jest tym
samym, co wykonywanie praktyki wielu bóstw.

Jeżeli siddhi (moce jogiczne) osiągniecie dzięki praktyce jednego
bóstwa, urzeczywistnicie je wszystkie.
Jeżeli urzeczywistnicie swoją nieoddzielność od bóstwa, jak i to, że
jidam nie jest niczym innym, jak tylko niezrodzoną Dharmakają, oznacza to,
że bardzo zbliżyliście się do bóstwa.

Jeśli jednak bóstwo wizualizujecie na podstawie lgnięcia do podmiotu i
przedmiotu, pojawią się w was uczucia lubienia i nie lubienia, a to jest
poważnym błędem.

Osiągnięcie powodzenia w jednej recytacji oznacza powodzenie w nich
wszystkich.
Sugatowie*3 manifestują się w różnych rodzinach Buddy i kajach
(wymiarach egzystencji Buddów), ale w rzeczywistości są oni jednością.
Jeżeli to zrealizujecie, (uświadomicie sobie, że) chociaż medytowanie
na wszystkich Buddów przynosi wielką zasługę, to szczególnie doskonałe
jest zwykłe medytowanie na jednego z nich”.

(Następnie spytali Guru:)
„Jeżeli czyjś pogląd jest wysoki, to czy może praktykować bez jidama?”

„Jeżeli osiągnęło się całkowitą pewność w doskonale czystym poglądzie,
samo z siebie jest to już jidamem. Nie myślenie o jidamie jako aspekcie
formy (rupakaya), ale zrealizowanie go jako Dharmakaji – oto
niepodzielna jedność jidamu i poglądu”.

(I ponownie spytali go:)
„Czy niewłaściwe jest medytowanie na groźne bóstwa depczące swoimi
stopami Brahmę i inne bóstwa kierunków?”

„Jest to tylko symbol porzucenia przywiązania do różnic pomiędzy sobą,
a innymi, zdeptania myśli w ostatecznej przestrzeni oraz unicestwienia
arogancji i wątpliwości. To, co faktycznie jest w tym wypadku siedzeniem
bóstwa, to zwykły umysł, nieprzejrzysty i zamarzły błąd niewiedzy.
Ponadto, kiedy bóstwa mają wiele głów i kończyn, trzy głowy reprezentują
trzy kaje, sześć ramion to sześć paramit, a cztery nogi – cztery
niezmierzoności.*4
Różnorodność symbolicznych obiektów, które trzymają, wskazuje na
wielorakie aspekty Dharmy. Są to niektóre z wielu symboli reprezentujących
wszelkie rodzaje właściwości. Ciała bóstw to nie są zwykłe, namacalne
ciała.
Bóstwo z jedną twarzą i dwoma ramionami reprezentuje niezmienną
Dharmakaję, oraz mądrość i metody praktykowane dla pożytku istot, dwie
nogi symbolizują nierozdzielność ostatecznej przestrzeni i świadomości.
Bez względu na to, na który z aspektów medytujesz, w Dharmakaji nie ma
dobra ani zła, tego, co wielkie i co małe”.

(I ponownie spytali Guru Rinpocze:)
„We wszystkich sadhanach mówi się o wizjach jidama, wypowiadanych
przezeń naukach, itd.”

(W odpowiedzi Guru Rinpocze rzekł:)
„Rupakaja (ciało foremne) powstaje z Dharmakaji (ciała prawdy
ostatecznej). Nie sądźcie, że bóstwo jest po prostu Rupakają. W
rzeczywistości jest ono Dharmakają. To z Dharmakaji powstają – jak odbicie
księżyca w wodzie – dwie foremne kaje (Sambhogakaja i Nirmanakaja) wraz
ze swymi kolorami, atrybutami, ozdobami, znamionami i oznakami.
Jeśli raz ustabilizujecie się w medytacji na nie jako pozbawione
wrodzonego istnienia, zaczną się pojawiać wizje bóstw wyjaśniających
Dharmę. Jeśli jednak pragniecie tego typu zjawisk i przywiązujecie się do
nich, zmienią się one w demony.
Nie ekscytując się nimi, powinniście poznać, że są one jedynie grą
waszych umysłów.

