Biblioteczka buddyjska vol. 78-81

BIBLIOTECZKA BUDDYJSKA (vol 78)

Kalu Rinpocze
BUDDYJSKI PUNKT WIDZENIA
WKŁAD DHARMY DLA ŚWIATA

tłumaczenie:
Jacek Sieradzan

Kraków 2124
w Roku Ognistego Wołu

SPIS TREŚCI

Buddyjski punkt widzenia
Wkład Dharmy dla świata

BUDDYJSKI PUNKT WIDZENIA

Będąc wszechwiedzący i odczuwając czystą miłość, Budda posiada moc
pomagania wszystkim istotom. Moc tę ograniczają nasze zdolności. Jeśli nie
posiadamy niezbędnego wewnętrznego otwarcia, jakie otrzymuje się dzięki
zasłudze i karmie, nie mamy możliwości spotkania i zrozumienia jego nauk.

Z Indii do Tybetu

W naszej kosmicznej erze, przed Buddą Śakjamunim zamanifestowało się
trzech buddów. Śakjamuni żył w Indii przed ponad 2500 laty. Mówi, się, że
po nim pojawi się 996 buddów.
Po spełnieniu dwunastu wielkich czynów, Budda Śakjamuni rozpoczął swoją
wielką aktywność dla pożytku wszystkich istot. W szczególności przekazał
wiele nauk, dzięki którym w Indii pojawiło się wielu mędrców. Mówi się, że
są oni tak niezliczeni, jak gwiazdy na niebie.
W Tybecie buddyzm wprowadzono dzięki aspiracji i aktywności królów,
będących manifestacjami bodhisattwów. Zaprosili mistrzów indyjskich do
swego kraju i wyuczyli tybetańskich tłumaczy. Tłumacze nauczyli się
sanskrytu i mimo wielu przeszkód udawali się do Indii, aby tam studiować
Dharmę i wprowadzić ją do Tybetu. Jeden z najsławniejszych tłumaczy,
Marpa, podczas swoich podróży do kraju powstania buddyzmu otrzymał nauki
od Naropy i wielu innych mistrzów. Po osiągnięciu urzeczywistnienia miał
wielu tybetańskich uczniów, przede wszystkim Milarepę, którego ogłoszono
wschodzącym w Tybecie słońcem Dharmy. Marpa stoi u źródeł linii kagju.
Lamowie otrzymywali w Indii nauki od innych mistrzów i wprowadzali do
Tybetu różne linie przekazu. Obecnie wyróżniają się cztery linie:
njingmapa, kagjupa, sakjapa i gelugpa. To one dzierżą nauki Buddy.
Tak jak poprzednio buddyzm przenoszono z Indii do Tybetu, tak teraz liczni
lamowie, którzy wskutek chińskiej inwazji musieli szukać w Indii
schronienia, przekazują go z Tybetu na Zachód.

Podstawy Dharmy

Co ma zasadnicze znaczenie, kiedy mówi się o Dharmie Buddy? Dharma
dostarcza nam duchowego pożytku. Przede wszystkim, musi się kultywować
postawę miłującej [dobroci] i współczucia, nakierowaną na przynoszenie
pożytku innym. Ważne jest, aby na tej podstawie zrozumieć umysł,
kierowniczą siłę aktywności mentalnej: jak i dlaczego [on działa]?
Medytując, zaczyna się mieć wyobrażenie o jego naturze i zdobywa się pewną
kontrolę nad umysłem. Pozwala nam to odwrócić się od samsary i wejść na
ścieżkę prowadzącą do wyzwolenia.

Wewnętrzna ścieżka Buddy

Wśród licznych tradycji duchowych, istniejących w świecie, obecnie
studiujemy buddyzm. Po tybetańsku nosi on nazwę ‚wewnętrznej ścieżki
Buddy’. Wyrażenie te odnosi się do założyciela tradycji i oznacza również,
że dotyczy umysłu, który jest wewnętrzną częścią osoby, jakby mieszkańcem
domu.

Budda powiedział: wszystkie istoty są buddami,
Ale ich umysły są przesłonięte przez przygodne nieczystości.
Jeśli raz zostaną one rozproszone, istoty naprawdę są buddami.

W rzeczy samej, wszystkie istoty mają naturę buddy czyli potencjał
Przebudzenia. Ten umysł buddy zawiera nieskończone właściwości. Wszystkie
one są nasze już teraz, ale ponieważ nasz umysł jest przesłonięty
zasłonami, pozostają ukryte. Jeśli raz się je rozproszy, te właściwości
ukażą się pełne i kompletne.

Cztery zasłony

Są cztery zasłony. Od nie mającego początku czasu umysł nie rozpoznawał
sam siebie. Nie rozpoznaje swojej prawdziwej natury i nie widzi siebie.
Jest to zasłona niewiedzy.
Ta zasadnicza niewiedza jest źródłem głęboko błędnego działania. Całkowita
czystość Przebudzonego umysłu przejawia się na trzy sposoby zwane trzema
ciałami buddy: ciałem absolutnym (skt. dharmakaja), ciałem
doskonałego doświadczenia (sambhogakaja) i ciałem emanacji
(nirmanakaja). Jednak wskutek uchwytu niewiedzy umysł, nie
rozpoznając własnej pustki, która koresponduje z ciałem absolutnym,
wyobraża sobie iluzoryczne ‚ja’, z którym się utożsamia.
Umysł jest nie tylko pusty, ale również przejrzysty, co oznacza, że
posiada umiejętność wytwarzania wszelkiego rodzaju myśli. Wszystkie
zjawiska pojawiają się w umyśle. Biorąc tą przejrzystość za coś odrębnego
od siebie, umysł wyobraża sobie istnienie ‚innego’ i stwarza dualizm
‚siebie’ i ‚innego’, będący podstawą dla powstania zasłon utajonego
uwarunkowywania.
Trzecim aspektem umysłu jest poznanie, które jest również zwane ‚nie
znającym przeszkód’ i jest związane zarówno z pustką jak i
przejrzystością. Kiedy umysł, wsparty na dualizmie ‚siebie’ i ‚innego’ nie
rozpoznaje tej mocy poznawania siebie, przywiązuje się do przyjemnych
obiektów, a odpycha obiekty nieprzyjemne, pozostając w ślepej niewiedzy
odnośnie prawdziwej natury zjawisk. Zamiast nie znającego przeszkód
poznania, powstają trzy podstawowe, przeszkadzające uczucia: przywiązanie,
awersja i niewiedza. Dzielą się one na liczne odnogi, tworząc sieć 84.000
emocji, tworzących trzecią zasłonę: przeszkadzających uczuć.
Pod wpływem przeszkadzających uczuć popełniamy ciałem, mową i umysłem
wiele działań, które w większości są negatywne. Prowadzą one do odrodzenia
się w sześciu światach, w których – w zależności od poprzednich czynów
jednostki – odczuwa się szczęście bądź cierpienie. Właśnie to ogniwo
powoduje powstanie samsary. Powstaje czwarta zasłona: zasłona karmy.
Istnieją więc cztery wielkie zasłony, przesłaniające umysł: zasłona
niewiedzy, zasłona utajonego uwarunkowywania, zasłona przeszkadzających
uczuć oraz zasłona karmy. O tych, których umysły są zakryte przez te
cztery zasłony, mówimy jako o zwykłych istotami.

Świadomość zindywidualizowana

Będąc więźniem czterech zasłon, umysł wytwarza wiele mentalnych
manifestacji, które są zwykłymi myślami. Umysł funkcjonuje więc w zgodzie z
tym, co nazywamy ‚świadomością zindywidualizowaną’. Ta zindywidualizowana
świadomość posiada osiem wymiarów.
– Przede wszystkim, podstawą funkcjonowania jest ‚potencjał świadomości
zindywidualizowanej’. Z niego powstają świadomości zmysłów, które
postrzegają świat poprzez odpowiadające im organy ciała:
– świadomość wzroku
– świadomość słuchu
– świadomość węchu
– świadomość smaku
– świadomość dotyku
– świadomość mentalną
– W końcu mamy ‚świadomość zaburzoną’, która odnosi się do dodatkowego
zaburzenia, jakie wnoszą do tego funkcjonowania – już nieczystego w sobie
– utożsamienie się z ‚ja’ i przeszkadzające uczucia.

Pierwotna świadomość

Ponieważ istnieje świadomość zindywidualizowana, istnieje również
potencjał świadomości pierwotnej. Świadomość zindywidualizowana przypomina
wodę zanieczyszczoną przez muł, piasek i inne nieczystości. Świadomość
pierwotna jest tą samą wodą, ale oczyszczoną z tych wszystkich
nieczystości. Kiedy rozpozna się prawdziwą naturę umysłu, i kiedy to
rozpoznanie ustabilizuje się w medytacji, umysł wyzwala się ze wszystkich
wad. Potencjał świadomości zindywidualizowanej znika w świadomości
pierwotnej. Ta świadomość nie jest czymś, czego by nam obecnie brakowało,
a co uda nam się w końcu nabyć. Mamy ją już w tej właśnie chwili. Na
przykład dzisiaj słońce lśni na niebie, nie możemy go jednak dostrzec z
powodu zasłony, jaką tworzą chmury i mgła. Gdy chmury i mgła się
rozproszą, znowu ujrzymy słońce, które zawsze tam było. W ten sam sposób
osiem świadomości zindywidualizowanych przesłania nam obecnie świadomość
pierwotną.
Tybetańskim odpowiednikiem [sanskryckiego słowa] Budda jest
Sang-gje, które składa się z dwóch sylab podsumowujących istotę
Dharmy. Pierwsza z dwóch sylab, sang, oznacza ‚oczyszczony’ i odnosi
się do faktu, że umysł Buddy jest całkowicie oczyszczony z czterech
zasłon: niewiedzy, utajonego uwarunkowywania, przeszkadzających uczuć oraz
karmy. Jednocześnie ujawnia się sposób istnienia umysłu i rozkwitają jego
wrodzone właściwości. To oznacza druga sylaba, gje, ‚w pełni
otwarty’. Sang-gje, ‚oczyszczony i w pełni otwarty’ skupia w dwóch
sylabach całą Dharmę.

Widzenie naszej twarzy

Ponieważ umysł zasadniczo ma naturę buddy, można się zastanawiać, jaka
przyczyna legła u podstaw nałożenia się na niego zasłon. W rzeczywistości
nie można powiedzieć, ani jak, ani kiedy do tego doszło w poszczególnych
przypadkach. W ten sam sposób nie można znaleźć w naturze oczyszczonego
złota, ale tylko takie, które jest zamknięte w skale-matce. Czystość
umysłu jest od nie mającego początku czasu pokryta zasłonami. Weźmy inny
przykład. Od chwili, w której wyszliśmy z łona matki, posiadamy twarz i
parę oczu, które umożliwiają nam widzenie wszystkiego, z wyjątkiem naszej
twarzy. W ten sam sposób zazwyczaj umysł funkcjonuje nie widząc siebie.
Właśnie to nazywamy niewiedzą.
Istnieją jednak środki, które umożliwiają nam ujrzenie naszej twarzy.
Wystarczy wziąć lustro i spojrzeć na siebie. Czego możemy użyć w miejsce
lustra w dziedzinie duchowej? Posiadamy słowa Buddy i przekaz tych słów
przez mistrzów. Mistrz daje nam nauki Buddy; uczeń ich słucha i stosuje je
w praktyce, dzięki czemu może ujrzeć swoją twarz, swój umysł.
Gampopa w sposób następujący zaprezentował możliwość osiągnięcia
Przebudzenia: po pierwsze, wszystkie istoty mają fundamentalną ‚przyczynę’
Przebudzenia, która jest naturą buddy. Po drugie, ‚podporą’, która daje
możliwość zbliżenia się do Przebudzenia, jest ludzka egzystencja. W końcu,
‚czynnikiem’, który umożliwia nam skuteczny postęp na ścieżce, jest
mistrz, który przekazuje nam wyjaśnienia.
Ścieżka, o której tutaj mowa, nie oznacza, że musi się podróżować z
jednego miejsca do drugiego, na przykład wyjechać stąd, aby dotrzeć do
Anglii, ale jest to raczej transformacja, której musimy dokonać, chcąc
przekształcić nasz nieczysty umysł w umysł czysty.

Stopniowa ścieżka

W tym świecie istnieje wiele nauk duchowych tradycji i nauk. Bez względu
na tradycję czy naukę, niemożliwe jest osiągnięcie Przebudzenia, jeśli nie
została rozpoznana natura umysłu, jego fundamentalny sposób istnienia, i
jeśli, wskutek tego, nie osiągnęło się wyzwolenia z czterech zasłon.
Wymaga to stopniowego spełnienia szeregu praktyk. Przede wszystkim,
przyjmuje się schronienie. Następnie można podjąć praktykę pokłonów. Potem
mamy praktykę Wadżrasattwy (tyb. Dordże Sempa), która umożliwia
oczyszczenie. Z kolei praktykuje się ofiarowanie mandali i guru jogę,
która otwiera umysł ucznia na łaskę mistrza. Wówczas można spełnić
głębokie praktyki, takie jak faza rozwojowa i spełniająca medytacji na
bóstwo oraz medytację uspokojenia umysłu (szine) i najwyższego
widzenia (lhagthong). W końcu dociera się do mahamudry, szczytu
praktyk. Celem wszystkich tych metod jest rozproszenie czterech zasłon i
zrozumienie ostatecznej natury umysłu.

Ograniczenia wewnętrznych światów

Pozwalając się nieustannie ponosić przeszkadzającym uczuciom, gromadzimy
negatywne działania, które doprowadzą nas do odrodzenia się w niższych
światach. W piekle istoty doświadczają wyjątkowo silnego cierpienia
intensywnego gorąca czy zimna. Z kolei głodne duchy również są nieustannie
dręczone głodem i pragnieniem.
Zwierzęta, które znamy lepiej, cierpią z powodu zimna, wzajemnego
pożerania się, oswajania oraz posiadania ograniczonej inteligencji.
Zwłaszcza to [ostatnie] ograniczenie przeszkadza w praktyce duchowej. Kot
lub koń posiada niewiele możliwości zrozumienia tego, co mówimy i jeszcze
mniej możliwości wykonywania praktyki duchowej. Jeśli na przykład
posiadacie konia, psa lub kota, którego kochacie, i z tą miłością i
współczuciem próbowalibyście cierpliwie wyjaśnić mu, że dzięki recytacji
pewnej ilości mantr Awalokity, może się odrodzić w czystej krainie takiej
jak Kraina Błogości, to zwierzę nie zrozumie. Jeśli powiecie swemu
zwierzęciu, że medytowanie choćby przez pięć minut przyniesie pożytek,
wasze wyjaśnienia będą zbędne. Zwierzę ich nie zrozumie, ani nie
zastosuje. Nawet najlepsza egzystencja jako zwierzęcia, czyli zwierzę
domowe, nie wesprze naszej egzystencji, ponieważ nie umożliwi nam
duchowego postępu.

Ludzka egzystencja

Ludzka egzystencja dostarcza nam możliwości zrozumienia Dharmy i
zastosowania jej w praktyce. Z duchowego punktu widzenia jest to najwyższa
egzystencja. Niemniej jednak wielu ludzi nie posiada wiedzy na temat
duchowej ścieżki. Nie mają pojęcia, co jest pozytywne a co negatywne, co
należy a czego nie należy robić. Wchodzą głęboko w zwykłe działania
świata. Wielu ludzi popełnia wiele negatywnych czynów, które mogą
przynieść im wiele cierpienia w przyszłości.
Większość ludzi uważa, że będą długo żyć, jednak niewielu dożywa stu lat.
Któregoś dnia śmierć zmusi wszystkich ludzi do porzucenia tego świata i
pozostawienia po sobie wszystkiego, co się posiadało. Pomimo tego, niemal
wszyscy zabiegają o doczesne dobra, których nigdy nie zabiorą z sobą z
tego życia. Wśród naturalnych substancji, jakie można znaleźć na ziemi,
niektóre – takie jak złoto czy diamenty – uważa się za cenne. Ludzka
egzystencja jest również cenna. Ma ona znaczenie, ponieważ wchodzisz w
kontakt z Dharmą, rozumiesz ją i spotykasz się z duchowymi mistrzami.

Przed zachodem słońca

Istotne znaczenie posiada zastosowanie autentycznych nauk w praktyce. Bez
praktyki niczego nie uzyskamy. Powinniśmy być w stanie przyjąć to, co
pozytywne, odrzucić to, co negatywne i być w stanie rozpoznać prawdziwą
naturę umysłu. Jeśli otrzymamy wyjaśnienia od mistrza i zastosujemy je we
właściwy sposób, idziemy ścieżką, która zaprowadzi nas bezpośrednio do
Przebudzenia. Jest jednak wielu ludzi zainteresowanych Dharmą, którzy
radośnie wierzą w jej pomyślne skutki, ale nie czynią żadnych wysiłków,
aby praktykować. Jaki pożytek przynosi w tym przypadku Dharma? Kiedy
słońce zamierza zajść i ukryć się za wysoką górą, cień góry, którego nic
nie jest w stanie powstrzymać, z wolna rozciąga się na równinie. Nasze
życie jest podobne do światła, które oświetla równinę. Wraz z upływem
czasu, cień śmierci coraz bardziej rośnie. Musimy wykorzystać lata, jakie
nam pozostały, na autentyczną praktykę.
Większość z was jest młodych. Kiedy jest się młodym i działania podejmuje
się z wielkim zapałem, pojawiają się pozytywne rezultaty. Jeśli wkłada się
energię i siłę w praktykę Dharmy, z pewnością zbierze się pozytywne owoce.
Jeśli jest się starszym, zwykła aktywność w świecie zbliża się do końca.
Powinniście sobie wyobrazić śmierć bez strachu czy udręki i przygotować
sobie szczęśliwe, przyszłe życie, aby moć kontynuować podróż ku
wyzwoleniu. Aby to uczynić, konieczne jest poświęcenie się Dharmie.
Cenna ludzka egzystencja, którą się obecnie cieszycie, nie jest rezultatem
przypadku, ale wynikiem szeregu przyczyn, tego, że w poprzednim życiu
nagromadziliście zasługę i pewne poznanie. Nawiązaliście już związek z
Dharmą i duchowymi mistrzami. Doczesne działania posiadają tylko względne
znaczenie, ponieważ kiedy umieramy, nie będziemy w stanie niczego z sobą
zabrać. Gdyby śmierć była końcem, podążanie duchową ścieżką nie byłoby
istotne. Jednak po tym życiu nadejdą inne egzystencje i jeśli nie wiemy,
co jest istotne do wyzwolenia, będziemy nadal wałęsać się bez końca w
cierpieniu cyklicznej egzystencji.

Nic do porzucenia

Wy wszyscy dziś wieczór posiadacie dobrą podstawę egzystencji w tym życiu.
Niektórzy z was, być może większość, przyjęła schronienie. Przyjęcie
schronienia jest czymś znakomitym. Łatwo jest przestrzegać ślubowań
schronienia. Nie zawierają żadnych niebezpieczeństw i z tego powodu nasze
pozytywne czyny stają się jeszcze potężniejsze.
Niektórzy ludzie uważają, że przyjęcie schronienia oznacza
niebezpieczeństwo i zawiera w sobie pewne wady, zmuszając ich do
odrzucenia innych tradycji, którym ufają. W rzeczywistości przyjęcie
schronienia nie oznacza wyrzeczenia się innych tradycji. Oznacza to tylko,
że posiada się zaufanie i angażuje w Trzy Klejnoty czyli w Buddę, Dharmę
(jego nauki) i sanghę (wspólnotę tych, którzy przekazują nauki). Utrata
tego zaufania powoduje złamanie ślubowań schronienia. W tych ślubowaniach
nie ma niczego, co zakazywałoby ufania innym tradycjom i ich praktykom.