Zobaczenie wizji jednego jidama jest tym samym, co zobaczenie wizji ich
wszystkich – w Dharmakaji nie ma ilości.
Wizje nie są niczym innym, jak tylko przejawami umysłu.
Jeśli raz w ten sposób zrozumiecie jidama, nie porzucajcie go nawet za
cenę życia.
Nie oddzielajcie się nigdy od niego, dopóki nie osiągniecie
niezrównanego oświecenia, a wszystkie realizacje pojawią się same przez
się.
Jeżeli osiągnięcie stabilność w fazie rozwojowej i spełniającej, to
chociaż wasze ciała nadal będą ciałami zwykłych ludzkich istot, wasze
umysły dojrzeją i staną się bóstwami. W tej samej chwili, w której
porzucicie ciała, staniecie się Vidjadharami*5, którzy osiągnęli
całkowitą dojrzałość fazy rozwojowej bóstwa.
W tej samej chwili, w której zakończy się to życie, w bardo pojawi się
ciało bóstwa takie jakim jest, w taki sposób, w jaki tsa-tsa wychodzi z
formy. Nosi to nazwę „Vidjadhary mahamudry”, a także „otwarcie sieci ciała
jogina”. W chwili porzucenia ciała stajecie się jidamami.

Niektóre bóstwa przedstawia się z głowami zwierząt, co reprezentuje
różnorodność ich właściwości. Każda z nich symbolizuje odmienną cechę
poszczególnego zwierzęcia. Hybrydyczni „synowie” emanowani przez bóstwa w
zjednoczeniu, „pożeracze” i „mordercy” Phurba lub osiem hybryd Yangdaka są
zwani tramen, co znaczy „stop”, ponieważ tak jak złoto łączy się ze
srebrem, tak i oni są emanowani jako „stopy” współczucia Ojca, będącego
aspektem metody oraz mądrości Matki. Właśnie dlatego pojawiają się z
ciałami bóstw i zwierzęcymi głowami.

To dla pożytku istot i stosownie od ich określonych aspiracji, z
niezrodzonej Dharmakaji pojawia się szczególna forma Rupakaji, ozdoby,
itd. głównych bóstw, Ojca i Matki wraz z ich orszakiem”.

(I zapytali Guru Rinpocze:)
„Jeżeli bóstwa są zadowolone, kiedy składamy im ofiary i wychwalamy je,
czy nie jest to zwykłe przywiązanie? A jeżeli nie są zadowolone, to czy
tego rodzaju działania nie są bezsensowne?

„W rzeczywistości nie jest tak, że bóstwo jest zadowolone z ofiar albo
potrzebuje pochwał. Celem (tych działań) jest oczyszczenie własnej
natury. Błogosławieństwa i realizacje powstają z żarliwego oddania, z
jakim wizualizujecie, zapraszacie bóstwo, składacie mu ofiary i
wychwalacie je”.

I ponownie Guru Rinpocze powiedział:
„Ci, którzy próbują praktykować Dharmę w ruchliwych miejscach, odkryją,
że bez względu na to jak bardzo żmudne będą ich wysiłki, trudno im będzie
przynieść innym pożytek, ponieważ sami nie osiągnęli jeszcze dojrzałości,
Dążcie więc wpierw do własnego urzeczywistnienia.

Nawet jeśli macie jakieś doświadczenie poglądu prawdy ostatecznej, to
jeśli nie posiadacie skuteczności w działaniu na ostatecznej ścieżce,
ugrzęźniecie w bagnie zwykłych trucizn. Porzućcie więc drogi zwykłych
ludzi.

Jeżeli angażujecie się głównie w praktykę przynoszącą zasługę i
tracicie swoją motywację, zostaniecie uniesieni na światowe ścieżki.
Porzućcie więc osiem światowych dharm.

Nawet jeśli otrzymaliście głębokie wyjaśnienia, to jeśli zaniechacie
wysiłków, zablokujecie ścieżkę osiągnięcia doświadczenia. Polegajcie więc
na metodach czynienia postępu.

Nawet jeśli w medytacji osiągnęliście pewną koncentrację, to jeśli nie
wiecie jak wykorzystać na ścieżce negatywne okoliczności, strumień
tendencji i nawyków nigdy nie zaniknie. Przenieście więc zrozumienie
ostatecznej natury do okresu po medytacji.

Jeżeli trwacie przy formalnej praktyce, nie uwolniwszy intelektu od
pojęć, to owoc praktyki stanie się przedmiotem nadziei i obaw. Rozwiążcie
więc węzeł dualizmu.

Nawet jeśli posiadacie dogłębną wiedzę na temat sutr i tantr, ale nie
zrealizowaliście naturalnego stanu umysłu, to umysł i ciało pozostaną
czymś zwyczajnym. Uchwyćcie więc znaczenie praktyki.

Jeżeli żywicie nadzieje na osiągnięcie urzeczywistnienia bez
zachowywania istotnych punktów samaji, będziecie stwarzać różnice pomiędzy
jidamami. Utrzymujcie więc czystość strumieni swoich umysłów.

Nie pozwólcie, aby na najwyższym poziomie pogląd rozproszył się w
słowach.
Na średnim poziomie nie pozwólcie, aby praktyka uległa stagnacji wskutek
obojętności.
Na najbardziej podstawowym poziomie badajcie strumień swoich umysłów i
nie angażujcie się w emocje, które powodują splamienia.