Odwieczny umysł

Nasz umysł nie jest obiektem, nie posiada jakiegoś określonego koloru,
formy, materii ani rozmiaru. Możemy to sprawdzić dzięki osobistej
obserwacji. Z tego, że umysł nie istnieje jako substancja i nie jest
materialny, nie wynika, że w ogóle nie istnieje i że jest nicością.
Dowodem jego istnienia jest to, że wytwarza on wiele myśli i emocji i że
czujemy różnego rodzaju przyjemne i nieprzyjemne doświadczenia. Bez
wątpienia większość z was przez wiele lat uczyła się w szkole i na
uniwersytecie i zgromadziła ogromną ilość wiedzy. Wskazuje to na to, że
umysł istnieje i że nie istnieje w sposób materialny. Przypuśćmy, że
spędziliście 15 lat w szkole i na uniwersytecie. Jeśli wszyscy uczyliście
się, [że umysł] posiada formę, jest oczywiste, że dom, a tym bardziej
ciało, nie mogą jej zawrzeć. Ponieważ umysł jest bezforemny i pusty, może
objąć sobą wszystko.
Jak widzieliśmy wcześniej, umysł jest nie tylko w swej istocie pusty, jest
także przejrzysty: jest inteligencją, która nie zna przeszkód. Te trzy
punkty go definiują.
Ten umysł, który jest obecnie nasz, istnieje od nie mającego początku
czasu. Nie narodził się w jakimś określonym momencie, nie posiada przerw,
i nie zaniknie. Weźmy jako przykład przestrzeń. Nonsensem będzie
powiedzieć, że powstał on jakiś czas temu, albo że zniknie po wielu
setkach lub tysiącach lat. Nasz umysł, tak niematerialny jak przestrzeń,
nie ma początku ani końca.

Funkcjonowanie złudzenia

Jeśli umysł jest trwały, i nie posiada początku ani końca, to dlaczego
doświadczamy narodzin i śmierci? W istocie te doświadczenia nie posiadają
żadnej realności. Są to iluzoryczne wytwory umysłu. Weźmy jako przykład
zamężną parę. Najpierw mężowi i żonie wiedzie się dobrze i są szczęśliwi.
Tym, co kocha, jest umysł. Po pewnym czasie nie mogą się nawzajem znieść,
zaczynają się sprzeczki i stają się wrogami. To, co było radością i
szczęściem, zostaje teraz przemienione w cierpienie i wrogość. Jest tak
nie dlatego, że umysł stał się czymś innym. Umysł sam w sobie pozostał ten
sam, zmianie natomiast uległy jego wytwory.
Mówiąc ogólnie, nasza sytuacja w samsarze posiada trzy formy cielesnej
egzystencji. W stanie jawy doświadczamy świata za pośrednictwem naszego
fizycznego ciała zwanego ‚w pełni dojrzałym ciałem karmicznym’. Po drugie,
kiedy śpimy, żyjemy naszymi snami poprzez ‚ciało utajonych uwarunkowań’. W
końcu, po śmierci i przed urodzeniem się, posiadamy w bardo ‚ciało
mentalne’. Zostajemy w samsarze, nieustannie przyjmując jedno lub drugie z
tych trzech ciał, czemu towarzyszy otoczenie iluzorycznych projekcji. W
tych trzech przypadkach silnie utożsamiamy się z tym, co nazywamy ‚ja’ lub
‚moje’. Dla tego ‚mnie’ pragniemy przyjemnych doświadczeń w tym życiu;
chcemy tego wszystkiego, co jest dobre i co ‚mnie’ zadowala. To, czego
pragniemy w tym życiu, powinniśmy o wiele bardziej pragnąć w naszych
przyszłych życiach! Aby przygotować się do tego szczęścia i postępu na
ścieżce do wyzwolenia, nie ma innej drogi poza Dharmą.

Pytania słuchaczy i odpowiedzi Kalu Rinpocze.

Pytanie: Czy posiadanie mistrza jest absolutnie niezbędne?
Odpowiedź Kalu Rinpocze: Mistrz jest niezbędny, ponieważ nie można
iść po ścieżce, której się nie zna. Aby ją poznać, konieczny jest ktoś,
kto nas jej nauczy. Potrzebujemy mistrza, w tym samym sensie, jak w szkole
potrzebujemy nauczycieli, aby w naszej nauce nastąpił postęp.

Pytanie: Najwyraźniej niektóre istoty osiągnęły Przebudzenie bez
mistrza; wydaje mi się, że był to przypadek samego Śakjamuniego.
Odpowiedź Kalu Rinpocze: Nie można powiedzieć, że Budda Śakjamuni
nie posiadał mistrza. Przed osiągnięciem Przebudzenia w Bodhgaja, pod
postacią mistycznego przekazu, otrzymał – równocześnie od wszystkich
buddów – ostateczną inicjację ‚wielkiego promienia światła’. Co więcej, w
swoich poprzednich żywotach, podczas niezliczonych kalp podążał po
ścieżce, otrzymując nauki duchowych mistrzów do dziesiątego poziomu
bodhisattwy włącznie. Sam Budda Śakjamuni powiedział, że bez duchowego
mistrza nie można osiągnąć Przebudzenia.

Pytanie: Czy Chrystus był autentycznym mistrzem i czy dzisiejsze
chrześcijaństwo jest wartościową tradycją?
Odpowiedź Kalu Rinpocze: Sądzę, że Chrystus jest w pełni
autentycznym mistrzem i że jego nauki zachowały swoją wartość. Mówi się,
że Przebudzenie pojawia się pod postacią licznych tradycji, aby pomagać
istotom. Wszystkie one mają swoją wartość i służą różnym istotom. Nie
znaczy to, że wszystkie one są identyczne lub sobie równe. Udając się w
podróż możemy wybrać różne środki transportu. Możemy polecieć samolotem,
pojechać pociągiem, samochodem, konno lub iść pieszo; wszystkie one są dla
nas środkami podróży, ale nie wszystkie są równie szybkie.
Nie znam dobrze chrześcijaństwa, sądzę jednak, że istnieją zrealizowani
chrześcijanie. Dostrzegam, że chrześcijaństwo kładzie silny nacisk na
wiarę, a także podkreśla miłość i współczucie, co jest bardzo bliskie
buddyzmowi. Bez względu na religię czy tradycję duchową, jeśli studiuje
się lub praktykuje ją, odnosi się z niej pożytek.
Z drugiej strony, bez wsparcia tradycji i bez otrzymania nauk od mistrza,
jeśli medytuje się samorzutnie, przypomina to próbę schwytania obiektu w
całkowitej ciemności. Nie należy uczyć się teorii, lecz wprowadzić ją w
praktykę, bowiem w przeciwnym razie nie przyniesie to pożytku. Jeśli na
przykład chce się nauczyć prowadzić samochód, konieczne jest nabycie
podstawowej wiedzy teoretycznej, jednak najbardziej niezbędne jest nauczyć
się trzymać kierownicę i sprawić, żeby samochód jechał. Do praktykowania
medycyny nie wystarczy wiedza teoretyczna. Konieczne jest również
zaznajomienie się z opieką medyczną. Przypuśćmy, że czuje się pragnienie.
Można znać wszystkie właściwości wody, jednak dopóki nie zacznie się pić,
nie ugasi się pragnienia. W ten sam sposób, jeśli zna się wszystkie
właściwości Dharmy, ale się nie medytuje, nie przyniesie to pożytku.
Uczenie się Dharmy obejmuje trzy fazy: najpierw jest słuchanie czyli
otrzymanie wiedzy; następnie rozmyślanie nad nią, a w końcu jest niezbędna
faza zastosowania jej w praktyce, czyli medytacja. Można wiedzieć, że
potrawa jest smakowita i odżywiająca, ale jeśli się jej nie zje, będzie
się czuło głód.

Pytanie: Jak można pomoc komuś, kto umiera?
Odpowiedź Kalu Rinpocze: Dharma proponuje wiele sposobów, dzięki
którym można towarzyszyć umierającym ludziom. Nie znając ich wszystkich,
można szeptać do ucha umierającej osoby imiona buddów lub jakąś mantrę,
np. mantrę Awalokity. Przyniesie to duży pożytek.

Pytanie: Czy wśród lamów są kobiety?
Odpowiedź Kalu Rinpocze: Przede wszystkim, istnieje kilka żeńskich
bóstw, takich jak Tara, Wadżrajogini i inne. Ponadto, w historii Tybetu,
wiele mistrzów było kobietami. Niektóre – jak Maczig Labdron czy Jeszie
Tsogjal – zyskały sławę. Bez względu na to, czy jest się mężczyzną czy
kobietą, posiada się umysł, i w konsekwencji, potencjał do Przebudzenia.
Mówi się, że istotą wszystkich istot jest natura buddy; nie mówi się
natomiast, że istotą męskich istot jest budda.

Pytanie: Jaki pożytek przynoszą mantry?
Odpowiedź Kalu Rinpocze: Jeżeli mamy zaufanie do mantry, którą
odmawiamy, duchowa siła, moc współczucia, którą jest naładowana, umożliwia
nam ugruntowanie naszego umysłu w pustce.

[Wykład wygłoszono w Brukseli w październiku 1984 roku.]

WKŁAD DHARMY DLA ŚWIATA

Jestem człowiekiem Wschodu, tak jak ludzie, którzy mi towarzyszą. Wy,
którzy będziecie słuchać dzisiejszego wieczoru tego, co powiem, jesteście
ludźmi Zachodu. Pomimo tych geograficznych różnic, jesteśmy tutaj, aby
zbliżyć się do zagadnienia Dharmy w życiu codziennym, dzięki karmicznym
związkom nawiązanym w naszych poprzednich żywotach i naszych aspiracjach.
Czasami Wschód i Zachód uważa się za dwa bardzo odmienne światy. Wydaje
się, że ludzie, języki i kultury są od siebie oddzielone
nieprzekraczalnymi barierami. Niemniej jednak pomiędzy nimi nie można
przeprowadzić tak ostrych linii podziału. Ludzie Wschodu i Zachodu łączy
to samo doświadczenie ludzkiej egzystencji, [jakie istnieje] dzięki
wsparciu ciała, mowy i umysłu. Różnice w obyczajach i zachowaniu nie są
czymś zasadniczym.
Bez względu na to, do jakiej cywilizacji się odwołujemy, zawsze napotykamy
na dwa aspekty: życie doczesne i duchowe. Pierwszy aspekt dotyczy potrzeb
tej egzystencji i szuka sposobów polepszenia warunków materialnych. Drugi
cel ma na względzie utrzymanie spokoju i szczęścia umysłu w tym życiu i
poza nim, i prowadzi do wyższych światów i wyzwolenia.

Pokój w tym świecie, spokój w sercu

Istoty żyją w niezliczonych stanach egzystencji, które można podzielić na
niższe i wyższe światy. Światy niższe charakteryzuje wielkie cierpienie,
doświadczane w ogromnych okresach czasu. Wyższe światy nie są całkowicie
pozbawione cierpienia, ale znają pewne stopnie szczęścia. Ludzie tacy jak
my mieszkają w pierwszym z tych wyższych światów.
W życiu człowieka dwie rzeczy mają znaczenie: zapewnienie zewnętrznego
pokoju i szczęścia oraz ustanowienie wewnętrznego spokoju i szczęścia.
[Patrząc] z zewnętrznego punktu widzenia, szczęście [od najniższego] do
najwyższego poziomu zależy od związków pomiędzy narodami. Jeżeli
współpracują z sobą, nie pragną się krzywdzić, ale wzajemnie sobie
pomagają, ich obywatele cieszą się pokojem i pomyślnymi warunkami życia.
Innym ważnym czynnikiem w państwie są związki pomiędzy przywódcami a
społeczeństwem. Jeśli przywódcy unikają sprzeczek i stwarzają harmonię,
działając w interesie ludzi, którymi kierują, i jeśli ludzie szanują swych
przywódców, prowadzi to do szczęścia.
Niemniej jednak najważniejszą dziedziną pomyślności w zewnętrznych
warunkach życia jest rodzina. Istotne znaczenie ma harmonia pomiędzy
rodzicami i dziećmi, mężem i żoną, braćmi i siostrami.

Braterskie tradycje

Innym elementem tkanki społecznej jest religia. Istnieją liczne religie, a
Budda przepowiedział, że po nim pojawi się wiele innych religii,
podkreślając przy tym, że wszystkie one będą promieniami światła tej samej
przebudzonej aktywności przynoszącej pożytek istotom stosownie do ich
możliwości i mentalności. Właśnie dlatego religie i tradycje duchowe muszą
powstrzymywać braterskie związki, nigdy się z sobą nie wadzić, nie
krytykować ani nie potępiać wzajemnie.
Różność tradycji duchowych wyjaśnia się przez różnorakość kultur i
indywidualnych sposobów myślenia. Tradycje próbują udzielić właściwej
odpowiedzi w każdym kontekście. Mimo oczywistych różnic wszystkie religie
mają przynajmniej na celu uniknięcie warunków [prowadzących do odrodzenia
się] w niższych stanach. Stosownie do właściwości istot, tradycje te
umożliwiają odrodzenie się w świecie ludzkim lub w boskich światach bogów
– w sferach pożądania, foremnej i bezforemnej – które, choć nadal
pozostają w samsarze, umożliwiają istotom szczęśliwą i długą egzystencję.
W najlepszym razie tradycje te prowadzą poza samsarę, do indywidualnego
wyzwolenia, które buddyści nazywają stanami śrawaków, arhatów lub
pratjekabuddów, albo do pełnego oświecenia, stanu buddy. Zależy to od
zdolności uczniów.
Wszystkie tradycje łączy ten sam cel: prowadzenie istot ku pewnym stanom
najwyższej egzystencji. Jednak w tych tradycjach obecne są konflikty, a
nawet wojny. Ich przyczyn nie musi się przypisywać samym tradycjom, lecz
ludziom, którzy je reprezentują, ponieważ zamiast duchowych motywacji,
pozostają oni czasami pod wpływem przeszkadzających uczuć. Gdyby narody
mogły ustanowić harmonijne związki i jeśli różne grupy społeczne w danym
kraju potrafiłyby uczynić to samo, a w ślad za nimi członkowie tej samej
rodziny, sytuacja na ziemi będzie szczęśliwa. Żadne wojny, żadne
konflikty, żaden głód nie mogłyby zaistnieć.

Szlachetny umysł, nikczemny umysł

W świecie politycznym i społecznym, jak również w dziedzinie tradycji
duchowych, spotykamy się zarówno z ludźmi o szlachetnej motywacji, jak i
tymi, którzy są zaabsorbowani tym, co podstawowe. Przewaga jednego lub
drugiego [aspektu] tworzy istotny czynnik postępu lub degeneracji. Pewne
tybetańskie powiedzenie głosi: „Kraje poznaje się po języku, a ludzi po
zachowaniu”. Jakie zachowanie umożliwia nam odróżnienie tych dwóch
kategorii ludzi: szlachetnych od nikczemnych? Przypuśćmy, że „szlachetny
umysł” podróżuje w towarzystwie „nikczemnego umysłu” przez pustynną
okolicę lub w ogromnym upale. Obu dręczy pragnienie, gdy przybywają do
miejsca, gdzie znajduje się szklanka wody. „Szlachetna osoba” przybywszy
jako pierwsza wypija pół szklanki wody, myśląc, że współtowarzysz jej
podróży, który przybędzie później, również będzie potrzebował ugasić
pragnienie. Jeżeli jako pierwsza przybędzie „osoba nikczemna”, od razu
wypije całą wodę, nie dbając o nikogo innego.
Posiadanie dobrego serca, zainteresowanie nie tylko sobą, ale również
innymi, jest bardzo ważne zarówno w doczesnej jak i duchowej dziedzinie.
Z duchowego punktu widzenia czuje się pociąg do nauk mówiących, że inni są
ważniejsi od nas. Trudno jest zastosować tę zasadę do reguł doczesnego
życia, ale przynajmniej możliwe jest życzyć innym to, czego się pragnie
dla siebie: „Jeśli pragnę tego, co jest dobre i przyjemne, wówczas inni
również tego pragną”. Ten typ egalitaryjnego widzenia może tylko przynieść
pożytek.

Kto rządzi?

Szczęście i nieszczęście świata w sposób istotny zależy od umysłów ludzi.
Ciało i mowa są tylko środkami, które posłusznie wykonują nakazy króla,
jakim jest umysł. Jeśli umysł skłania się ku temu, co prawidłowe, ciało i
mowa będą służyć sprawiedliwości. Jeśli umysł skłania się do zła, ciało i
mowa również będą służyć złu.
Jesteśmy zwykłymi istotami i posiadamy niewielką kontrolę nad naszym
umysłem, który znajduje się pod wpływem trzech elementów:
– karmicznych tendencji przejętych z poprzednich żywotów
– przeszkadzających uczuć
– dyskursywnego myślenia.
Umysł posiada niewiele większą wolność od małego dziecka.
Aby mógł się rozwijać, dojrzewać, i osiągnąć większą wolność, musi się
koniecznie medytować lub, przynajmniej, rozwinąć dobre poznanie doczesnych
i duchowych rejonów.

Chciwość i zadowolenie

Buddyzm dzieli wszystkie możliwe egzystencje na sześć klas, które dzielą
się na trzy sfery: sferę pożądania, sferę formy i sferę bezforemną. Ludzie
należą do sfery pożądania. Właśnie dlatego pożądanie i przywiązanie tak
bardzo ich wiążą. Z tego punktu [widzenia] chciwość przemieszcza się w
dwóch kierunkach: ku sobie i ku innym.
Chciwość nastawiona na siebie manifestuje się w pragnieniu posiadania
własności; gdy tak się stanie, pojawia się silne poczucie własności: „To
mój dom, to moja własność, to moja rodzina”. Chciwość nastawiona na innych
jest oparta na tym, co posiadają inni: „Oni posiadają piękny dom, piękny
samochód itd. Ja też chcę je mieć!”
Z kolei w ślad za chciwością pojawia się wiele innych komplikacji, takich
jak zazdrość, duma, poczucie posiadania i agresji, nienawiść itd. Razem
wytwarzają niezliczone problemy, które kierują nas do popełniania
negatywnych działań. Powinniśmy koniecznie znaleźć remedium na chciwość.
Tym remedium jest zadowolenie, zdolność satysfakcji tym, co posiadamy i
myślenie: „To mi wystarcza, jestem szczęśliwy z tego, co mam”. Zadowolenie
jest tak pożyteczną właściwością dla bogatych jak dla tych, którzy bogaci
nie są. Dzięki zadowoleniu biedni ludzie mogą pomyśleć: „Mam tyle, ile
potrzeba mi do jedzenia i ubrania. Jestem szczęśliwy. Jeśli nie mogę
zdobyć więcej, jest to bez wątpienia skutek mojej poprzedniej karmy”.
Odnośnie bogatych, to mogą się nauczyć, aby nie pragnąć więcej, a
zwłaszcza nie patrzyć bez przerwy na innych, którzy posiadają więcej niż
robią. Wskutek zadowolenia spontanicznie znikną zazdrość, duma i wiele
innych wad. Budda powiedział: „Zadowolenie jest największym ze wszystkich
skarbów. Żadne bogactwo nie może się z nim porównać”.

Bogactwo sługi

W Tybecie opowiada się historię kupca, który posiadał sto dzo,[ Dzo to
potomstwo będące owocem związku jaka i krowy.] a każda z nich niosła
ładunek herbaty. Miał też pracownika, któremu podarował jedną trzecią
ładunku. Ten pracownik nie miał wielkich potrzeb. Nie wiedząc, co zrobić z
herbatą, pomyślał, że to mu wystarczy. Zawsze zadowolony, nigdy nie
przegapił okazji do śmiechu i wiódł szczęśliwe życie. Z drugiej strony,
kupiec zawsze odczuwał niepokój. Zaniepokojony możliwością utraty tego co
posiadał, i chciwie chcąc jeszcze więcej, dniem i nocą rozmyślał jak
powiększyć swój interes. W końcu sługa pomyślał: „Mój biedny mistrz zawsze
czuje niepokój. Sto ładunków herbaty nie uczyniło go szczęśliwym, ciągle
myśli o tym jak zdobyć jeszcze więcej. Jeśli chodzi o mnie, mam wszystko,
czego mi potrzeba do jedzenia i ubrania się. To daje mi szczęście. Tak
naprawdę to nie potrzebuję herbaty, którą od niego dostałem. Lepiej
będzie, jeśli oddam ją swemu pryncypałowi. Być może poczuje się lepiej”.
Udał się do swego pryncypała i powiedział mu:
– Nie niepokój się. Może chcesz więcej herbaty? Chodź, dam ci moją.
Ten sługa jest przykładem zadowolenia. [Człowiek] usatysfakcjonowany
sytuacją jest zawsze szczęśliwy!

Nieskończony brak zadowolenia

Zadowolenie uczy nas satysfakcji z tego, co posiadamy. W rzeczywistości
nie musimy wybierać i robić coś innego. Umysł jest pusty. Nic nie może go
wypełnić. Oto dlaczego niezadowolenie jest nieograniczone. Osoba, która
posiada 100.000 dolarów i nie jest zadowolona, pragnie 200.000, ale to nie
zadowoli jej umysłu. Osoba, która posiada milion i nie jest zadowolona,
pragnie mieć dwa miliony, później trzy, cztery, pięć milionów, ale umysł
nigdy nie będzie zaspokojony.
Ta zasada nie ogranicza się do dóbr materialnych, ale przenika także do
związków międzyludzkich. Mężczyzna żyjący z kobietą, z którą jest
szczęśliwy, pragnie jednak – jeśli jest niezadowolony – nawiązać stosunki
z drugą, potem z trzecią itd. Powoduje to rozliczne komplikacje,
cierpienie i sprzeczki. Z drugiej strony, jeśli żyje się z kimś, i związek
ten daje nam zadowolenie, życie automatycznie staje się łatwe i przyjemne.
W każdej sytuacji konieczne jest opanowanie umysłu. Jeśli pozwolimy
ponosić się naszym fantazjom, z pewnością napotkamy na wiele problemów.
Przypuśćmy, że mąż gniewa się na żonę albo żona na męża. Jeśli jedno z
nich zachowa cierpliwość, gniew opadnie sam z siebie. Aby praktykować
cierpliwość, konieczne jest opanować umysł. Jeśli na gwałtowne słowa
odpowiemy w równie gwałtowny sposób, gniew rozprzestrzeni się jak ogień.
Ogień nie ugasi ognia. Ważne jest więc, aby wiedzieć jak kontrolować swój
umysł.

Łoże usłane kwiatami lub cierniami

Z punktu widzenia krajobrazów, domów i dóbr materialnych, Zachód
przypomina świat bogów. Niemniej jednak wydaje się, że ludzie doświadczają
tu dużo cierpienia. Dlaczego? Ponieważ kiedy pojawiają się przeszkadzające
uczucia, nigdy nie szuka się remedium, lecz pozwala się ponosić siłą
przeszkadzających uczuć. Kiedy umysł jest spokojny, wolny od gniewu lub
innych przeszkadzających uczuć, dana osoba przypomina kogoś, kto leży na
łożu usłanym kwiatami. [Natomiast] osoba pełna gniewu i agresji jest jak
ktoś, kto leży na łożu pokrytym cierniami; każdy jej ruch jest bolesny.
W tej chwili na świecie toczy się wiele wojen. Przyczynami tych wojen są
przeszkadzające uczucia. Każdy kraj posiada ziemię, dobra materialne i
bogactwa. Zdarza się jednak, że kraj, który chce przejąć dobra sąsiedniego
państwa, najeżdża go. Jaka jest więc przyczyna wojny? Jest nią pożądanie.
Zdarza się również, że jakiś kraj po prostu zazdrości wyższego stylu życia
innego kraju i z tego powodu postanawia toczyć z nim wojnę. Konflikt
zbrojny może też motywować czysta nienawiść. Bez względu na to, czy chodzi
o pragnienie, zazdrość czy nienawiść, źródła wojny nie można znaleźć
nigdzie indziej jak tylko w przeszkadzających uczuciach pobudzających
ludzkie umysły. Po zniknięciu przeszkadzających uczuć, pokój powstaje sam
z siebie.

Ludzie i bogowie

W kilku sutrach Budda wyjaśnił, że działania ludzi mają konsekwencje dla
ogólnej harmonii wszechświata. Kiedy ludzie dają się ponieść przez gniew,
agresję i konflikty, skłania to półbogów (asury) do atakowania bogów
(dewów). Kiedy półbogowie odnoszą zwycięstwo, na ziemi pojawiają się
wojny, głód, epidemie i inne katastrofy. Gdy zwycięstwo odnoszą bogowie,
na ziemię powraca pokój. Co więcej, zwycięstwo półbogów podtrzymuje
negatywne działania ludzi, natomiast zwycięstwo bogów podtrzymuje
pozytywne działania ludzi. Wskutek tego osoba, która zmniejsza swoje
przeszkadzające uczucia i negatywne działania, automatycznie przyczynia
się do pokoju i powszechnej harmonii.

Tybet, zwykły kraj

Tybet był w szczególnie szczęśliwym położeniu, ponieważ otrzymał z Indii
pełen przekaz nauk Buddy. Tłumacze i uczeni, pracujący we współpracy z
uczonymi indyjskimi, przełożyli na tybetański całość sutr i tantr, wskutek
czego tradycja buddyjska została w pełni zintegrowana z cywilizacją
tybetańską. W przeszłości Tybet w żaden sposób nie przypominał
współczesnego Zachodu. Był to prosty i nieuładzony kraj, w którym ludzie
mieli dość do jedzenia i ubrania. Doczesne działania nie były w nim zbyt
rozwinięte, co pozostawiało dużo wolnego czasu i energii na praktykę
Dharmy. Ufność i pilność Tybetańczyków są wielkie i z tego powodu buddyzm
osiągnął w ich kraju nadzwyczajny rozkwit, który utrzymał się po dziś
dzień. Tradycja tybetańska upowszechniła się obecnie na całym świecie.
Jest szereg powodów tego.

Zachód, żyzna gleba

Przede wszystkim, Dharma sama w sobie jest bardzo cenna i przynosząca
pożytek. Mogą ją otrzymać tylko ci, którzy są odpowiednim naczyniem i
którzy w poprzednich żywotach przygotowali się poprzez oczyszczenie i
nagromadzenie zasługi. Ci właśnie ludzie interesują się obecnie buddyzmem
we wszystkich częściach świata.
Drugim czynnikiem, faworyzującym wprowadzenie buddyzmu, tworzą wartości
nauczane przez chrześcijaństwo, będące z pewnością najpotężniejszą religią
na Ziemi. W obrębie chrześcijaństwa spotykamy pojęcie najwyższej
rzeczywistości w postaci Boga, a przez to również idee ufności i modlitwy.
Odkrywa się tam równie silny nacisk na miłość do wszystkich ludzi. Z tej
miłości może powstać szczodrość. W tym kontekście etyka odrzuca negatywną
postawę na rzecz postawy pozytywnej.
Te wartości [chrześcijaństwo] dzieli z buddyzmem, w tej i innej formie.
Dlatego buddyzm można łatwo zrozumieć w chrześcijańskim kontekście.
Po trzecie, większość ludzi Zachodu otrzymało skomplikowany trening
intelektualny, który umożliwia im zbliżenie się i docenienie bez trudu
głębokich i rozległych pojęć proponowanych przez buddyzm. W końcu bierze
się pod uwagę to, że w głębi swego współczucia buddowie i bodhisattwowie
spontanicznie udzielają odpowiedzi, jakiej istoty za każdym razem
potrzebują. Właśnie dlatego tak wielcy mistrzowie jak Dalaj Lama, Karmapa
i wielu innych, odwiedzają liczne kraje, aby obracać Kołem Dharmy.
Wszystkie te powody wyjaśniają upowszechnianie się Dharmy na Zachodzie.

Duchowe i doczesne życie

Niektórzy ludzie myślą, że Dharma znajduje się po jednej stronie, a zwykłe
życie po drugiej, i że są one od siebie oddzielone. Jednak Dharma i życie
doczesne wzajemnie się podtrzymują. Bez doczesnego wsparcia, Dharma nie
mogłaby się utrzymać. Dzięki Dharmie świat cieszy się szczęściem i
pokojem, i w tym samym czasie ludzie mogą się przygotowywać do odrodzenia
się w wyższych światach, i rozpocząć swoją ścieżkę do wyzwolenia.

Trzy style życia

Do Dharmy można podejść na trzy sposoby.
Po pierwsze, można całkowicie porzucić wszelkie zainteresowanie tym życiem
i zwykłą działalnością. Wówczas idzie się do pustelni, aby całkowicie
oddać się medytacji, tak jak Milarepa, który dzięki temu w ciągu jednego
życia osiągnął urzeczywistnienie. Dokonanie tego jest nadzwyczajne.
Atiśa i Gampopa dostarczyli nam doskonałych przykładów drugiego podejścia,
które polega na przyjęciu życia mnicha, przestrzeganiu 253 cechujących go
ślubowań oraz nauczaniu Dharmy.
Trzeci sposób to pozostanie w świecie, aby kontynuować doczesną pracę,
rozwijając zarazem ufność, współczucie, mądrość i szczodrość, a zarazem
żarliwie praktykować Dharmę. Najpiękniejsze przykłady tego stylu życia
można znaleźć u ludzi takich jak indyjski król Indrabodhi oraz tybetańscy
władcy Songtsen Gampo i Trisong Detsen, jak również Marpa Tłumacz.
Bez względu na to, jaki sposób praktyki wybierzemy, musimy mieć do
czynienia z problemem przeszkadzających uczuć, które albo odrzucamy, albo
przekształcamy, albo istotę których rozpoznajemy. Jeżeli ktoś nie może
poświęcić wiele czasu na formalną praktykę Dharmy, posiada wiele
światowych zajęć i potrzebuje metody zredukowania emocji, wówczas uzna to
za ogromnie pomocne. Sprawi to, że życie stanie się prostsze i uniknie się
więcej cierpienia. Przeciwnie, sytuacja ludzi, którzy nie podążają żadną
duchową ścieżką, jest bardzo trudna. Kurczowo trzymają się pojęcia ‚ja’
jako skończonej rzeczywistości. Tę samą realność przyznają pożądaniu,
gniewowi i innym emocjom, myśląc, że istnieją one same przez się. Nie
potrafią nie ulegać ich sile.

Emocje są puste

Przeszkadzające uczucia, jak również pojęcie ‚ja’, mają swe źródło w
umyśle, który, sam w sobie, nie posiada kształtu ani koloru, i dlatego
jest pusty. Ponieważ umysł jest pusty, uczucia, które w nim powstają, są
również puste. Kiedy rozpozna się pustą naturę uczuć, ich siła znika.
Kiedy powstaje jakieś uczucie, wyłania się z pustego umysłu. Kiedy uczucie
jest obecne, jest w swej istocie puste; kiedy ono znika, zostaje ponownie
wchłonięte w pusty umysł. Można pójść nad brzeg morza i przyjrzeć się grze
fal, które powstają i niekiedy są ogromne. Kiedy fala powstaje, nie jest
czymś odrębnym od wody morza, a kiedy zostaje wchłonięta, powraca do wody
morza. W podobny sposób przeszkadzające uczucia są zawsze częścią pustki
umysłu. Wyłaniają się z tej pustki, ich istotą jest pustka, a następnie
powracają do pustki. W rzeczywistości same z siebie naprawdę nie istnieją.
Jeśli zrozumiemy naturę uczuć, łatwiej będzie nam utrzymać panowanie nad
umysłem. Gdybyśmy byli zwierzętami, wszystko to, co zostało tutaj
powiedziane dziś wieczór, nie miałoby żadnego znaczenia i było poza
możliwościami zrozumienia. Możemy to jednak zrozumieć, ponieważ jesteśmy
ludźmi. Mamy świadomość tego, że chcemy pokoju i szczęścia w tym życiu i w
przyszłych żywotach.

Pytania słuchaczy i odpowiedzi Kalu Rinpocze.
Pytanie: Jeżeli umysł jest pusty, to czy fizyczne działania, jakimi
kieruje, są również puste?
Odpowiedź Kalu Rinpocze: Prawdę mówiąc, nasze działania są również
puste, ponieważ wszystkie zewnętrzne czy wewnętrzne zjawiska są puste,
jako że wywodzą się z pustki umysłu. Możemy to zrozumieć poprzez odwołanie
się do naszych snów. Pojawiają się w nich krajobrazy, domy, sławni ludzie,
wszelkiego rodzaju rzeczy, które nie istnieją poza naszym umysłem. To samo
odnosi się do każdej innej manifestacji. Wyjaśnia to również cudowne moce,
jakie wielcy jogini posiadają nad materią.

Milarepa bierze udział w magicznym pojedynku

Raz Milarepa udał się na brzeg jeziora znajdującego się nieopodal góry
Kailaś, gdzie przebywał jogin bonpo Naro Pencziung, który osiągnął
magiczne moce, jednak nie urzeczywistnił pustej natury wszystkich zjawisk;
odczuwał więc dumę z posiadania tych mocy. Naro Pencziung nie był zbyt
szczęśliwy, kiedy Milarepa, którego reputacja była ogromna, postanowił
osiąść w tym samym rejonie i przyćmić jego osiągnięcia. Wybrał się do
Milarepy, aby z nimi porozmawiać:
– jesteś bardzo sławny i chciałbym cię wyzwać na magiczny pojedynek. Jeśli
odniesiesz zwycięstwo, ten region będzie należał do ciebie. Jeśli ja
wygram, będzie on mój.
Milarepa zgodził się. Aby zademonstrować swoje moce, Naro Pencziung
położył jedną nogę na jednym brzegu jeziora i, znacznie poszerzając ciało,
drugą nogę ułożył na jego drugim brzegu. Natomiast Milarepa położył się na
jeziorze. Jego ciało nie stało się większe, a jezioro się zmniejszyło, a
mimo to pokryło ono całą powierzchnię jeziora. Stało się to możliwe,
ponieważ Milarepa urzeczywistnił pustą naturę zjawisk.
Naro Pencziung zażądał nowego pojedynku. Zaproponował, aby pozostawili
odciski rąk lub nóg na zboczu skalnym zwisającym nad przeciwnym brzegiem
jeziora. Wydłużając swoją nogę na tyle, na ile był w stanie, Naro
Pencziung nie był jednak w stanie dotrzeć nawet do połowy jeziora.
Milarepa po prostu podniósł rękę i jej odcisk natychmiast ukazał się na
skale.
Naro Pencziung nie przyjął przegranej. Zażądał ostatecznego testu. Ten,
kto jako pierwszy dotrze nazajutrz na szczyt góry Kailaś, odniesie
zwycięstwo. Następnego dnia o świcie wsiadł na swój magiczny bęben i
uderzając go z całych sił, zaczął szybko wspinać się pod górę. Milarepa
trwał w bezruchu. Najwyraźniej nie przygotował się do wejścia i nawet nie
obserwował postępów swego przeciwnika. Towarzyszący mu uczniowie zaczęli
się niepokoić. Czyżby ich mistrz zamierzał się poddać?
Milarepa powiedział im, że nie mają się czego obawiać. Od czasu do czasu
pytał ich, w którym miejscu drogi znajduje się Naro Pencziung. Kiedy
powiedzieli, że znajduje się w pobliżu szczytu, Milarepa wymierzył palec w
bęben i ten natychmiast się zatrzymał. Nie ruszał się w górę ani w dół.
Następnie Milarepa przekręcił głowę i w jednej chwili [Naro Pencziung]
znalazł się na szczycie góry. Jego moc sprawiła, że Naro Pencziung znalazł
się na szczycie.
– Przegrałeś pojedynek – stwierdził – tym niemniej pozwalam ci zamieszkać
na tej małej górze, którą tam widzisz.
Te cuda Milarepy ilustrują, że kiedy urzeczywistniło się pustą naturę
zjawisk, wszystko staje się możliwe.

Pytanie: Rinpocze powiedział nam dzisiaj, że można pracować z
uczuciami poprzez samo przyglądanie się ich esencji, dzięki czemu one same
z siebie znikną. Widzę tę możliwość w związku z gniewem i pożądaniem,
ponieważ te emocje niosą pewną energię, która sprawia, że stają się one
obecne. Nie bardzo jednak wiem jak zastosować to do ślepoty czyli
niewiedzy, która z definicji trzyma umysł w apatii i ciemnościach. Jak
jest to możliwe?
Odpowiedź Kalu Rinpocze; Do apatii należy podejść z pilnością. Jest
to możliwe, kiedy modlimy się do lamy, jidama lub Trzech Klejnotów. Aby
uleczyć się przy pomocy tej metody, wszystkie emocje wymagają pewnej woli,
niezbędnej do reagowania na siłę pożądania, gniewu czy obojętności.
Gdy przyglądamy się istocie emocji i nie pozwalamy się im ponosić, jest to
źródło wielkiego spokoju. Przypuśćmy, że naprawdę stosujemy tę metodę
przez rok, dwa lub trzy lata. To będzie wspaniałe. Wszelkie debaty i spory
przestaną mieć znaczenie. Otrzymałem list od lamy Tsewanga Norbu, który
napisał, że Vancouver stał się takim wspaniałym miejscem!

Pytanie: Budda Śakjamuni był czwartym buddą, który zamanifestował
się w naszej kalpie. Kiedy możemy się spodziewać przybycia Maitreji, który
będzie piątym buddą?
Odpowiedź Kalu Rinpocze; Maitreja jest obecnie bodhisattwą na
dziesiątym poziomie. Posiada możliwość wytwarzania wielu emanacji, aby
przynosić pożytek wszystkim istotom. Nie jest wykluczone, że niektóre z
tych emenacji są obecne teraz na Ziemi, nie potrafię jednak powiedzieć,
kiedy Maitreja rzeczywiście inkarnuje się jako piąty budda.

Pytanie: Wiele słychać o żywych liniach inicjacji i posiadających
wielką moc zrealizowanych mistrzach. Jeśli są tak potężni, to dlaczego
dotąd nie rozwiązali problemów planety?
Odpowiedź Kalu Rinpocze; Należy koniecznie zrozumieć, że każda
jednostka musi doświadczyć skutków swojej karmy. Gdyby to nie było prawdą,
współczucie buddów dawno temu wyzwoliłoby istoty sześciu światów.
Świadomość funkcjonuje na poziomie jednostki, a nie na poziomie kolektywu.
Gdyby było inaczej, wówczas wystarczałoby, że u jednej osoby pojawiłoby
się pewne pragnienie, a wówczas cały świat musiałby go odczuć.

[Wykład wygłoszony został w Vancouver w Kanadzie w 1982 roku.]


BIBLIOTECZKA BUDDYJSKA (vol 79)

Kalu Rinpocze
JAK PRAKTYKOWAĆ DHARMĘ NA ZACHODZIE
DWA OSTATNIE WYKŁADY

tłumaczenie:
Jacek Sieradzan

Kraków 2124
w Roku Ognistego Wołu

SPIS TREŚCI

Wykład przedostatni
Wykład ostatni
Fragmenty nauk

WYKŁAD PRZEDOSTATNI

Budda udzielił 84.000 nauk dla pożytku wszystkich istot, które zawierają
się w trzech podejściach czyli pojazdach: hinajanie, mahajanie i
wadżrajanie. W obecnej epoce to właśnie poprzez te formy Dharma rozchodzi
się po świecie. W szczególności dotyczy to tradycji tybetańskiej, opartej
na kolekcji tych trzech pojazdów. W każdym z tych trzech podejść znaczenie
posiada to, co dotyczy przezwyciężenia schematów sfabrykowanych przez
samsaryczny umysł, umysł zbudowany ze struktur ego, który poszukuje
własnej korzyści i próbuje zdobyć dla siebie bogactwo, sławę itd. Taką
postawę negują hinajana, mahajana i wadżrajana. Ważne jest odrzucenie tej
egoistycznej postawy samsary.

Trzy pojazdy

Z punktu widzenia hinajany, ego powoduje silne skoncentrowanie się na
sobie. Ego stanowi źródło 84.000 przeszkadzających uczuć naszego umysłu:
przyjemności, niezadowolenia i obojętności, niższych i najwyższych stanów
świadomości. Ta koncentracja na ego powoduje powstanie całego cierpienia
samsary. Hinajana naucza sposobu przezwyciężenia koncentracji na ego
poprzez medytację na transcendentalne poznanie nie-ego.
W mahajanie [jednostka] angażuje się nie tylko w swoje własne wyzwolenie z
koncentracji na ego, ale również w wyzwolenie wszystkich istot z
cierpienia samsary, pomagając im w osiągnięciu doskonałej radości
Przebudzenia. Praktyki mahajany i hinajany mają na celu przezwyciężenie
związanych z ego przymusowych postaw przyciągania, odrzucania i
obojętności.
Tym, co stanowi punkt zainteresowania wadżrajany jest – podobnie jak w
przypadku hinajany i mahajany – przezwyciężenie skupienia się na ego.
[Jednostka] musi wyzwolić się od [uczuć] przywiązania, niechęci i
obojętności. Poczucie istnienia, myśl „jestem, posiadam ciało” oraz
doświadczenie tego, co zazwyczaj uważamy za realne – wszystko, do czego
możemy być przywiązani, fiksacje dualistycznego lgnięcia – musi zostać
całkowicie przezwyciężone. Aby wyzwolić się z tych fiksacji, wadżrajana
posługuje się medytacją na bóstwo i recytacją jego mantry.