(I zapytali Guru Rinpocze:)
„Mówimy po kolei o dziewięciu pojazdach; czy odpowiadają one różnym
dyspozycjom istot?”

Guru Rinpocze odparł:
„Pierwszy z nich to Światowy Pojazd bogów i ludzi, którego praktyka
polega na przyswojeniu sobie dziesięciu pozytywnych i odrzuceniu
dziesięciu negatywnych działań.

Następny to Pojazd Śrawaków, którzy medytują na Cztery Szlachetne
Prawdy,*6 a ponieważ wspólnota klasztorna stanowi podstawę Dharmy,
zachowujcie 250 zasad winaji, tak dokładnie jak chronicie swoje oczy.

Potem przychodzi Pojazd Pratjekabuddów, którzy kontemplują dwanaście
ogniw współzależnego powstawania w prostym i odwrotnym porządku.

Następnie idzie Pojazd Bodhisattwów, którzy po wzbudzeniu w sobie
bodhicitty aspiracji i działania, podejmują wysiłki mające na celu
zrozumienie dwóch prawd i nieobecność dwóch rodzajów własnej
natury*7

Krija tantra, dotyczy czystości wyzwolenia się z czterech
skrajności.*8

Upatantra, łączy w sobie charakterystyki pojazdu, który go poprzedza i
tego, który następuje po nim.*9

Praktyka joga tantry jest ścieżką samadhisattwy (istoty samadhi),
składającą się z pięciu prawdziwych oczyszczeń.*10

Praktyka mahajogi, to faza rozwojowa i spełniająca oraz zjednoczenie i
wyzwolenie.

W anujodze praktyką jest nierozdzielna jedność przestrzeni i gnozy.

Niezrównana atijoga to pierwotna czystość, spontaniczne spełnienie,
wielka wszechprzenikliwość i rozpuszczenie się intelektu.

Wszystkie nauki można ostatecznie ująć w kategorie poglądu, medytacji i
działania.
Ostateczny pogląd to wolność od wszelkich poglądów.
Kiedy umysł nie działa, jest to najwyższy szczyt medytacji.
Wolność od przyciągania i odrzucania jest panem wszelkich działań.
Brak hipokryzji jest istotą samaji.
Najwyższy rezultat to nie utrzymywanie poglądu, medytacji, działania i
osiągnięcia jako czegoś różnego od siebie”.

Kiedy Guru mówił, uczniowie spisywali jego słowa, dzięki czemu
wyjaśnienia te można znaleźć w wielu termach.
Pani Tsogyal poprosiła wtedy:
„Cenny Guru, opowiedz nam, proszę, o poprzednich, obecnym i przyszłych
narodzinach Nyang Wen Tingdzina Zangpo”.

Zrodzony z lotosu Guru, którego wszechwiedza obejmowała trzy światy,
odpowiedział w sposób następujący:
„W przeszłości, dzięki błogosławieństwu Opiekuna istot, Czenreziga,
został władcą tych biednych duchów, ludu tybetańskiego, królem Nya Tri
Tsenpo.
Następnie, aż do obecnego życia, po wielokroć odradzał się w
niebiańskich światach. Na znak tego posiada białe znamię na czubku głowy
oraz błony między palcami rąk i nóg.
W przyszłości będzie przechodził z jednej czystej krainy do drugiej i
otwierał drzwi wielu głębokich term. W końcu zamanifestuje się w postaci
trzech emanacji.
Kiedy w przyszłości, w wieku 30 lat, najlepszą część życia będzie miał
już poza sobą, pojawi się w kraju Nyang graniczącym z krainą Śakjamuniego,
gdzie, spowinowacony z groźnymi bóstwami, będzie oczekiwał na pojawienie
się autentycznego jogina Wielkiej Doskonałości, a jego aktywność dla istot
stanie się tak rozległa jak niebo. Jeśli jednak przywiąże się do słów i
nauk, zostanie zwyciężony przez przeszkody.
Jeżeli spotka demona obojętności umysłu, jego życie zostanie przerwane w
wieku dwudziestu pięciu lat.
Jeżeli pokona te przeszkody, ujawni ten głęboki cykl nauk (Kencziog
Czidu) i wiele pomniejszych term; jednak, z powodu zależności
karmicznych związanych w przeszłości z samają, nie uniknie zetknięcia się
z jedną lub dwoma z tych przeszkód.
W owym czasie, nosząc zbroję cierpliwości, musi modlić się żarliwie do
mnie, Padmy. Bogowie, demony i ludzie będą stwarzać przeszkody, wskutek
czego wielkie znaczenie będzie miała pieczołowita dbałość o te termy.
Jeżeli przejdzie przez te krytyczne lata, jego aktywność dla istot sięgnie
krańców.