Życie podzielone

Dzięki poprzednim związkom z Trzema Klejnotami i zasługą nagromadzoną w
poprzednich egzystencjach, osiągnąłeś cenne ludzkie ciało. Dzięki dobroci
lamy, twojego duchowego przyjaciela, możesz zrozumieć wiele nauk, nawet
jeśli nie potrafisz zrozumieć całej Dharmy. Ma to istotne znaczenie,
ponieważ dzisiaj jest wielu praktykujących Dharmę, dążących do osiągnięcia
stanu buddy, którzy jednak nie przezwyciężyli jeszcze koncentracji na ego!
Nadal kultywują myśli i pragnienia, takie jak: „Muszę być szczęśliwy,
doświadczać przyjemności, odnieść sukces. Świat musi mnie poznać. Muszę
być bogaty. Muszę mieć to i tamto itd.” Wszystkie tego typu idee pochodzą
z fiksacji i przywiązań.
Widzę również wielu ludzi, którzy czasami praktykują z umysłem Dharmy, a
potem ponownie z umysłem samsary. Niekiedy dominuje punkt widzenia Dharmy,
a przy innych okazjach dominuje samsara. Tak upływa im życie. Czasami
praktykują Dharmę, ale czasami o niej zapominają. Chcąc praktykować
Dharmę, konieczne jest rozpoznanie istoty umysłu i praktykowanie tego, co
jest naprawdę dla niego pożyteczne. Oznacza to praktykowanie tego, co
pomniejsza przeszkadzające uczucia: pożądanie, awersję, niewiedzę, dumę
zazdrość i skąpstwo. A potem trzeba praktykować to, co całkowicie nas z
nich wyzwala. Jeśli postępuje się w ten sposób, wtedy naprawdę praktykuje
się Dharmę.

Konteksty kultury

Wszyscy praktykujący, na Zachodzie i na Wschodzie, znajdują się zasadniczo
w tej samej sytuacji, dzieląc cenną ludzką egzystencję i pożytki, które
wypływają z okoliczności i są pomyślne dla autentycznej praktyki Dharmy.
Istnieją jednak pewne odmienności w ich podejściach, które pochodzą z
różnic spowodowanych odmiennymi kulturami. Mieszkańcy Wschodu zaznajomili
się z Dharmą, dzięki czemu stała się im bliska. Nauki są dla nich,
oczywiście, prawdziwe i sądzą, że dobrze jest praktykować i medytować na
nie. Łatwo i w naturalny sposób recytują mantry, wykonują pokłony,
okrążenia [stup] i składają tradycyjne ofiary z lampek maślanych itd. Tło
kulturowe daje im poczucie, że te praktyki są pozytywne, nawet jeśli
niewielu z nich rozumie ich znaczenie. Niektórzy głęboko medytują. Nawet
ci, którzy nie wiedzą jak medytować, posiadają pozytywny związek z
naukami. To umożliwia im recytację miliardy razy mantry takiej jak Om
Mani Padme Hum lub wielokrotne zaliczenie 100.000 recytacji
stusylabowej mantry Wadżrasattwy. Angażują się również w aktywności
Dharmy, takie jak wykonywanie tsa-tsa (miniaturowych stup) i innych
rzeczy. Wszystkie te aktywności są bardzo pozytywne i pożyteczne dla
praktyki.
Dharma została wprowadzona na Zachód niedawno. Jeśli chodzi o wadżrajanę,
to bardzo niedawno. Brakuje tu tła kulturowego. Mówiąc ogólnie, ludzie
Zachodu posiadają pozytywne związki karmiczne z Dharmą. Są także
przeświadczeni, że nie ma to związku z przeszłością kulturalną i dlatego
pociąga ich głównie medytacja. To jest pozytywne, chociaż z niechęcią
podchodzą do innych działań, takich jak recytacja mantr. Nawet jeśli
rozumieją trochę Dharmy, niewielu jest takich, którzy recytują [Om]
Mani [Padme Hum], Modlitwę wyznania 35 buddów, czy modlitwę aktywności
Samantabhadry. Budda nauczał, że praktyki te są bardzo pozytywne. Postawę
tę z ich strony kształtuje brak zaufania do Buddy oraz brak nawyków i
[odpowiedniego] tła kulturowego. Różne aktywności Dharmy w istocie
przynoszą wielki pożytek, a Budda nauczał ich po to, aby nam pomóc. Takie
pożytki płyną z medytacji, pudż, pokłonów, okrążeń i wszystkich praktyk
oczyszczających ciało i mowę. Nie chodzi tu o to, że jedno podejście jest
właściwe, a drugie nie; wszystkie one przynoszą podobny pożytek.

Całkowite zaangażowanie

Ten, kto otrzymuje nauki i praktykuje je, jest człowiekiem posiadającym
ciało, mowę i umysł. Te ludzkie elementy wydają się być z początku całkiem
odmienne, ale zasadniczo są współzależne i właściwie dobrane. Bez mowy
ciało nie wiedziałoby jak wyrazić siebie, a bez ciała nie byłoby mowy.
Praktyka Dharmy dotyczy całej naszej istoty, czyli ciala, mowy i umysłu.
Istnieją pozytywne i negatywne działania ciała, mowy i umysłu. Podobnie,
nagromadzenie zasługi i praktyki oczyszczające dotyczą wszystkich aspektów
naszej istoty. Wszystkie te praktyki i nauki Buddy są użyteczne w
osiągnięciu Przebudzenia. Bez względu na to, ile czasu możesz poświęcić na
praktykę Dharmy – czy jest to rok, miesiąc, tydzień czy dzień – bardzo
ważne znaczenie posiada motywacja. Należy to czynić z bodhicittą, umysłem
Przebudzenia. Oznacza to powiedzenie sobie, że czyni się to dla pożytku
wszystkich istot. Bardzo ważne jest posiadanie tej wewnętrznej postawy
jako podstawy dla wszystkich praktyk. Jeśli podąża się ścieżką, bardzo
ważną rzeczą jest zrozumienie. Najlepsze co można zrobić, to zrozumieć, na
tyle, na ile jest to możliwe, naturę umysłu. Każdą praktykę należy
wykonywać w oparciu o zrozumienie tej podstawy.

Istota nauk

Jeżeli praktykuje się recytacje i fizyczne ćwiczenia mową i ciałem,
medytując na naturę umysłu, przyniosą one jeszcze większy pożytek.
Prawdziwe zrozumienie natury umysłu wymaga dużej wrażliwości. Aby to
osiągnąć, przez długi czas lama musi udzielać nam wyjaśnień, a potem my
sami musimy przez długi czas medytować nad tymi wyjaśnieniami, badając
stosownie do nich umysł. Bardzo ważne jest głębokie oddanie dla lamy, jak
również praktyki nagromadzenia i oczyszczenia. Bez połączenia tych
elementów trudno jest rozpoznać naturę umysłu.
Aby udało się ją rozpoznać, konieczne jest spotkanie urzeczywistnionego
lamy o autentycznych właściwościach z uczniem o odpowiednim nagromadzeniu
zasługi i oczyszczeniem umysłu, którego cechuje oddanie. Gdy dojdzie do
takiego spotkania, lama może odsłonić najwyższe właściwości ucznia, a ten
uczeń stanie się podatny na nauki lamy. Lama może prowadzić ucznia,
bezpośrednio ukazując mu zasadniczy stan umysłu. Uczeń będzie wówczas
medytował z tym zrozumieniem. W tej praktyce jest wszystko zawarte; nie ma
potrzeby szukania czegoś innego. Dzisiaj trudno jest spotkać takiego
wykwalifikowanego lamę lub ucznia. Jest niewielu lamów, którzy nauczają w
ten sposób. Dlatego ważne jest, że mówię o tym do was. Jestem stary, moje
ciało nie jest już w dobrej formie. Nie będziemy z sobą długo. W tym
krótkim czasie, [jaki mi pozostał,] chciałbym opowiedzieć wam o tym, co
może wam pomóc. Nauczenie was wielu rzeczy nie będzie pomocne.

Umysł poza nazwą

Czym jest natura umysłu? ‚Umysł’ to słowo. Poza tym słowem, tym
określeniem, nie ma niczego, co możnaby wykorzystać jako podstawę do tego
opisu, niczego, o czym można by powiedzieć: ‚To jest to’. Umysł nie posiada
kształtu ani koloru; nic nie stanowi o jego tożsamości. Jest zwany śunjatą
(pustką).
Ta śunjata umysłu jest niemożliwa do opisania jak przestrzeń, ale nie jest
apatyczną i ponurą pustką. Nie brak jej świadomości, ponieważ gdyby o to
chodziło, umysł nie mógłby wytwarzać niczego i nie byłoby z niego żadnego
pożytku.
Naturą tej śunjaty jest świetlistość. Oznacza to klarowność kierującą się
ku świadomości. Ta śunjata i świetlistość nie są dwoma odrębnymi rzeczami.
Są niezróżnicowane. Mówiąc właściwie, istnieje inteligencja i aspekty jej
świadomości. Nazywa się to śiepa lub rigpa i, bez wątpienia, najlepszym
terminem jest rigpa. Dlatego naturą umysłu jest
śunjata-świetlistość-świadomość, te trzy, których nie da się rozdzielić.
Takie określenie nadaje się umysłowi. Jeśli jednak nie będzie się go
obserwować, nie będzie go można poznać.
W jaki sposób należy go obserwować? Pozostawiając go w naturalnym stanie,
nie ograniczając go, ani nie wymyślając niczego [na jego temat]. Ta
medytacja okazuje się być bardzo delikatna, ponieważ jeśli umysł
pozostawia się w naturalnym stanie, a brakuje mu klarowności, jest to
bezużyteczne. Jest to wówczas po prostu stan głupoty, który nie ma nic
wspólnego z medytacją. Jeśli jednak medytuje się w odpowiedni sposób,
wtedy dzięki naturalnemu postępowi, rozpozna się naturę umysłu i zrozumie,
czym ona jest. Jednak ta praktyka przedstawia sobą pewien problem.

Jaką metodę wybrać?

Od początku naszego istnienia w samsarze aż do teraz, nigdy nie
wiedzieliśmy jak pozostawić umysł w spoczynku. Nieustannie pobudzaliśmy go
niezliczonymi myślami, przypominającymi fale pojawiające się na
powierzchni oceanu umysłu. One nigdy nie zanikają.
Konieczne jest nauczenie się tego, jak pozostawić umysł w spokoju. W tym
celu istnieją praktyki takie jak szine (co dosłownie oznacza
‚pozostawanie w spokoju’). Istnieje wiele rodzajów szine,
pożytkujących różne metody, a niektóre z nich są medytacjami na śunjatę;
inne wykorzystują wsparcia w postaci świetlistych punktów (thigle)
itp. Bez względu na rodzaj szine, praktyka musi trwać przez długi
czas – miesiące, lata – jeśli nie, to umysł nie znajdzie spoczynku. Tej
praktyki szine nie należy mieszać z tępotą umysłu. Jeśli tak jest,
można spędzić całe życie i nie osiągnąć żadnego rezultatu. Oto następna
trudność w praktyce!

Praktyka Awalokity

Najlepszą praktyką, gromadzącą najwięcej zalet, jest medytacja Czenrezi
(Awalokiteśwary). Powiedzenie, które pochodzi z nauk Awalokiteśwary,
brzmi: „Ten, kto medytuje na Awalokiteśwarę lub po prostu utrzymuje jego
obecność w umyśle, oczyszcza nieograniczone negatywne działania.
Medytowanie na Awalokiteśwarę albo po prostu utrzymywanie jego obecności w
umyśle, posiada moc oczyszczania najbardziej negatywnych działań,
szczególnie tych, które powodują natychmiastowe konsekwencje”. Nauczał
tego sam Wielki Współczujący.
Medytacja na Awalokiteśwarę, recytowanie jego mantry, medytacja na naturę
umysłu, oczyszczają negatywną karmę zgromadzoną podczas niezliczonych
eonów. Dokonując tego oczyszczenia nie można zaniedbać rozpoznawania
natury umysłu. Zachodzi to w sposób naturalny. W medytacji Awalokiteśwary
zaczynamy od medytowania, że „jesteśmy Awalokiteśwarą”, a jednocześnie
nieustannie recytujemy mantrę (z malą, która łączy ruch i mowę albo bez
niej; oba przypadki są możliwe). Na początku może być trudno medytować na
to, że jesteśmy Awalokiteśwarą ze wszystkimi jego atrybutami. Jeśli nie
widzi się go wyraźnie, nie ma to znaczenia. Wystarczy tylko medytować,
myśląc, że naprawdę jest się Awalokiteśwarą. Przy większym zaznajomieniu
się z praktyką, będzie się mieć coraz bardziej przejrzysty jego obraz.
Medytuje się na siebie jako posiadającego ciało Awalokiteśwary, pusty,
podobny do tęczy przejaw, i bez rozproszenia pozostawia umysł w spokoju. W
tym stanie recytuje się tyle mantr [Om] Mani [Padm Hum], ile jest
się w stanie. Jeżeli medytuje się w ten sposób, praktyka szine
rozwija się naturalnie i postępuje wprzód. Wówczas od czasu do czasu umysł
przebywa w obecności Awalokiteśwary, jest zrelaksowany, klarowny, bez
wymysłów, po prostu pozostaje w jego obecności. W tym stanie można
pozostawać tak długo, jak długo się potrafi. Ten aspekt praktyki jest
bardzo pożyteczny, kiedy zbliżamy się do praktyki mahamudry.
Czasami, gdy nieustannie recytuje się mantrę [Om] Mani [Padme Hum],
umysł przebywa w samym doświadczeniu mantrycznego dźwięku bez myślenia:
„to jest dobre, tamto złe, to jest mocne, tamto słabe, to jest wielkie,
tamto małe lub jakieś inne”. Jest to wyśmienity sposób rozwinięcia
szine. Te odmienne praktyki są nie tylko metodami rozwinięcia
szine, ponieważ jeśli utrzymuje się w umyśle formę Awalokiteśwary
lub dźwięk mantry, to zarazem podczas praktyki szine obecność
Awalokiteśwary w umyśle posiada moc oczyszczenia eonów negatywnej karmy.
Jesteśmy początkującymi i nasze możliwości utrzymania niewymyślonego stanu
umysłu poprzez samą tylko recytację Om Mani Padme Hum jest
prawdopodobnie ograniczona. Jeśli o to chodzi, można również, nie
recytując mantry, po prostu pozostawić umysł w spokoju i bez sztuczności,
tak długo jak jest to tylko możliwe. Od czasu do czasu, można również z
ufnością skierować się ku lamie Awalokiteśwarze i rozwinąć współczucie
wobec wszystkich istot. Wówczas [praktykujący] zwraca się z modlitwą do
lamy Awalokiteśwary, prosząc o to, abyśmy wszyscy mogli urzeczywistnić
mahamudrę. Wytrwałe modlenie się w ten sposób ma bardzo istotne znaczenie.
Pod koniec medytacji dedykuje się pożytek wynikły z praktyki dla
wszystkich istot i czyni pozytywne życzenia. Należy to uczynić pod koniec
każdej [sesji] praktyki Dharmy.

Praktyki wstępne

Oprócz medytacji Awalokiteśwary można wykonywać praktyki, które stanowią
wstęp do mahamudry. W praktyce pokłonów medytuje się, że przestrzeń przed
nami całkowicie wypełniają wszystkie aspekty schronienia, wobec których
rozwija się wielkie zaufanie i oddanie. Ciałem wykonuje się pokłony, mową
recytuje słowa schronienia, a umysłem pobudza się ufność i oddanie.
Podczas recytacji stusylabowej mantry, na szczycie naszej głowy znajduje
się lama Wadżrasattwa. Prosimy go, aby oczyścił wszystkie negatywne
działania i zasłony, które nagromadziliśmy od nie mającego początku czasu.
Medytując w ten sposób, recytuje się mantrę. Nektar wypływa z jego ciała,
wypełnia wnętrze naszego ciała, oczyszczając wszystkie negatywne działania
i zasłony, opuszczając nas w postaci czarnego płynu. Pod koniec tego
oczyszczenia, ciało, mowa i umysł lamy Wadżrasattwy nierozdzielnie łączą
się z naszym ciałem, mową i umysłem.
Kiedy ofiarowujemy mandalę, medytujemy, że w przestrzeni przed nami
naprawdę znajdują się Trzy Klejnoty i Trzy Korzenie. Im wszystkim
ofiarujemy to, co jest piękne i miłe, np. formy, dźwięki, zapachy, smaki i
dotyki. Wszystkie wszechświaty wypełniamy bez granic i medytujemy, że te
ofiary wypełniają je całkowicie.
Kiedy wykonujemy praktykę guru jogi, medytujemy na naszego rdzennego lamę.
Oznacza to kogoś, kto daje nam inicjacje, wyjaśnienia, przekazy i kto –
dzięki związkowi, jaki z nim posiadamy – jest najbardziej pożyteczny dla
naszego umysłu. Wyobrażamy go sobie w aspekcie Wadżradhary. Pojawia się
jako Wadżradhara, ale w istocie jest to sam rdzenny lama. Buddę
Wadżradharę otaczają wszyscy lamowie linii, wszyscy ci, którzy przekazują
nauki od początku linii. Rozwijamy zaufanie i oddanie do nich i recytujemy
sześć wierszy. Mają one takie znaczenie jak modlitwa, w której prosimy o
obdarzenie nas realizacją mahamudry. Pod koniec otrzymujemy cztery
inicjacje, później umysł lamy łączy się z naszym umysłem. W porządku, dość
już nauk. Teraz czas, abyście zaczęli je praktykować, tak bardzo jak tylko
potraficie!

[Wykład wygłoszono w Sonadzie w marcu 1989]

WYKŁAD OSTATNI

Ograniczenia w porozumiewaniu się

Całość przestrzeni jest nasycona istotami, które doświadczają sześciu
różnych sfer egzystencji. W obrębie tych sześciu sfer istoty istnieją w
nieskończenie różnorodny sposób. Niektóre z nich, na przykład, potrafią
zobaczyć wszelkie pozostałe formy ożywionego życia, zaś inne nie posiadają
mocy widzenia istot w innych sferach.
Pośród istot sześciu sfer najbardziej nieszczęśliwe są istoty z piekieł i
sfery głodnych duchów. Żyją one najdłużej, a ich cierpienie jest
najbardziej intensywne. W świecie piekielnym istoty cierpią z powodu
skrajnego zimna i gorąca; w świecie głodnych duchów doświadczają głodu i
pragnienia. Gdybyśmy mogli je zobaczyć, poczulibyśmy litość i współczucie,
pomyślelibyśmy, że zrobienie czegoś, aby im pomóc, jest absolutnie
konieczne. Nie widzimy tych sfer, ani istoty w nich nie widzą nas. Jedynym
źródłem zrozumienia ich stanu jest opis zawarty w naukach Buddy. Jeśli nie
praktykujemy nauk Buddy, nie mamy możliwości przyniesienia pożytku tym
istotom.
Do form zwierzęcego życia, które widzimy w tym świecie, zaliczają się
różne gatunki zwierząt, takie jak ptaki, krowy, psy, koty, świnie, kozy,
owce, żaby, insekty itd. [Są to istoty, które poprzednio popełniały
negatywne działania i dlatego obecnie nie mają możliwości kontrolowania
swego życia.][ Fragmentów wtrąconych w nawiasach kwadratowych brak w
jednej z dwóch wersji wykładu Kalu Rinpocze, z jakich korzystałem (przyp.
tłum.).] Dostrzegamy wielkie cierpienie, którego doświadczają, oraz
wrodzone ograniczenia w ich życiu, [które uniemożliwiają im zakończenie
cierpienia]. Jeśli pragniemy im pomóc, mówienie im o Dharmie nie odniesie
skutku, ponieważ nie zrozumieją naszych słów [i nie będą praktykować].
Mimo iż recytowanie w ich obecności imion buddów, mantr lub długich mantr
(zwanych dharani) może stanowić pewną pomoc, to i tak nie będziemy w
stanie przynieść im dużego pożytku.
Jesteśmy jednak w stanie przekazać znaczenie Dharmy ludziom w tym świecie,
licząc na ich zrozumienie oraz na to, że przyniesie im to pożytek. Jednak
bardzo niewiele osób potrafi zrozumieć Dharmę. Prawdopodobnie 99 procent
ludzi nie rozumie tego, czego dotyczy Dharma. Niektórzy z nich, znający
nieco Dharmę, nie interesują się nią; inni nie posiadają absolutnie
żadnego zaufania do niej, bez względu na to, co kto mógłby powiedzieć.
Ponieważ większość ludzi podpada pod tę kategorię, z wyjątkiem jednej
osoby na stuo która docenia znaczenie Dharmy, trudno jest nam pomóc innym
za pomocą nauk Dharmy.
Jest bardzo niewielu ludzi takich jak my, którzy do pewnego stopnia
rozumieją nauki Buddy, którzy znajdują w nich radość i którzy wstąpili na
ścieżkę praktyki buddyjskiej. Dla istot takich jak my, [którzy mieli
szczęście spotkać Dharmę,] najbardziej pożyteczną i najważniejszą rzeczą
jest zrozumienie Dharmy, ćwiczenie się w tym zrozumieniu i energiczne
praktykowanie w ciągu tego życia.