W późniejszych narodzinach pojawi się w kraju Dogo, gdzie będzie
wykonywał cuda i ukazywał moce jasnowidzenia, których nie opisze żaden
język, a w swoim ostatnim odrodzeniu stanie się Buddą”.

W ten oto sposób, w dwunastym miesiącu roku małpy, Rigdzin Dzietsyn
Nyingpo*11, w podniosłym stanie umysłu, wzlatując w górę jak ptak,
szybki jak ryba, wydobył ten skarb.

Oby promienie słońca tej emanacji Uddijany rozświetliły ciemności
niewiedzy, w której błąkają się samsaryczne istoty. Oby ustały wszystkie
okrutne wojny tych obecnych czasów.

Samaja. Zapieczętowano zapieczętowano zapieczętowano.

Nauki te zostały wydobyte przez Rigdzina Dzietsyna Nyingpo spod
Żelaznej Bramy Hom Trang.*12

Oby wszystko stało się pomyślne.

Dzięki błogosławieństwu Jego Świątobliwości Dilgo Khyentse Rinpocze,
tekst ten przełożył pewien wędrowiec w Pałacu Dharmy Wielkiej Błogości,
Deczien Czieling Phodrang, w Thimphu w Bhutanie.

PRZYPISY

*1 Aby ciało człowieka można było nazwać cennym, czyli
takim, które może praktykować Dharmę, musi posiadać osiem wolności i
dziesięć wyposażeń. Osiem wolności to bycie wolnym od odrodzenia się w
niekorzystnych stanach egzystencji: (1) w piekle, (2) jako głodny duch,
(3) zwierzę, (4) bóg, (5) barbarzyńca, (6) istota o błędnych poglądach, a
także (7) nie urodzić się jako głupiec, niezdolny do zrozumienia nauk
Buddy, oraz (8) nie przyjść na świat w czasach, w których nie ma Buddów.
Dziesięć wyposażeń to: (1) urodzenie się jako człowiek, (2) urodzenie się
w kraju, w którym naucza się Dharmy, (3) bycie obdarzonym wszystkimi
kompletnymi władzami, (4) posiadanie ufności w Dharmę, (5) nie wykonywanie
skrajnie negatywnych działań, a także: (6) odrodzenie się w czasach, w
których pojawił się Budda, (7) w których naucza się Dharmy, (8) kiedy
obecne są wszystkie nauki Buddy, (9) mieszkanie tam, gdzie są
praktykujący, oraz (10) tam, gdzie żyją istoty współczujące, opiekujące
się innymi, którzy praktykują Dharmę.
*2 Osiem światowych dharm to: zysk i utrata, przyjemność i ból,
sława i zapomnienie, oraz pochwała i nagana.
*3 Sugata to synonim Buddy; oznacza „tego, który przeszedł do
błogości”.
*4 Cztery niezmierzoności to: miłująca dobroć, współczucie, radość
i bezstronność.
*5 Vidjadhara (tyb: Rigdzin) to „dzieżący mądrość (lub)
świadomość”. Istnieją cztery główne poziomy Vidjadharów, z których dwa
wymienia się w tekście.
*6 Cztery Szlachetne Prawdy: o cierpieniu, o przyczynach
cierpieniach, o ustaniu cierpienia, oraz o ścieżce prowadzącej do ustania
cierpienia.
*7 Chodzi o własną naturę (ego) jednostki i własną naturę zjawisk.
*8 Cztery skrajności to: istnienie, nieistnienie, zarówno
istnienie jak i nieistnienie oraz ani istnienie ani nieistnienie.
*9 Upa tantra łączy w sobie działanie krija tantry i pogląd joga
tantry.
*10 Pięć elementów wizualizacji: lotos, dyski słońca i księżyca,
sylaba nasienna, te trzy wzięte jako całość, oraz cała postać bóstwa.
*11 Wielki terton Dzietsyn Nyingpo, „Esencja Tęczy” (1585-1656)
był inkarnacją Nyang Wen Tingdzin Zangpo i samego Guru Rinpocze. Cenne
nauki, jakie odkrył w postaci term, zostały zebrane w sławnych Dzietsyn
Po Druk, „Sześciu tomach Dzietsyna”, z których Kencziog Czidu
tworzą jeden tom. Nasza część Kencziog Czidu, Pytania Nyang Wen
Tingdzin Zangpo, znajduje się na str. 307-333, a na str. 335-348
znajdują się proroctwa dotyczące epoki degeneracji, które zostaną
przełożone później.
*12 Kongpo w pobliżu Tale Konpo, miejsce, w którym odkryto
Kencziog Czidu.

Padmasambhava.PL