Zrozumienie umysłu

Umysł jest korzeniem zrozumienia w praktyce Dharmy. Jest to umysł, który
wędruje w cyklicznej egzystencji. To umysł doświadcza w niej cierpienia.
To również umysł przekracza cierpienie czyli osiąga stan buddy, a
następnie pracuje dla dobra wszystkich istot. Poza umysłem nie ma niczego,
ani w cyklicznej egzystencji, ani w oświeceniu. Dlatego też zrozumienie
umysłu jest rzeczą najwyższej wagi.
Weźmy jako przykład wodę zmieszaną z ziemią. Ta zamulona woda jest dla nas
bezużyteczna, ale ta sama woda, po wyeliminowaniu zanieczyszczeń, staje
się przejrzytsa, czysta i przyda się przy wielu okazjach, takich jak
picie, przygotowanie herbaty itp. W niesubtelnym stanie nieczysty umysł
przypomina zamuloną wodę [i jest zwany potencjałem] świadomości
indywidualnej (skt. alaja-widżniana). Umysł w swojej naturalnej
czystości przypomina przejrzystą wodę, potencjał pierwotnej świadomości
(alaja-dżniana).
Jeśli do pewnego stopnia zrozumiemy naturę umysłu, to w sposób naturalny
pojmiemy działanie karmy: przyczynę i skutek. W rezultacie porzucimy
wszelkie negatywne działania [oraz cierpienie, jakie powodują] i będziemy
wykonywać działania pozytywne, gromadząc w ten sposób pozytywną karmę.
[Dzięki temu nasza negatywna karma i nasze cierpienie ulegną stopniowemu
zmniejszeniu, a potem znikną zupełnie.]

Siła karmy

Przyjrzyjmy się teraz bliżej temu ogniwu pomiędzy zrozumieniem umysłu a
pojmowaniem karmy. Nieczysty umysł będący potencjałem świadomości
zindywidualizowanej (alaja-widżniana), przypomina ziemię. Zawiera on
cechy charakterystyczne elementu ziemi. Ziemia jest trwała i gęsta, jak
również wilgotna, co wskazuje na obecność elementu wody. Ciepło wody to
element ognia; jej ruch to element wiatru, a jej właściwość przestrzeni
stanowi oparcie dla jezior, drzew, traw itp., czyli elementu przestrzeni.
Dlatego [potencjał świadomości zindywidualizowanej, podobnie jak] ziemia,
zawiera wszystkich pięć elementów. Z niej wyłania się ‚zbiór ośmiu
świadomości’: jest to potencjał świadomości zindywidualizowanej z
dodatkiem świadomości ego oraz sześciu świadomości zmysłowych: widzenia,
słyszenia, zapachu, smaku, dotyku i świadomości mentalnej. Pojawia się
również ‚pięć skandh’, które tworzą indywidualność oraz inne aspekty
naszego doświadczenia. [Z tych ukrytych potencjalności zwykłego umysłu w
potencjale świadomości zindywidualizowanej rozwijają się doświadczenia
zwykłego umysłu. Te doświadczenia są uwarunkowane przez i wyrastają z
karmicznych śladów, które również są pozostałościami w potencjale
świadomości zindywidualizowanej, będącym zbiornikiem i źródłem wszystkich
czynników karmicznych. Przyczyny i skutki karmy zostają zasiane w ziemi
tego potencjału świadomości zindywidualizowanej, wzrastają i przynoszą
owoce.] Wydarzenia samsary również pochodzą z tego potencjału świadomości
zindywidualizowanej.
Przyczyny karmiczne stwarzają przeszkadzające uczucia. Jeśli np. posiadamy
coś, myślimy: „to jest moje”. W ten sposób powstaje w nas przywiązanie do
tego czegoś. Jeśli obawiamy się, że inni przyjdą, aby nam to zabrać,
stajemy się zachłanni. Uczucie chciwości jest przyczyną, która kiedyś
„rozpuściła się” lub odbiła na tym potencjale świadomości
zindywidualizowanej, a teraz staje się przyczyną ubóstwa i wzrastającej
chciwości. W ten sam sposób pozytywne i negatywne przyczyny tworzą
odpowiednie rezultaty. Mówi się, że główna nauka Buddy dotyczy działania:
przyczyny i skutku karmy. Wskutek tego właściwe zachowanie się w terminach
działania, przyczyny i skutku, pomniejsza negatywną karmę i wzmacnia
pozytywną. Dzięki temu możemy gromadzić zasługę i mądrość i w końcu
osiągnąć stan buddy.

Pojazdy i ścieżki

Pierwszy krok na ścieżce do Przebudzenia polega na przyjęciu schronienia w
Trzech Klejnotach: Buddzie, Dharmie i sandze. Następnie rozmyślamy nad
karmą, działaniem, przyczyną i rezultatem. Działanie zgodne z naszym
rozumieniem czyli porzucenie negatywnych działań i wykonywanie
pozytywnych, nosi nazwę ścieżki gromadzenia. [Na tej podstawie zaczynamy
rozwijać współczucie, medytację, zaufanie, praktykę jidama itd. Te
praktyki stanowią pierwszy krok na ścieżce zwanej ścieżką gromadzenia.]
To, co pozytywne, zwiększa się w miarę postępu po którymś z trzech
poziomów ścieżki gromadzenia: niższym, średnim i najwyższym. Poziomy te
zależą od nagromadzenia zasługi i mądrości. [Wszystkie te pozytywne
właściwości kontynuują rozwój, prowadzący do osiągnięcia mądrości
przekraczającej. W tym punkcie osiąga się ścieżkę przygotowania
(integracji). Jest ona zwana ścieżką przygotowania, ponieważ pojawia się
przed następnym stanem, ścieżką widzenia, w której jest się w stanie
kontemplować naturę umysłu. [Przed tym stanem naturę umysłu kontemplowało
się intelektualnie, a nie doświadczało w sposób bezpośredni.
Również ścieżka przygotowania posiada trzy aspekty. Jeśli nadal medytuje
się z energią, przechodzi się te poziomy. Gdy naprawdę rozumie się naturę
umysłu, jest to moment wejścia na ścieżkę widzenia.]
Rozwój poprzez niższy, średni i wyższy poziom ścieżki widzenia trwa aż do
jej kulminacji na tym ostatnim. W tym punkcie natura umysłu – będąca
zjednoczeniem śunjaty, przejrzystości i nie znającej przeszkód świadomości
– jest postrzegana w ten sam sposób, w jaki bez wahania widzimy bliskiego
przyjaciela.
Ścieżki nagromadzenia, przygotowania i widzenia składają się, każda, z
trzech poziomów: niższego, średniego i najwyższego. Stanowią one
integralną część hinajany, mahajany i wadżrajany. Te trzy ścieżki są
trzema różnymi pojazdami czyli środkami podróży po tej samej ścieżce. [Te
pojazdy są różnymi prezentacjami nauk Buddy, które pomagają nam podróżować
w tym samym kierunku.] Każda z tych trzech ścieżek stanowi źródło
wielkiego duchowego wpływu, [błogosławieństwa i mocy] oraz wspaniałego
współczucia. [Pomiędzy nimi nie ma różnicy w tym, że wszystkie stanowią
środki dotarcia do różnych duchowych poziomów.]
Istnieje jednak ogromna różnica w długości tych ścieżek. Hinajana jest
bardzo długą ścieżką; mahajana jest bardziej bezpośrednia, a wadżrajana
jest z nich najkrótsza. Wyjaśnia się na przykład, że istocie o najwyższych
zdolnościach wadżrajana umożliwia osiągnięcie Przebudzenia w ciągu jednego
życia; istota o przeciętnych zdolnościach osiąga na niej [oświecenie] w
stanie bardo pomiędzy śmiercią a odrodzeniem się, a istota o najniższych
zdolnościach po trzech lub siedmiu żywotach praktyki. Dlatego patrząc z
perspektywy praktyki wadżrajany, ścieżki nagromadzenia, przygotowania i
widzenia, są krótkie. Jest tak dlatego, ponieważ wadżrajana posiada
skuteczne środki i wielkie współczucie, które wzbogacają jej praktykę. To
więc, że mamy obecnie możliwość praktykowania wadżrajany, jest ogromnie
pomyślne.

Zwielokrotnienie skutków

Aby zilustrować ten punkt, Budda powiedział, że nie ma nic bardziej
przynoszącego pożytek od recytacji mantry Om Mani Padme Hum. Ktoś,
kto chce odmówić 100.000.000 razy tę mantrę, może do tego podejść na
sposób hinajany, poprzez samą recytację mantry. Wytrwałej osobie powinno
to zająć około trzech lat. Podchodząc do tego na sposób mahajany, można
zebrać dziesięć lub sto osób o podobnym nastawieniu i razem odmawiać
mantrę. Przy kolejnych 100.000.000 razy mantry odmawiane przez każdego
członka grupy sumuje się razem. Jest to o wiele szybszy sposób
skompletowania tej liczby, ciągle jednak wymaga to dużo czasu. Jednak z
perspektywy wadżrajany można medytować w sposób ustabilizowany,
wyobrażając sobie 10.000 lub 100.000 emanacji siebie jako Awalokiteśwary i
myśląc, że są one faktycznie obecne, nieustannie recytować mantry. Jeśli
do praktyki podchodzi się z ufnością, całość powinno się zakończyć w
przeciągu godzin lub dni. Tak więc pojazdy posiadają różne rodzaje
skuteczności.
Jeżeli posiadamy wielką ufność i zaufanie do jakiegoś lamy, jidama czy
Buddy, i zapragniemy zrobić przed nim 100.000 pokłonów, zajmie to nam dużo
czasu. Praktyka przyjęcia schronienia w jednej postaci usunie negatywną
karmę i spowoduje nagromadzenie pewnej ilości zasługi, [ale ufność
pobudzimy tylko w stosunku do jednej postaci]. Jednak w naszej praktyce
czterech podstaw możemy wyobrazić sobie, że niebo przed nami wypełnia się
lamami, jidamami, buddami, bodhisattwami, dakiniami, opiekunami i
strażnikami Dharmy, [setkami i tysiącami postaci,] i medytować, że
naprawdę manifestują się przed nami. Jeśli wyobrazimy sobie, że wysyłamy
setki, tysiące, dziesiątki tysięcy emanacji naszych ciał, które wespół z
innymi istotami skłaniają się przed nimi, zgromadzimy nieograniczoną
zasługę i usuniemy niezliczone zaciemnienia. Praktykę tę wykonujemy na
ścieżce wadżrajany.
W podobny sposób, bogata osoba może posiadać złoto, srebro, kamienie
szlachetne, jedwab lub inne wartościowe przedmioty, i postanowi użyć ich
do nagromadzenia zasługi poprzez ofiarowanie ich lamie lub Buddzie,
któremu zaufała. [Osoba ta może udzielić gościny lamie lub Buddzie, a
następnie ofiarować coś, co uważa za cenne, mówiąc:] „Dla mnie ten
przedmiot jest cenny; pragnę, abyś go przyjął”. Dokonanie takiej ofiary z
ufnością oznacza, że ta osoba nagromadziła wielką ilość zasługi. [Jest to
coś wspaniałego.]
W ten sam sposób, podczas praktykowania ofiarowania mandali na ścieżce
wadżrajany nieustannie ofiarowujemy nasze ciało, mowę i umysł oraz to, co
posiadamy, zasługę zgromadzoną w przeszłości, teraźniejszości i
przyszłości; przyjemności bogów i ludzi – piękne formy i dźwięki, wyborne
smaki i zapachy, oraz przyjemne odczucia – buddom i bodhisattwom
dziesięciu kierunków. Robimy to raz po raz, utrzymując w umyśle wielką
ufność. Dzięki temu gromadzimy tysiące, dziesiątki i setki tysięcy więcej
zasługi niż przez ofiarę, jaka została wcześniej opisana, a oczyszczenie
negatywnej karmy jest proporcjonalne do nagromadzenia zasługi.

Ubieranie butów

Ścieżka wadżrajany posiada nieskończone skuteczne środki i współczucie,
które czynią z niej bardzo szybką ścieżkę. Jakie jest źródło tych
wszystkich skutecznych środków wadżrajany? Jest nim sam umysł. [Wszystkie
zjawiska powstają w umyśle.] Naturą umysłu jest śunjata, przejrzystość i
nie znająca przeszkód świadomość. Jeśli raz to zrozumiemy, bez trudu
nagromadzimy zasługę i mądrość. Nasza praktyka Dharmy przyniesie
natychmiastowe i prawdziwe rezultaty.
Uważamy, że wszystko, czego doświadczamy – widoki, dźwięki, zapachy,
smaki, wrażenia – jest realne i naprawdę istnieje. [Myślimy: „One
istnieją, ‚ja’ jest, ono realnie istnieje”. Jest to pewnego rodzaju
fiksacja. To jak doświadczamy samych siebie i jak postrzegamy rzeczy,
stanowi rezultat tych fiksacji. Wierzymy, że te rzeczy naprawdę istnieją.
Te fiksacje stanowią źródło wielkiego cierpienia i kłopotów w naszym
życiu. Zrozumienie natury umysłu oznacza przezwyciężenie tych fiksacji i
cierpienia, które one powodują.
Zobaczmy to na przykładzie.] Jest to tak jakby ściany w rejonie Sonady
zostały pokryte małymi różami i kolcami, po których chodzilibyśmy gołą
stopą. [Małe dzikie róże i kolce stanowią tu obraz naszego życia.]
Zatrzymywanie się po to, by usunąć każdy cierń, jaki wbił nam się w stopę,
wydłużyłoby i utrudniło naszą drogę. [Pierwszym podejściem do tej sytuacji
byłaby próba wyeliminowania problemów jeden po drugim i usunięcie
niewielkich róż i kolców z całego rejonu Sonady. Zajęłoby to wiele czasu i
wysiłku i nie posunęlibyśmy się zbyt daleko.] Naturalnie łatwiejsze byłoby
włożyć parę mocnych butów niż oczyścić cały rejon. [W dobrych butach
możemy bez trudu czy wahania chodzić po wszystkich ścieżkach.] W ten sam
sposób, jeśli naprawdę zrozumiemy naturę umysłu, wówczas zdamy sobie
sprawę z tego, że wszystkie zjawiska są puste, że są iluzoryczną
interpretacją rzeczywistości, i że umysł sam w sobie jest pusty. Jeśli
zrozumiemy tę iluzję i śunjatę, nie doświadczmy w naszym życiu trudności,
bez względu na to, co zrobimy.

Lama nie jest materialny

[Fiksacje istnieją również w praktyce Dharmy.] Gdy z ufnością w stosunku
do lamy, jidama i Budda, angażujemy się w różne praktyki, Budda istnieje,
lama istnieje i jidam istnieje. Ponieważ istnieją, możemy od nich otrzymać
wszelkiego rodzaju błogosławieństwa i realizacje i dzięki temu
urzeczywistnić prawdziwą naturę umysłu. Jednak to, co określamy mianem
Buddy lub lamy, nie jest materialne w tym samym sensie jak żelazo,
kryształ, złoto czy kamień. Nidgy nie powinniście myśleć o nich z tego
typu materialistycznym nastawieniem. Esencją lamy czy Buddy jest śunjata,
ich naturą jest przejrzystość, a ich przejawieniem gra nie znającej
przeszkód świadomości. Nie posiadają formy, kształtu ani koloru,
przypominają pustą świetlistość przestrzeni. Jeśli wiemy, że przypominają
to, możemy rozwinąć w sobie ufność, połączyć nasze umysły z ich umysłami i
pozwolić naszym umysłom spoczywać w spokoju. Ta postawa i praktyka są
wyjątkowo istotne.
Jest to bardzo ważne! Niektórzy ludzie mogą posiadać wielkie oddanie dla
lamy czy Buddy, ale myślą: „Mój lama jest realny, naprawdę istnieje;
[posiada formę, głos, odczucia itp.] Posiadam wielkie oddanie dla tego
lamy. Tak bardzo go kocham. Jestem do niego bardzo przywiązany, on stanowi
centrum mojej uwagi. Zrobię wszystko, co tylko będę mógł, aby służyć temu
lamie i będę z oddaniem praktykował”. Potem, kiedy lama umiera, myślą: „To
straszne! Mój lama odszedł!” Przepełnia ich smutek i obawa; myślą: „Nigdy
już nie spotkam mego lamy!” Wpadają w głęboką depresję i niepokój. Dzieje
się tak dlatego, ponieważ błędnie uważają, że lama istnieje w sposób
materialny.

Obsesja ucznia

Jednym z moich rdzennych lamów był uczony i urzeczywistniony lama Kandżur
Rinpocze. Był to wyjątkowo wspaniały człowiek. We Francji miał uczennicę,
która była mu bardzo oddana. Myślała: „Kandżur Rinpocze jest moim rdzennym
lamą, czuję do niego wielką ufność”. Kiedy udzielał jej wyjaśnień do
medytacji, powiedział, że powinna połączyć swój umysł z jego umysłem.
Potem pomyślała sobie: „Począwszy od teraz powinnam uważać, że nasze
ciała, głosy i umysły są nierozdzielne”. Medytowała nad tym przez pewien
czas. Jej ufność była mocna, podobnie jak jej medytacja. Jednak silne było
również przywiązanie, które leżało u podstaw ufności. Po jakimś czasie
było tak jakby niosła z sobą lamę na plecach, wszędzie tam, dokąd się
udawała; gdziekolwiek szła, on szedł z nią, gdy siadała, on siadał razem z
nią. Czuła, że nie może się od niego oddzielić i pozostać sama z sobą.
Popadła nieomal w obłęd. Przez pewien czas często ją widywałem, później
straciłem ją z oczu. Nie znam końca tej historii… Takie przywiązanie i
fiksacja na lamie są niebezpieczne.
Jak się to mówi: „Jeśli jesteśmy przywiązani do jidama, to z bóstwa
przekształca się ono w najsroższe kajdany. Jeśli przywiązujemy się do
tego, co zrealizowaliśmy, stają się one naszymi największymi
przeszkodami”. Jeśli przywiązujemy się do jidama, będzie nas to trzymać w
więzieniu. Jeśli jesteśmy również przywiązani do swych osiągnięć w
praktyce, stworzą one ogromne przeszkody. Przywiązanie jest błędem.
Wielu ludzi myśli sobie: „Mój lama jest stary i mieszka daleko stąd. Z
powodu jego wieku i odległości, jaka nas dzieli, nie zobaczę go ponownie.
Dzieli nas zbyt duża odległość, abym mógł otrzymać od niego
błogosławieństwo”. Innym błędem jest niewiedza o tym, że umysł lamy jest
jak niebo i że własny umysł również przypomina niebo. [Wrażenie, że lama
jest bardzo stary lub przebywa daleko jest spowodowane brakiem zrozumienia
i błędnymi poglądami. Bardzo wielu ludzi myśli w ten sposób.]

Esencja praktyki

Krótko mówiąc, nie myślcie o swoim ciele z krwi i kości jako o czymś, co
naprawdę istnieje, ale wyobraźcie sobie, że jest ono ciałem szlachetnego
Awalokiteśwary, staje się puste, chociaż pojawia się wyraźnie jak tęcza w
przestrzeni. [Jeśli potraficie wyraźnie medytować na formę Awalokiteśwary,
róbcie to.] Wyobrażajcie sobie, że posiadacie tę postać pustego zjawiska.
W ten sam sposób powinniście myśleć o tym, że wszystkie dźwięki są
nieoddzielne od śunjaty i stanowią naturalny oddźwięk sześciosylabowej
mantry Awalokiteśwary. Wszystkie zjawiska umysłu i aktywności powinno się
postrzegać jako umysł Awalokiteśwary, zjednoczenie świadomości i śunjaty,
mahamudrę. Ogrom przestrzeni jest postrzegany przez umysł i jego
klarowność. [Pozwólcie umysłowi spocząć bez rozproszenia w pustej,
przejrzystej świadomości.]
Następnie utrzymujecie tę świadomość bez względu na to, co będziecie
robić: chodzić, siedzieć, czy wykonywać swoje codzienne prace. Dzięki temu
wasza praktyka rozwinie się i bez trudu osiągnięcie stan buddy, [a
wszystkie zjawiska i wasze doświadczenia staną się częścią ścieżki do
oświecenia].
W tym świecie ludzie codziennie umierają i codziennie się rodzą. Dlatego
ten świat nieustannie się zmienia. W tym świecie ludzie doświadczają
różnych zjawisk, jednak wszyscy przechodzą przez narodziny, starość,
chorobę i śmierć. Wszystko jest nietrwałe. [Nic nie jest stałe, nic
naprawdę nie istnieje.] Musimy zawsze o tym pamiętać. To ma istotne
znaczenie.

[28 marca 1989]

FRAGMENTY NAUK

Dwie Dharmy

Aktywności w świecie można podzielić na dwie kategorie: dharmę doczesną i
Dharmę duchową.
Dharma doczesna zajmuje się dowolnym działaniem mającym na celu
zapewnienie sobie dobrobytu w tym życiu. Chodzi tu np. o pracę na polu, w
biurze, w fabryce, lub gdzie indziej, aby zagwarantować sobie jedzenie,
schronienie i wygodne życie. Chociaż przynosi to pożytek w tym życiu, jest
bezużyteczne jeśli chodzi o następne żywoty. W nocy śnimy. Niekiedy
miewamy piękne sny. Kiedy się budzimy, ich urok znika; ich świat
całkowicie przestaje istnieć. To samo dotyczy śmierci. Wszystkie zjawiska
tego świata przestają istnieć. Wszystko co zrobiliśmy, aby je zadowolić,
nie przyniesie pożytku w następnych żywotach.
Z drugiej strony, duchowa Dharma przynosi pożytek zarówno w tym życiu, jak
i w następnych. Dlaczego jest pożyteczna w tym życiu? Nasza osobowość
składa się z ciała, mowy i umysłu, z których głównym elementem jest umysł.
Z początku duchowa Dharma daja spokój i szczęście, a potem wolność.
Skutek, jakie wywiera na przyszłe żywoty, jest nawet większy. Bardzo
głęboka praktyka duchowa pozwala nam na osiągnięcie wysokich poziomów
realizacji, przez co możliwe staje się stworzenie po śmierci wielu
emanacji samego siebie i wysłanie ich do pomocy wszystkim istotom. Jeżeli
ktoś nie praktykował zbyt głęboko, możliwe jest, że odrodzi się w Krainie
Błogości lub innej czystej krainie, a przynajmniej osiągnie dobrą, boską
lub ludzką egzystencję, umożliwiającą postęp ku Przebudzeniu.
W zależności od aspiracji jednostki, możliwe jest wybranie jednej z dwóch
dharm lub obu na raz. Milarepa wybrał pierwszą opcję, Wyrzekając się
wszelkich doczesnych działań, udał się na odosobnienie, aby całkowicie
oddać się duchowej praktyce, która umożliwiła mu osiągnięcie Przebudzenia
w ciągu jednego życia.
Co do Marpy, to ożenił się, miał dzieci, uprawiał pole i był kupcem. Ten
przykład można naśladować tylko wówczas, gdy podejmie się wewnętrzną
praktykę z doskonałym zrozumieniem Dharmy. Dzięki mocy medytacji, życie
nie przeszkodziło mu w osiągnięciu wyzwolenia.
Całkowicie odmienny styl praktyki wybrał król Indrabodhi w czasach
Śakjamuniego, który sprawował rządy nad potężnym i bogatym królestwem w
dzisiejszym Kaszmirze i cieszył się towarzystwem pięciuset partnerek w
dzień i pięciuset w nocy.

[Z wykładu wygłoszonego w Taishung 23 marca 1986]

Czy mamy czas?

Wszystkie istoty sześciu klas doświadczają cierpienia; jednak w każdej
klasie dominują pewne aspekty. W świecie ludzi występują cztery główne
rodzaje cierpienia:
– cierpienie narodzin
– cierpienie starości
– cierpienie choroby
– cierpienie śmierci.
Istnieją też dwa inne rodzaje cierpienia, właściwe dla rodzaju ludzkiego.
Ludzie zawsze czują, że czegoś im brakuje. Zawsze też są zajęci. „Brak”
oznacza, że ludzie zawsze mają poczucie, że czegoś im brak. Bez względu na
to, czy są bogaci czy biedni, niestrudzenie pragną czegoś więcej, czegoś,
co wydaje im się niezbędne.
„Bycie zajętym” odnosi się do nieustannego działania ludzi, którzy zawsze
pracują, podróżują, sprzedają, kupują, dyskutują, jedzą lub wykonują
tysiące innych czynności. Nigdy nie mają wolnego czasu.
Niektórzy ludzie uświadamiają sobie, że cykl istnienia jest przede
wszystkim cierpieniem i że konieczne należy się z niego wyzwolić.
Wyzwolenie się oznacza studiowanie i praktykowanie duchowej ścieżki,
wykorzystywanie ciała, mowy i umysłu. Choć wydają się one być czymś
odmiennym, jednak w istocie tworzą jedność.
Na przykład ciało można wykorzystać do przyjęcia postawy medytacyjnej,
wykonywania pokłonów, ofiarowania mandal itd. Niestety, zazwyczaj nie mamy
czasu, aby usiąść w medytacji, robić pokłony, ofiarowywać mandale,
ponieważ jesteśmy zbyt zajęci podróżowaniem, kupowaniem itp.
Co do mowy, można ją wykorzystać do mówienia mantr lub modlitw. Można
również siedzieć w ciszy i zatrzymać oddech lub koncentrować się na wdechu
i wydechu. Nadal jednak nie mamy czasu na mówienie mantr lub przebywanie w
ciszy, ponieważ jesteśmy zbyt zajęci nieuważnym mówieniem.
Jeśli chodzi o umysł, weźmy jako przykład niebo: kiedy jest ono w dzień
przejrzyste, jest nieskończoną, przejrzystą, pustą przestrzenią. W podobny
sposób prawdziwa natura umysłu jest nieskończoną śunjatą (pustką) i
przejrzystością. Przebywanie w tym stanie oznacza przebywanie w spokoju i
szczęściu. Nie mamy jednak czasu, aby zasmakować w tym spokoju i
szczęściu, ponieważ nasz umysł jest bez przerwy zajęty namiętnościami
pożądania, nienawiści, tępoty, dumy, zazdrości, chciwości i ich
konsekwencjami. Nawet jeśli te namiętności nas nie pobudzają, jesteśmy
zajęci naszą pracą, interesami, rodziną, projektami i mnóstwem innych
rzeczy. Nie mamy czasu na ustabilizowanie umysłu w jego prawdziwej
naturze.
Mówiąc ogólnie, ludzie po prostu nie mają czasu na praktykę Dharmy: ani
ciałem, ani mową, ani umysłem. Współczesność rozwinęła pewne techniki,
które pogorszyły sytuację. Filmy i telewizja pochłonęły tę niewielką ilość
czasu, jaka jeszcze pozostała.
Obecnie posiadamy ludzką egzystencję a wraz z nią możliwość pracy nad
wyzwoleniem się z cyklu egzystencji i osiągnięcia Przebudzenia. Co więcej,
zetknęliśmy się z Dharmą i wykwalifikowanymi mistrzami. To duchowe
zabarwienie przemienia nasze istnienie w ‚cenną ludzką egzystencję’.
Konieczne staje się wykorzystanie tego. Jeśli znajdujemy się w sytuacji, w
której nie mamy czasu na skuteczne oddanie się praktyce, to można coś
osiągnąć, jeśli w obecności świętej reprezentacji, np. posągu czy
duchowego mistrza, okaże się szacunek lub choćby złoży ręce. Niektóre
mantry, np. Akszobhji lub Wadżrasattwy są być może zbyt długie do
odmawiania. Jednak mantra Awalokity ma tylko sześć sylab (Om Mani Padme
Hum) i nie wymaga żadnych szczególnych okoliczności, aby ją odmawiać.
Można ją mówić w tym samym czasie, gdy zajmujemy się jakimś innym
działaniem: np. siedzimy, chodzimy, pozostajemy bezczynni lub jesteśmy
zajęci pracą, w nocy albo w dzień.
Jeśli nie ma się czasu, aby zająć się medytacją, to jednak można odnieść
pożytek, jeśli od czasu do czasu przywoła się na myśl wielkość Trzech
Klejnotów i szczerze modląc się do nich o to, aby wszystkie istoty wraz ze
mną mogły osiągnąć Przebudzenie. Można też coś osiągnąć. jeśli rozwinie
się choćby niewielkie współczucie wobec wszystkich cierpiących istot.
Kiedy odczuwacie szczęście, myślcie, że jest to rezultat łaski i
współczucia Trzech Klejnotów. Gdy czujecie się nieszczęśliwi, myślcie, że
bolesne okoliczności, na jakie napotkacie, stanowią wyraz współczucia
Trzech Klejnotów. Dlaczego? Ponieważ umożliwiają wam one doświadczenie
teraz, w możliwy do zniesienia sposób, skutków negatywnego potencjału
karmicznego, którego i tak doświadczylibyście po śmierci w formie
okoliczności nieporównanie bardziej bolesnych, np. w przypadku odrodzenia
się w świecie piekieł lub w jakimś innym rodzaju niższej egzystencji.
Jeśli jesteście biedni, nie przejmujcie się tym. Pomyślcie, że jest to
rezultat poprzedniej karmy. Ponieważ w poprzednim życiu nie
nagromadziliście karmicznych warunków niezbędnych do życia w dostatku w
tym życiu, powinniście się zadowolić tym, co teraz posiadacie. Jeśli,
przeciwnie, w tym życiu jesteście bogaci, nie powinniście być chciwi, ale
ofiarować tyle, ile jesteście w stanie: Trzem Klejnotom, waszym duchowym
mistrzom i potrzebującym. W chwili śmierci będziecie musieli zostawić
wszystko, co posiadaliście. Do następnego życia nie zabierzecie z sobą
żadnego przedmiotu materialnego. Jeśli swojego bogactwa użyjecie do
składania ofiar i dawania, nagromadzicie potencjał karmiczny, który
zaktualizuje się w przyszłych żywotach w formie materialnego dostatku.
Postępując w ten sposób, to nawet jeśli nie możecie odłożyć sobie czasu,
to przynajmniej będziecie pewni, że wasze ciało, mowa i umysł dokonują
pewnego postępu duchowego.

[Z wykładu wygłoszonego w Hong Kongu 20 marca 1986]

Buddyzm i Zachód

Można znaleźć trzy powody rozprzestrzeniania się buddyzmu na Zachodzie:
(1) Niektórzy ludzie, którzy słyszeli o Tybecie i Tybetańczykach, powzięli
pomyślne opinie i udali się do Indii, gdzie spotkali tybetańskich
mistrzów. Obserwując, w jaki sposób nauki przyniosły im pożytek,
zapraszali lamów i tulku na Zachód.
(2) Pomyślny grunt przygotowały wartości, które dzielą wspólnie
chrześcijaństwo i buddyzm: oddanie (dla Boga lub Trzech Klejnotów), miłość
i współczucie dla istot, szacunek dla etyki itd.
(3) Ludzie Zachodu w znacznej większości dużo studiowali i dzięki temu
rozwinęli inteligencję. Łatwiej rozumieją głębokie aspekty buddyzmu.

[Z wykładu wygłoszonego w Madrycie jesienią 1987]

Prawdziwy uczony

Jeżeli nie zna się własnego umysłu, jest się jak ślepa osoba, która nie
wie jak znaleźć drogę i dlatego musi obmacywać teren wokół siebie, chcąc
zrobić to, czego potrzebuje. Jest to prawdziwe nie tylko w przypadku
Dharmy, ale także naszych codziennych działań.
W dzisiejszych czasach są niezwykle uczeni ludzie, którzy potrafią
zaprezentować wymyślne opisy wszechświata i materii, odkryć
najsubtelniejsze prawa fizyki i chemii. Kiedy jednak zadaje się im pytanie
o naturę umysłu, nikt nie potrafi na nie odpowiedzieć.
Nauka umysłu, opis jego natury, został dawno temu przedstawiony przez
Buddę. Nawet jeśli osobiście nie spotkaliśmy się z nim, jego nauki są
nadal przekazywane i znajdują się w naszej dyspozycji jako nauka, którą
możemy studiować. Ponieważ całe lata spędziliście w szkole i na
uniwersytecie, rozwinęliście swoje intelektualne zdolności i o wiele
łatwiej przychodzi wam to zrozumieć. Kiedy naprawdę zrozumiecie, czym jest
umysł, będziecie prawdziwymi uczonymi.
Umysł nie znajduje się daleko; zawsze jest z nami. Dlatego studiowanie go
nie wymaga udania się gdzieś indziej, ani posiadania jakiegoś szczególnego
wyposażenia. Niewielki kawałek kraju, np. Montchardon, zawiera wielką
ilość miejsc, drzew, roślin, przedmiotów itp. Gdybyśmy chcieli poszukać
umysłu tutaj, wymagało by to pewnej ilości czasu. Jednak umysł jest w nas;
jakiż problem rozpoznać go? On jest zawsze tutaj. Nic nie jest bliższe od
niego. Nic nie powinno być łatwiejsze niż znalezienie go.
Wielu ludzi wierzy w to, że są uczeni i inteligentni. Jednak dopóki umysł
nie został znaleziony, nie jest się ani prawdziwie uczonym, ani naprawdę
inteligentnym.

[Z wykładu wygłoszonego w ośrodku Karma Mingjur Ling w sierpniu 1987]


BIBLIOTECZKA BUDDYJSKA (vol 80)

Kalu Rinpocze
SZEŚĆ JOG NAROPY I SZEŚĆ BARDO

tłumaczenie:
Jacek Sieradzan

Kraków 2124
w Roku Ognistego Wołu

SZEŚĆ JOG NAROPY

1. Tummo

Sześć jog Naropy i mahamudra są przekazywane od czasów Milarepy, który
otrzymał je od Marpy.
Pierwszą z sześciu jog jest tummo. Praktyka ta jest oparta na
zasadzie [mówiącej], że nasze cieło jest intymnie związane z nadi,
praną i bindu, które tworzą materialną podporę dla umysłu.
Działając na podstawie umysłu, pracuje się z samym umysłem. W
rzeczywistości istnieje wzajemne oddziaływanie umysłu i tego systemu
subtelnej energii. Wyjaśnienia do tummo dotyczą pracy z nadi,
praną i bindu.
Pożytki płynące z praktykowania tummo istnieją na dwóch
płaszczyznach. Po pierwsze, tummo dostarcza ciału pożytecznego
ciepła. Właśnie dlatego często mówi się o joginach takich jak Milarepa,
którzy – nawet przebywając w górach w środku zimy – nosili tylko cienką
bawełnianą szatę. Jeśli chodzi o umysł, ciepło to jest związane z uczuciem
szczęścia, które, samo w sobie, otwiera się na doświadczenie śunjaty
(pustki), dzięki czemu praktykujący w końcu osiąga urzeczywistnienie
mahamudry, błogości, śunjaty i niekonceptualności.
Często czyni się rozróżnienie pomiędzy mahamudrą widzianą jako ‚ścieżka
wyzwolenia’ a sześcioma jogami nazywanymi ‚ścieżką metod’. Nie należy
uważać ich za odrębne ścieżki, lecz za głębokie środki pozwalające
na szybkie osiągnięcie mahamudry. Tummo należy nauczać, patrząc z
tego punktu widzenia: jako środka do osiągnięcia błogości-śunjaty
pierwotnej świadomości.

2. Ciało iluzoryczne

Uważamy, że świat jest rzeczywisty. Wierzymy, że ‚ja’ i ‚inni’ istnieją w
sposób rzeczywisty i że wszystkie doświadczenia szczęścia i cierpienia są
również rzeczywiste. Pojęcie rzeczywistości wszystkich manifestacji jest w
nas silnie zakorzenione. Z drugiej strony, na to, co jest zwane ciałem
iluzorycznym, składa się widzenie wszystkich zjawisk jako magicznych
wytworów, mirażu, odbicia księżyca w wodzie lub tęczy. Istnieje tradycyjna
seria dwunastu porównań ilustrujących brak rzeczywistości zjawisk.
Khjungpo Naldzior, założyciel linii szangpa, zyskał szczególną sławę
dzięki realizacji ciała iluzorycznego. Kilka opowieści o nim, jakie
zachowały się w historii tej linii ilustruje, w jaki sposób jego
mistrzowskie panowanie nad zjawiskami umożliwiało mu magiczne stwarzanie
wszelkiego rodzaju fenomenów. Któregoś dnia sprawił, że jego uczniowie
ujrzeli światy niebiańskie a następnie piekielne. Uczniowie zapytali go,
czy to, co zobaczyli było rzeczywiste, czy stanowiło projekcję jego
umysłu. Khjungpo Naldzior wyjaśnił, że jeśli utrzymuje się widzenie
wszystkich zjawisk jako iluzji, urzeczywistnia się iluzoryczną praktykę
prowadzącą do iluzorycznego wyzwolenia. Zjawiska nie są ostatecznie czymś
realnym, jednak podobnie jak szaleniec, który widzi nieistniejące rzeczy,
przydajemy zjawiskom rzeczywistość, jakiej nie posiadają.

3. Sen

Kiedy śnimy, zazwyczaj uważamy, że zjawiska pojawiające się w naszym śnie
są realne, dokładnie takie same jak na jawie. Wskutek tego nasze rekacje
są również rzeczywiste: są to radości, lęki, cierpienie itd. Dzięki
wyjaśnieniom do praktyki snu, po pierwsze, rozpoznajemy w czasie snu, że
śnimy i uświadamiamy sobie, że wszystko, co pojawia się we śnie, jest
tylko dynamiką umysłu, której brak fizycznej rzeczywistości. Odtąd
praktykujący może zwiększyć kontrolę nad snem poprzez świadome stwarzanie
zjawisk we śnie: pomnażanie ich lub podróżowanie we śnie. Praktykujący
może np. udać się do czystych krain, np. Krainy Błogości, aby spotkać tam
buddów bądź wytworzyć wszelkiego rodzaju cuda. Ci, którzy w sposób
doskonały panują nad snem, mogą rozszerzyć go na świat jawy. Dzięki
rozpoznaniu, że stan jawy zasadniczo nie różni się od stanu snu, można
dokonywać cudów.
Wyjaśnienia dotyczące jogi snu są bardzo głębokie. Jeśli posiada się
wymagane kwalifikacje, łatwo je zastosować w praktyce.
Zjawiska stanu jawy nie są realne, chociaż uważamy je za takie. Chociaż
stanowią one podstawę wielkiego cierpienia, uważamy, że przynoszą nam
szczęście. Są nietrwałe, chociaż postrzegamy je jako trwałe. Co noc mamy
wiele snów, które rozumiemy w ten sam sposób. Nie posiadają one żadnej
realności, gdy jednak zaczynają się rozwijać, nie potrafimy rozpoznać ich
jako takich i uważamy je za rzeczywiste. Chociaż są nietrwałe, wierzymy,
że tworzą one trwały świat.
Z tych powodów w naszych snach doświadczamy wielu przyjemnych lub
nieprzyjemnych sytuacji, które powodują, że odczuwamy szczęście lub
cierpienie. W niektórych koszmarach możemy się naprawdę bać. Skąd biorą
się te reakcje? Stąd, iż jesteśmy pewni, że we śnie, w chwili, w której ma
to miejsce, jest coś uchwytnego i rzeczywistego. Jednak zjawiska we śnie
nie posiadają żadnej realności i nie można ich nigdzie znaleźć. Niemożliwe
jest zlokalizowanie krajobrazu albo kraju ze snu, ponieważ nie istnieją
one poza naszym umysłem.
Dzięki łasce i wyjaśnieniom związanym z tą jogą snu, możemy w samym śnie
rozpoznać, że zjawiska w śnie są wyłącznie projekcją naszego umysłu,
ponieważ same w sobie nie posiadają rzeczywistości. Z tego powodu tracą
swoją nieodpartą moc. Jeśli na przykład [we śnie] pojawi się morze lub
głębokie wody i czuje się lęk przed utonięciem, to jeśli wie się, że ta
woda pojawia się we śnie, można skoczyć do niej bez lęku. W ten sam
sposób, bez lęku, można również wejść w płomienie. Nie zostanie się
spalonym na śmierć. Dzięki takiemu rozumieniu snów, rozpoznaniu, że są one
tylko manifestacją wytworzoną przez nasz umysł, wszystko staje się
możliwe: latanie po niebie, podróż do Krainy Błogości albo wyprawa dookoła
świata. Można również stworzyć podobnych do siebie ludzi: dziesięciu, a
może stu, lub tylu ile się chce.
Kiedy zdolność uchwycenia iluzorycznej natury snu stanie się w naszym
umyśle wystarczająco silna, może zostać zastosowana do stanu jawy. Wówczas
staje się możliwe wytworzenie tych samych cudów również we śnie. Można np.
latać lub wykonywać wszelkiego rodzaju niezwykłe rzeczy, tak jak czynili
to Milarepa czy Khjungpo Naldzior. To urzeczywistnienie nabyte we śnie i
na jawie pozwala nam nie tylko czynić wielką liczbę cudów, ale również
szybko posuwać się na ścieżce do Przebudzenia.

4. Przejrzyste światło

Kiedy wchodzimy w stan głębokiego snu bez marzeń, znajdujemy się w
całkowitej ciemności, nie posiadając świadomości tego, co się wydarza.
Dzięki praktyce przejrzystego światła wykonywanej podczas głębokiego snu –
albo w chwili zasypiania, lub też w okresach przeplatanych snami –
niewiedzę zastępuje poznanie i umysł przebywa w stanie otwartości i
przejrzystości. Mówi się, że osoba, która w swoim życiu co najmniej siedem
razy przebywała w stanie przejrzystego światła, na pewno osiągnie
wyzwolenie podczas pierwszej fazy bardo, przypominającej głęboki
sen. Marpa stwierdził, że kiedy umysł śpi, sen może być medytacją i dodał,
że otrzymał wyjaśnienia dotyczące przejrzystego światła, które pozwalają
na [praktykę] tej medytacji.

5. Phowa: przeniesienie świadomości

Słowo phowa w języku tybetańskim zawiera ideę opuszczenia jednego
miejsca dla drugiego. Używa się go np. do określenia ruchu. W
przypadku sześciu jog odnosi się to do techniki używanej w chwili śmierci,
która pozwala opuścić sześć sfer tworzących samsarę i udać się do krainy
będącej czystą manifestacją, np. Krainy Błogości. Osoba, która wie jak
zastosować [w praktyce] tę medytację, może udać się tam, gdzie chce,
nakierowując w odpowiedniej chwili swoją myśl na jedną z czystych krain.

6. Bardo

Po śmierci, w okresie zwanym bardo stawania się, pojawia się wielość
zjawisk, które – będąc wyłącznie tworami umysłu – nie są rozpoznawane jako
takie. Umierająca osoba nie wie, że znajduje się w bardo i
przechodzi przez różnego rodzaju przyjemne i nieprzyjemne doświadczenia.
Nawet jeśli dana osoba rozumie, że umarła, odkrycie to pogrąża ją w takiej
udręce i lęku, że z powrotem wpada w stan nieświadomości. Osoba, która
praktykowała wyjaśnienia zawarte w jodze bardo, natychmiast
rozpozna, że znajduje się w bardo i zastosuje metody umożliwiające
jej osiągnięcie całkowitego wyzwolenia. Nawet jeśli ta osoba nie potrafi
zastosować tych metod, to posiada zolność swobodnego podróżowania w
bardo i udania się do Krainy Błogości lub innej czystej krainy.
Wyjaśnienia bardo otwierają wiele możliwości.

SZEŚĆ BARDO

Tybetańskie słowo bardo oznacza po prostu interwał czasowy, czyli
każdy egzystencjalny okres posiadający wystarczająco specyficzną
charakterystykę, pozwalającą określić jego granice. Doświadczyliśmy już
kilku bardo i przejdziemy jeszcze przez kilka innych. Nawet teraz
przebywamy w bardo. Jedna z możliwych klasyfikacji wymienia sześć
bardo:
– bardo od narodzin do śmierci
– bardo snu
– bardo chwil śmierci
– bardo natury samej w sobie (doświadczania rzeczywistości)
– bardo stawania się
– bardo pobytu w łonie
W kontekście ścieżki medytacyjnej do bardo zalicza się również
bardo koncentracji, okres, który trwa od początku do końca sesji
medytacyjnej. Kiedy włącza się to bardo do klasyfikacji sześciu
bardo, wówczas bardo pobytu w łonie nie uważa się za odrębny
okres, lecz włącza do bardo od narodzin do śmierci.

BARDO POBYTU W ŁONIE

Bardo pobytu w łonie obejmuje okres zaczynający się od poczęcia w
łonie matki do faktycznych narodzin. Jego długość wynosi dziewięć miesięcy
i dziesięć dni. Wszyscy doświadczamy tego bardo.

BARDO OD NARODZIN DO ŚMIERCI

Bardo od narodzin do śmierci obejmuje okres życia od narodzin do
śmierci. W tym bardo żyjemy obecnie. Niektórzy znajdują się na
początku ścieżki, inni dotarli do połowy drogi, a jeszcze inni zbliżają
się do końca. Wśród wszystkich bardo to jedno zajmuje szczególne
miejsce. Od tego, co w nim będziemy robić, zależy szczęście lub cierpienie
w naszych przyszłych żywotach. Jak powiedział Budda:

W najlepszym razie to życie jest naczyniem wyzwolenia.
W najgorszym wypadku jest cierpieniem i udręką świata.
Ta egzystencja jest sługą dobra i zła.

Jeśli wiemy jak zrobić dobry użytek z naszej egzysencji, staje się ona
okrętem, który bezpiecznie zawozi nas na brzeg oceanu. Jeśli zrobimy zeń
niewłaściwy użytek, przypominamy człowieka z kamieniem uwiązanym do stopy
i wrzuconym w głąb oceanu. Ciałem, które obecnie posiadamy, popełniamy
czyny, które doprowadzą do przyszłego szczęścia lub cierpienia. Jeśli
pragniemy bez końca odradzać się w cyklu egzystencji i znosić niezliczone
cierpienia, to posiadamy możliwość nagromadzenia karmy, która nas do tego
doprowadzi. Jeśli wierzymy, że musimy osiągnąć wyzwolenie i ostateczne
szczęście Przebudzenia, to również w naszym zasięgu znajduje się
nagromadzenie karmy, która nas tam doprowadzi. Znajdujemy się w pozycji
kierowcy samochodu zaparkowanego na zboczu. Możemy pojechać w górę lub w
dół. Jest to równie prawdziwe dla lamy, który przekazuje te nauki, jak i
dla was, którzy ich słuchacie. Wszyscy posiadamy możliwość obrania
kierunku, w którym chcemy podążać.

Rozległa ufność i współczucie

Jeśli posiadamy dobrą znajomość Dharmy i możliwość całkowitego oddania się
praktyce, jest to doskonała sytuacja. Jeśli jednak nie posiadamy tej
wiedzy, ani tej sposobności, to wciąż posiadamy to co najistotniejsze:
ufność i oddania dla mistrza i Trzech Klejnotów oraz współczucie dla istot
sześciu klas [samsary]. Ufność i oddanie są bardzo ważne.
Ufność musi być szeroka. Dobrze jest myśleć: „Moja duchowa tradycja i mój
mistrz są dobrzy”. Jeśli jednak nie posiada się ufności ani zaufania do
żadnej tradycji duchowej czy mistrzów, będzie to tylko niewielka ufność,
porównywalna do płomyka świecy. Ufność, która otwiera się bez
stronniczości na wszystkie tradycje i mistrzów, przypomina światło słońca
i księżyca.
Współczucie również powinno być szerokie. Współczucie nakierowane na
niewielki krąg bliskich osób, krewnych, przyjaciół lub współczucie,
którego zasięg ogranicza się do tych, których cierpienie jest oczywiste,
jest dobre, ale jest małym współczuciem. Współczucie, które obejmuje
wszystkie istoty, tak rozległe jak nieograniczona przestrzeń, uważające,
że wszystkie istoty są naszymi ojcami i matkami, i że wszystkie istoty
cierpią w nieskończonym oceanie cyklu egzystencji, jest współczuciem
nieograniczonym.

Budda stwierdził:
Bez ufności ludzie
Nie osiągną białej właściwości.
Jaka zielona roślina
Wyrośnie z nasienia upieczonego w ogniu?

Możecie zasadzić w ziemi prażone ziarno, ale ono nigdy nie wyda plonu.
Podobnie bez ufności niemożliwe jest osiągnięcie Przebudzenia. Równie
niezbędne jest współczucie. Buddowie przeszłości i buddowie
teraźniejszości osiągnęli Przebudzenie w oparciu o współczucie. Również w
przyszłości – dzięki rozwinięciu wielkiego współczucia – niezliczone
istoty osiągną Przebudzenie.
Jeśli posiada się ufność i współczucie, to nawet jeśli nie zna się zbyt
dobrze Dharmy i nie posiada sposobności częstej praktyki, któregoś dnia
przestanie się wędrować w cyklu egzystencji. Wówczas osiągnie się
Przebudzenie.
Bardo od narodzin do śmierci przypomina most, na który kładziemy
stopę wraz z narodzinami, i który opuszczamy wraz ze śmiercią. Obecnie zaś
go przechodzimy. Różne etapy w naszym życiu odpowiadają fazom
przechodzenia przez most.
– dzieciństwo od narodzin do piętnastego roku życia
– wiek dojrzały trwa do pięćdziesiątego roku życia
– potem przychodzą różne stany starości
Nie znamy długości naszego mostu. Być może doprowadzi nas on do
zaawansowanego wieku albo ulegnie nagłemu przerwaniu. Ja sam z pewnością
zbliżam się do drugiego brzegu mostu. Większość z was może mieć długą
podróż, ale nie sposób przewidzieć jak długo ona będzie trwała.
Gdy jest się młodym, brak dojrzałości sprawia, że nie posiada się
możliwości autentycznego praktykowania Dharmy. Kiedy jest się bardzo
starym, to nawet jeśli chce się to robić, nie posiada się wystarczającej
siły lub możliwości. Idealnych warunków dostarcza wiek dojrzały. Możemy
studiować, medytować, oczyszczać się i gromadzić zasługę, aby w tym życiu
osiągnąć wyzwolenie: podczas bardo snu, bardo chwil śmierci,
bardo doświadczania rzeczywistości lub bardo natury samej w
sobie. To, co robimy teraz, przyniesie pożytek nie tylko w czasie, jaki
pozostał nam na moście, ale również podczas przechodzenia na drugi brzeg.
Niezbędne jest skorzystanie z tej sposobności.

Ograniczona wolność

Pośród wszystkich bardo, najważniejsze jest bardo od narodzin
do śmierci, które nazywamy tym życiem. Fizyczne istnienie, które
obecnie posiadamy, stanowi rezultat karmy z poprzednich żywotów. Jest ono
najdłuższe spośród wszystkich bardo; w nim też posiadamy największą
siłę i wolność. Ta wolność nie jest całkowitą wolnością. Stosuje się, być
może, do 30 procent naszego życia. Posiadamy np. pewną swobodę naszych
ruchów czyli pozytywnych bądź negatywnych czynów, których dokonujemy, lecz
nie mamy wielkiej wolności. Siła, której nam brak, jest spowodowana karmą
nagromadzoną w poprzednich żywotach, przeszkadzającymi uczuciami, które
kierują nami i naszymi myślami. Zasadniczo, brak wolności pochodzi z
niewiedzy oraz trzech pozostałych wielkich zasłon, które przesłaniają nasz
umysł.
Praktyka Dharmy, która zaczyna się od przyjęcia schronienia, stopniowo
prowadzi nas do rozproszenia tych czterech zasłon. Ta praktyka
uprawomocnia proces wewnętrznego wzbogacenia, stopniowego oczyszczenia i
medytacji, prowadzącej do wolności. Praktyki wstępne pozwalają nam, na
przykład, znaleźć się pod opieką Trzech Klejnotów i otworzyć się na ich
inspirację (łaskę). Praktyki wstępne pozwalają także bodhicitcie pojawić
się dla pożytku wszystkich istot: jedna chwila bodhicitty pozwala nam
zneutralizować całe kalpy negatywności. Błędy i zasłony zostają
oczyszczone praktyką Wadżrasattwy (Dordże Sempa). Zasługę i mądrość można
nagromadzić dzięki ofiarowaniu mandali, a inspirację mistrza otrzymuje się
poprzez guru jogę. Wszystkie te metody mają na celu uwolnienie umysłu.
Jeśli ktoś zaczyna medytację, to pierwszym krokiem jest uspokojenie umysłu
(skt. śamatha; tyb. szine). W swoim zwykłym stanie nasz umysł
nawet przez chwilę nie jest wolny i nie znajduje się w spokoju (tyb.
szi), nie jest też stabilny (tyb. ne). Szine, w różnych
postaciach, z podporą lub bez niej, ma na celu wyzwolenie nas spod wpływu
myśli i przeszkadzających uczuć i ustabilizowanie naszego umysłu w
nierozproszeniu i koncentracji. Im bardziej rozwijamy tę zdolność do
uspokojenia naszego umysłu, tym większych pożytków fizycznych i mentalnych
doświadczamy. Możemy nawet osiągnąć nadnaturalne moce i długie życie. Po
śmierci odrodzimy się w najwyższych światach, bogów bądź ludzi. Widzimy,
jak ogromny pożytek można osiągnąć ze zdolności utrzymania spokojnego
umysłu.
Po osiągnięciu pewnego poziomu szine, stopniowo zbliżamy się do
najwyższej wizji (skt. vipaśjana; tyb. lhagthong), dzięki
czemu możemy bezpośrednio ujrzeć sposób istnienia umysłu.

Stopniowe odkrywanie mocy

W linii kagju ścieżka mahamudry dzieli się na cztery stopnie, a każdy z
nich składa się z trzech etapów. Trzy poziomy pierwszego stopnia zwanego
koncentracją, mają związek z rozwinięciem szine. Drugi
stopień, prostota, odpowiada lhagthong, a [jego] trzeci etap
odpowiada pierwszemu stopniowi bodhisattwy zwanemu ‚doskonałą radością’,
który charakteryzuje się 1200 mocami. Osiągnięcie tego poziomu realizacji
w obecnym życiu nie oznacza, że dana osoba natychmiast osiąga te moce, np.
zdolność równoczesnego emanowania stu identycznych emanacji samego siebie
itp. Te niezwykłe zdolności w pełni zamanifestują się dopiero po śmierci,
kiedy umysł wyzwoli się ze swojej fizycznej powłoki.

Wątpliwości Sakja Pandity

Uważa się, że bardzo wielu ludzi w linii kagju osiągnęło pierwszy stopień
bodhisattwy, bez jednoczesnego stwarzania stu emanacji samego siebie.
Szczególne wątpliwości w tym względzie żywił w przeszłości Sakja Pandita.
Był zdziwiony widząc, że kagjupowie uważali trzeci etap prostoty, za
odpowiadający pierwszemu poziomowi bodhisattwy i zapewniali, że wielu
spośród nich osiągnęło go, ale żaden z nich nie zaobserwował mocy
przypisywanych temu stanowi. Według Sakja Pandity powiedzenie, że te moce
ujawniają się po śmierci jest równie absurdalne jak powiedzenie, że słońce
wschodzi dzisiaj, ale jego światło oświetli nas dopiero jutro. Oba
zjawiska muszą zajść równocześnie, [utrzymywał]. Lama Szang – jeden z
największych lamów kagju, żyjący współcześnie z Sakja Panditą –
potwierdził słuszność pozycji zajmowanej przez jego szkołę, wysuwając inne
porównanie. Kiedy słońce świeci zimą, nikt nie oczekuje, że ociepli ziemię
i sprawi, że śnieg stopnieje. Tym niemniej nikt nie przeczy, że słońce
jest obecne na niebie. Warunki zimy nie pozwalają na ujawnienie się
wszystkich właściwości słońca. Później słońce dostarczy warunków,
umożliwiających zamanifestowanie się właściwości tego samego słońca.
Doświadczenie pojawiające się na trzecim poziomie prostoty jest
pierwszą stabilną wizją sposobu bycia umysłu. Porównuje się go do
księżyca, który zaczyna rosnąć w pierwszy dzień po nowiu. Tak jak księżyc
rośnie aż do pełni, urzeczywistnienie wzrasta do pełni w toku dziesięciu
stopni bodhisattwy.

Przeciwko naszej woli

Obecnie posiadamy niewielką możliwość panowania nad swoją sytuacją. Łatwo
jest zaobserwować, że posiadamy niewielką wolność. Wszyscy ludzie pragną
szczęścia z wyłączeniem cierpienia. Niemniej jednak ludzie nie posiadają
możliwości zdobycia tego, czego pragną i doprowadzenia cierpienia do
kresu. Od chwili narodzin aż do teraz nie kontrolowaliśmy też rozwoju
naszego ciała. Z godziny na godziny, z chwili na chwilę, ono rozwijało
się, dopóki nie osiągnęło dojrzałości i punktu szczytowego swej mocy. Nie
sposób też odwrócić jego zaniku, którego nic nie jest w stanie
powstrzymać. Nie chcemy się starzeć, jednak starzejemy się. Nie chcemy
chorować, ale chorujemy. Nie chcemy umrzeć, ale i tak umrzemy. Warunki
naszej egzystencji nie zostały wybrane przez nas, lecz zostały narzucone
nam przez karmę naszych poprzednich żywotów.

Wolny od wszelkich ograniczeń

Nauki Buddy uwalniają nasz umysł od wszelkich ograniczeń. Jeżeli nasz
umysł staje się wolny, nasze ciało i mowa automatycznie się uwolnią.
Obecnie posiadamy tę egzystencję oraz potężną energię, która może służyć
dobru lub złu. Musimy wykorzystać nasze ciało, mowę i umysł do pozytywnych
działań. Jeśli to zrobimy, wyzwolimy się w bardo snu, bardo
chwil śmierci, bardo natury samej w sobie albo bardo stawania
się. Wszystko zależy od tego, co zrobimy w tym życiu.

Ciało iluzoryczne

Gdy wśród sześciu jog Naropy praktykuje się jogę ciała iluzorycznego,
można się nauczyć postrzegać wszystkie zjawiska, jakie manifestują się w
tym życiu podczas bardo od narodzin do śmierci, jako magiczne twory,
sen, tęczę albo odbicia księżyca w wodzie. Innymi słowy, wszystkiemu temu,
co się jawi, brak rzeczywistości; jest to tylko moc przejawiania się
samego umysłu. Taka medytacja, po jej udoskonaleniu, umożliwia wykonywanie
cudów, tak jak czynił to Milarepa czy inne urzeczywistnione istoty. Do
tych cudów zaliczają się lot lub siedzenie w przestrzeni, przechodzenie
przez skały, przekształcanie ciała w wodę lub ogień itd. Te cuda powstają
wraz z urzeczywistnieniem braku realności zjawisk.

BARDO SNU

Wszyscy ludzie potrzebują snu. Kiedy się zasypia, w umyśle manifestują się
wszystkie rodzaje iluzorycznych zjawisk powstałe ze zjawisk jawy. Z tego
powodu interwał czasowy istniejący pomiędzy chwilą zasypiania i budzenia
się jest zwany bardo snu. Joga snu zawiera wyjaśnienia na temat
praktyki umożliwiającej nam osiągnięcie Przebudzenia w stanie snu.
Joga snu wymaga, abyśmy uświadomili sobie subiektywną naturę świata snu.
Łatwo to powiedzieć, dopóki znajdujemy się w stanie jawy, ale o wiele
trudniej osiągnąć to w stanie samego snu, kiedy za rzeczywiste uznajemy
to, co się jawi. Metody jogi snu prowadzą nas wpierw do uchwycenia
snów, do uświadomienia sobie, że śnimy, a następnie do przeksztalcenia lub
pomnożenia zjawisk we śnie i podróżowania we śnie. Techniki te mają na
celu użycie snu jako [środka] postępu ku wyzwoleniu.

Włosy Sangje Njentonpy

Anegdota związana z dwoma dzierżawcami linii szangpa, Sangje Njentonpą i
Sangje Tenpą, ukazuje nam ideę mocy i zasięgu tych nauk.
Zdarzyło się, że obaj przebywali w różnych pomieszczeniach [w tym samym
miejscu] odosobnienia. Pewnej nocy Sangje Tenpa schwytał swój sen i
postanowił udać się na spotkanie ze swoim mistrzem Sangje Njentonpą.
Kiedy znalazł się w obecności swojego nauczyciela, postanowił
zwizualizować go w gniewnej formie bodhisattwy Wadżrapani. Przeksztalcił
swojego mistrza w gigantycznego Wadżrapani wielkości góry z włosami
sterczącymi prosto do góry jak płomienie. Na końcu każdego włosa umieścił
pełną i szczegółową mandalę wielkich bóstw tantrycznych: Czakrasamwary,
Guhjasamadży, Hewadżry i innych. W końcu stworzył [w umyśle] ogromną ilość
zewnętrznych, wewnętrznych i tajemnych ofiar, które podarował swemu
mistrzowi, obecnemu w postaci Wadżrapaniego, ozdobionego tą wielością
bóstw. Nie tylko poczuł wielką radość z tej gry umysłu, ale nagromadził
nieskończoną zasługę i przeszedł silne oczyszczenie.
Następnego dnia, kiedy odwiedził Sangje Njentonpę, jego nauczyciel
powiedział:
– Jakiż ból musiałeś czuć zeszłej nocy z powodu mojego włosa!

BARDO CHWIL ŚMIERCI

Rozpuszczenie elementów

W chwili śmierci – bez względu na jej przyczynę – elementy naszego ciała i
umysłu zostają ponownie wchłonięte w siebie. Ten proces daje miejsce
różnym fizycznym przemianom związanym z wrażeniami mentalnymi.
– Kiedy element ziemi ulega wchłonięciu przez element wody, zewnętrznie
umierająca osoba nie może już wyprostować ani skurczyć kończyn.
Wewnętrznie ma wrażenie, że jest ściska przez ogromny ciężar albo
zgniatana przez skały lub górę.
– Kiedy element wody ulega wchłonięciu przez element ognia, zewnętrznie
umierającej osobie wysychają usta i nos. Wewnętrznie, jest przekonana, że
tonie, lub zostaje porwana przez nurt rzeki.
– Kiedy element ognia ulega wchłonięciu przez element powietrza,
[zewnętrznie] ciało traci ciepłotę, poczynając od palców rąk i nóg.
Wewnętrznie czuje się niemożliwe do zniesienia ciepło, takie jakie można by
odczuć w ogniu albo płonącym domu.
– Kiedy element powietrza ulega wchłonięciu przez świadomość jednostki,
oddychanie przychodzi z trudem, [umierająca osoba] czasami wzdycha, a
czasami – w chwili wdechu lub wydechu – oddech ulega zawieszeniu.
Wewnętrznie umierająca osoba ma wrażenie, że została porwana przez silną
burzę.
W tym samym czasie, kiedy mają miejsce te wchłonięcia, zmysły stopniowo
przestają funkcjonować. Oczy nie widzą, uszy nie słyszą, nos nie czuje
zapachów, podniebienie smaków, a skóra kontaktu.
Jeśli posiada się świadomość tego, że się umiera, że śmierć jest bliska i
nie można jej uniknąć, wtedy musi się zastosować technikę phowy,
którą praktykowało się w ciągu życia. Praktyka phowy staje się
bardziej pomyślna, kiedy towarzyszy jej wykwalifikowany lama.

Phowa

Nasze ciało składa się z pięciu elementów. W chwili śmierci zostają one
wchłonięte w siebie. Pozwala to zamanifestować się wszelkim mentalnym
doświadczeniom, które często są bolesne i przerażające.
Wówczas można praktykować phowę, przeniesienie świadomości.
Stosownie do właściwości i czystości osoby, która ją wykonuje, przynosi
ona trzy rezultaty:
– najlepszy czyli odrodzenie się w czystej krainie
– jeśli [powyższe się] nie [uda, odrodzenie się] w świecie bogów
– albo w świecie ludzi z dobrymi możliwościami praktyki Dharmy
Dzięki temu unika się cierpienia agonii.
Nadejdzie dzień, w którym zamanifestują się pierwsze symptomy choroby,
która nas zabierze. Choroba stopniowo zacznie się pogłębiać, aż przyjdzie
chwila, w której zaniknie oddech i zapadniemy w stan całkowitej
nieświadomości, po oddzieleniu się umysłu od ciała. Agonia i ostatni okres
choroby nosi nazwę bardo chwil śmierci. Podczas tego przejścia
wykorzystuje się kilka metod, umożliwiających zniweczenie cierpienia.
Najłatwiejszą i najskuteczniejszą metodą jest zastosowanie phowy,
jednej z sześciu jog Naropy.
To przeniesienie można dokonać na trzy sposoby:
– Jeżeli powierzymy się lamie o potężnej łasce i doskonałej realizacji tej
metody, to dzięki swemu współczuciu lama przeniesie świadomość ucznia.
– Jeżeli jest się wystarczająco wyćwiczonym i wykwalifikowanym, można
osobiście przenieść swoją świadomość.
– Trzecia możliwość łączy dwie poprzednie. Przeniesienia dokonuje się
dzięki mocy i współczuciu lamy oraz mocy ucznia. Obie siły wzajemnie się
uzupełniają, dzięki związkowi mistrza i ucznia. Obecny lama i umierający
uczeń razem wykonują wizualizację, jakiej używa się w tej metodzie.

Kto chce udać się do Krainy Błogości?

Kiedyś w miejscu pobytu jogina Thangtonga Gjalpo odbyło się wielkie
zgromadzenie. Thangtong Gjalpo skorzystał z okazji i zwrócił się do
zebranych, mówiąc:
– Dzisiaj jest dzień, w którym zebrało się wiele pomyślnych warunków. Ci
spośród was, którzy chcą udać się Krainy Błogości, niech mi o tym
powiedzą, a ja was tam wyślę.
Udanie się do Krainy Błogości oznacza opuszczenie tego świata i większość
ludzi dokładnie to przemyślała. Jogin bezpośrednio zapytał każdego z nich,
czy chce tam iść.
– Tak, oczywiście, chcę się tam udać! Teraz jednak muszę towarzyszyć swemu
ojcu. Nie mogę go opuścić. Może później.
– A ty?
– No cóż, wciąż mam matkę.
– A ty?
– To byłoby wspaniałe, ale kto zaopiekuje się moimi dziećmi?
W końcu tylko trzech ludzi oświadczyło, że są gotowi porzucić ten świat
dla Czystej Krainy. Thangtong Gjalpo wykonał dla nich przeniesienie
świadomości. [Wszyscy] natychmiast umarli i udali się do Krainy Błogości.

Kiedy pozornie umarli naprawdę umierają

Inny sławny jogin z linii kagju, Śerab Lodro Rinczien, zyskał sławę dzięki
swojej maestrii w przeniesieniu świadomości. Kiedy żył, był sławny i wielu
ludzi wzywało go [w razie potrzeby]. Któregoś dnia ktoś po niego przybył i
zawiózł go na koniu do łoża umierającej osoby. W drodze trzech ludzi
pracujących na polu zauważyło go z oddali. [Powiedzieli do siebie:]
– Czyż to nie sławny Śerab Lodro Rinczien? Sprawdźmy, czy faktycznie jest
tak potężny jak o nim mówią.
Dwóch ludzi położyło się na ziemi, udając martwych. Trzeci z nich powitał
lamę i udając ogarniętego paniką, wyjaśnił, że jego dwaj towarzysze
dopiero co umarli. Poprosił również lamę, aby wykonał dla nich
przeniesienie świadomości.
– Czy oni naprawdę umarli? – spytał lama.
– Oczywiście, że tak!
– Zostałem wezwany gdzie indziej – odparł lama – i nie mam teraz czasu na
postój.
Jednak podczas jazdy wykonał przeniesienie świadomości dla tych dwóch
ludzi. Mężczyzna pomyślał, że lama zostawił ich, ponieważ nie był w stanie
wykonać przeniesienia. Jego reputacja doznała uszczerbku i stanie się dla
nich pośmiewiskiem. Zadowolony ze sztuczki, której ofiarą padł lama,
powrócił do swoich towarzyszy. Stwierdził jednak, że obaj faktycznie
umarli na polu!
Podczas chińskiej inwazji na Tybet, w latach 60-tych, cierpienie i terror
nawiedziły cały kraj. Lamowie byli więzieni i torturowani. Wielu z nich
wykonywało dla siebie przeniesienie świadomości.
Te różne fakty ilustrują, w jaki sposób stosuje się tę technikę, bez
względu na to, czy decyduje współczucie mistrza, czy własne umiejętności
ucznia.

Przeniesienie świadomości w Tybecie

W Tybecie praktykę przeniesienia świadomości znano we wszystkich
tradycjach; używali jej ningmapowie, sakjapowie i gelugpowie. Była jednak
specjalnością tradycji kagju i ćwiczyło się w niej wielu mnichów i lamów.
Kagjupowie założyli wiele trzyletnich i trzymiesięcznych ośrodków
odosobnieniowych. Część programu poświęcono na praktykę przeniesienia
świadomości. Dzisiaj identyczne ośrodki odosobnieniowe powstały nie tylko
w Indii czy Nepalu, ale również w Europie i Ameryce. Dzięki temu tradycja
może być kontynuowana.
W Tybecie wszyscy akceptowali Dharmę. Kiedy więc ktoś umierał, zawsze
zapraszano lamów, aby wykonali przeniesienie świadomości. Gdy pojawiły się
oznaki powodzenia [w praktyce], otoczenie czuło radość, wiedząc, że zmarla
osoba osiągnie szczęśliwe odrodzenie się.

BARDO NATURY SAMEJ W SOBIE

Reabsorpcja thigle

Jeżeli phowy nie da się wykonać bezpośrednio po reabsorpcji
elementów, świadomość jednostki rozpuszcza się w śunjatę w toku procesu
składającego się z trzech etapów.
– Po pierwsze, białe męskie thigle spływa z czubka głowy do serca.
Umierająca osoba doświadcza wrażenia światła podobnego do światła
księżyca. Równocześnie przestają funkcjonować trzydzieści trzy formy
pożądania-i-przywiązania.
– Po drugie, czerwone żeńskie thigle wznosi się z tajemnego miejsca
do serca. Ma się wówczas wrażenie czerwonej świetlistości, a zarazem
przestaje funkcjonować czterdzieści form nienawiści-i-awersji.
Kiedy oba thigle się spotykają, osoba, która poprawnie praktykowała
tummo, może osiągnąć wyzwolenie w pustej błogości.
– W końcu, kiedy białe i czerwone thigle łączą się w sercu, umysł
zazwyczaj popada w stan całkowitej nieświadomości, który trwa trzy i pół
dnia.
W chwilach poprzedzających śmierć, trzy fazy zwane ‚zjawiskiem’, ‚pobliżem
osiągnięcia’ i ‚osiągnięciem’, ulegają po kolei wchłonięciu w siebie.
Kiedy zjawisko ulega reabsorpcji w ‚pobliże osiągnięcia’, zablokowane
zostają trzydzieści trzy rodzaje myśli związanych z pożądaniem. Nawet
jeśli ktoś znajdzie się w obecności młodego boga czy młodej bogini, to
pomimo ich piękna i niezrównanego uroku, nie poczuje w sobie pożądania.
Kiedy ‚pobliże osiągnięcia’ zostaje wchłonięte w ‚osiągnięcie’,
zablokowanych zostaje czterdzieści rodzajów myśli związanych z gniewem.
Nie poczujemy gniewu, nawet jeśli wówczas ujrzymy kogoś, kto zabija naszą
matkę. W końcu, kiedy ‚osiągnięcie’ zostaje wchłonięte w ‚całkowite
osiągnięcie’, zablokowaniu ulega siedem rodzajów myśli związanych z
głupotą. Wówczas zanika cała aktywność mentalna i umysł popada w
nieświadomość.
Jeżeli doświadczyło się przejrzystego światła i mahamudry, to zamiast
upadku w nieświadomość, który zazwyczaj ma miejsce w owej chwili, ujawnia
się w całej przejrzystości natura umysłu, tak jakby pozostający zwykle w
ciemności pokój został nagle oświetlony. Istnieją teksty porównujące ten
stan z piętnastym dniem miesiąca, dniem pełni, kiedy księżyc wschodzi w
tym samym czasie, kiedy zachodzi słońce. Oba równocześnie jaśnieją na
niebie. Przejrzystość umysłu, zamiast gasnąć, promieniuje szczególnym
blaskiem. Umysł jest wówczas bardzo ożywiony i świetlisty, co może
utrzymać przez szereg dni. Daje to możliwość osiągnięcia stanu buddy.
Wyjaśnienia dotyczące przejrzystego światła i mahamudry praktykowane w tym
życiu, przygotowują nas na moment śmierci.
Ostateczna natura umysłu, jaka obecnie się nam jawi, nosi nazwę
przejrzystego światła podstawy. Doświadczenia osiągane przez praktykę
mahamudry czyli jogę przejrzystego światła, są zwane przejrzystym światłem
ścieżki albo przejrzystym światłem córki. Natomiast przejrzyste światło
manifestujące się w chwili śmierci nosi nazwę przejrzystego światła
rezultatu lub przejrzystego światła matki. Mówi się, że wyzwolenie staje
się możliwe wtedy, kiedy matka spotyka córkę.
Jeżeli nie sposób rozpoznać przejrzystego światła, zaczyna się druga faza
bardo natury samej w sobie. Jest ona bardzo szybka. Wówczas świadomość
zaczyna ponownie funkcjonować, wytwarzając promienie czyli formy światła,
zorganizowane jako aspekty bóstw.

Osiąganie Przebudzenia

W chwili następujących po sobie reabsorpcji, praktyka przejrzystego
światła czyli mahamudry daje możliwość osiągnięcia wyzwolenia. W tym
czasie umysł spoczywa bez rozproszenia w śunjacie, przejrzystości i nie
znającej przeszkód inteligencji, które go charakteryzują.
Pod koniec trzy i pół dniowego okresu, mówienie o udawaniu się do
czystych krain nie ma już sensu. Urzeczywistnienie jest całkowite; czyste
krainy manifestują się same z siebie, wyłaniając się ze świetlistości
umysłu. W trzech aspektach umysłu równocześnie pojawiają się trzy ciała
Przebudzenia:
– z śunjaty – dharmakaja
– z przejrzystości – sambhogakaja
– z nie znającej przeszkód inteligencji, która jest również pusta i
przejrzysta – nirmanakaja.
Ponieważ sposób pojawiania się umysłu jest również z natury wielką
błogością, pojawia się czwarte ciało, ciało istoty samej w sobie –
swabhawakakaja. Stan buddy osiąga się poprzez aktualizację czterech ciał i
pięciu mądrości.

Przejrzyste światło albo ciemności

Kiedy kończy się bardo chwil śmierci, umysł wchodzi w stan pośmiertny,
który inicjuje okres całkowitej nieświadomości zwany bardo natury samej w
sobie. Praktyka mahamudry – jako jednej z sześciu jog Naropy, jogi
przejrzystego światła – przynosi wówczas ogromny pożytek. Bardo natury
samej w sobie w zwykłych przypadkach porównuje się do zachodu słońca, po
którym następuje całkowita ciemność. Umiejętność zastosowania medytacji
mahamudry czyli przejrzystego światła w owej chwili przypomina zapalenie
silnego światła w całkowitej ciemności. Umysł pozostaje wówczas w ostrej i
pustej świadomości. Na ogół jednak jest to tylko przybliżony okres
nieświadomości, który trwa trzy dni.

Pojawienie się bóstw

Później świadomość ponownie zaczyna funkcjonować, tak jak po obudzeniu się
ze snu. Ten moment przebudzenia się świadomości można uznać za konkluzję
bardo natury samej w sobie. To wówczas manifestują się 42 łagodne i 58
gniewnych bóstw. Te bóstwa wymienia się w inicjacji bardo. Jeżeli nie
wykonywało się duchowej praktyki, czuje się przyciąganie przez łagodne
bóstwa i awersję do gniewnych bóstw, których wygląd przeraża. To podwójne
uczucie powoduje zakończenie wizji bóstwa i przejście do bardo stawania
się.
Z drugiej strony, dla osoby, która otrzymała inicjację bardo, posiada
ufność i praktykowała fazę rozwojową podczas pojawiania się bóstw,
przypomina to spotkanie znajomych ludzi. Ta osoba rozpozna bóstwa, w które
była inicjowana, i poczuje radość. Dla niej jest to sposobność wyzwolenia
się z bardo. Istnieją trzy możliwości wyzwolenia się:
– najwyższa, w której [zmarły] jednoczy się z jidamami i osiąga
Przebudzenie
– pośrednia, gdy [zmarły] udaje się do Krainy Błogości lub innej czystej
krainy
– najniższa, w której zostaje skierowany do pomyślnego odrodzenia się jako
człowiek lub bóg w takim boskim świecie, w którym możliwa jest praktyka
Dharmy, np. w niebie Tuszita. To wyzwolenie jest możliwe dzięki
współistnieniu trzech elementów:
– naturalnej siły umysłu
– siły utajonego uwarunkowywania
– inspiracji, która jest wrodzona bóstwom i inicjacjom.

Matka Śariputry opuszcza piekło

Siła utajonego uwarunkowywania jest ogromna. Poniższa opowieść daje nam
pewne wyborażenie o tym uwarunkowywaniu.
Jednym z głównych uczniów Buddy Śakjamuniego był mnich Śariputra. Matka
Śariputry kochała swego syna i ufała mu, ale nie interesowała się duchową
praktyką. Jeśli chodzi o Śariputrę, to chciał znaleźć sposób, aby pomóc
swojej matce. Pragnął podarować jej umiejętność, która zneutralizowała by
negatywny potencjał karmiczny po jej śmierci. Pewnego dnia, kiedy ją
odwiedził, umieścił nad drzwiami wejściowymi do jej domu dzwonek, który
dzownił za każdym razem, kiedy ktoś otwierał lub zamykał drzwi.
– Wprowadziłem do domu nową regułę – powiedział matce. – Za każdym razem,
kiedy dzwoni dzwonek, musisz powiedzieć Om Mani Padme Hum.
Matka spełniła życzenie syna. Czy ktoś wchodził do domu? „Ding”, dzwonił
dzwonek. „Om Mani Padme Hum”, mówiła matka. Czy ktoś wyszedł? „Om
Mani Padme Hum”. Matce weszło to w nawyk.
Po śmierci, negatywna karma nagromadzona przez nią w poprzednich żywotach
poskutkowała jej odrodzeniem się w piekle. Jej tortura polegała na kąpieli
w gotującym się płynie, który przerażający demon mieszał żelazną chochlą.
Gdy chochla uderzyła o krawędź kotła i wydała dźwięk „Ding”, matka
powiedziała mechanicznie „Om Mani Padme Hum” i dzięki uwarunkowaniu
swego umysłu i sile mantry została natychmiast uwolniona z piekła.
Manifestowanie się łagodnych i gniewnych bóstw nie jest zjawiskiem
zewnętrznym, lecz wyrazem samej dynamiki czystej natury naszego umysłu,
tathagatagarbhy. W naszym życiu te bóstwa są zlokalizowane w naszym
ciele. [Są to:]
– 42 łagodne bóstwa czakry zjawisk, zlokalizowane w sercu
– 58 gniewnych bóstw czakry wielkiej błogości na szczycie głowy.
Czakra serca jest zwana czakrą zjawisk, ponieważ posiada osiem płatków
stanowiących wsparcie dla doświadczenia ośmiu świadomości. Wskutek tego
manifestacje wszystkich zjawisk samsary i nirwany są związane z tą czakrą.
Jeśli chodzi o czakrę na szczycie głowy, to swą nazwę czakry wielkiej
błogości zawdzięcza temu, że stanowi źródło błogości ciała i umysłu.
Podczas bardo natury samej w sobie – wskutek dualnej natury chwytliwości
‚ja-‚inni’ – bóstwa, chociaż nie są czymś innym niż tylko promiennością
czystego umysłu, bierze się za zjawiska zewnętrzne, a skrajne
promieniowanie ich ciał powoduje ogromny strach.

BARDO STAWANIA SIĘ

Bardo stawania się zaczyna się wtedy, kiedy kończy się bardo natury samej
w sobie i gdy zanikają manifestacje bóstw. Jest to okres podobny do
śnienia. Manifestują się wielorakie zjawiska, a umysł interpretuje je jako
przyjemne bądź nieprzyjemne. Osoba, która w tym życiu spełniła wiele
pozytywnych czynów, widzi zjawiska, doświadczając przy tym radości. Z
drugiej strony, osoba, która popełniła wiele negatywności, doświadcza
lęku, udręki i cierpienia.

Powrót do poprzedniego życia

Pierwsza faza bardo stawania się jest naznaczona wieloma doświadczeniami
związanymi z poprzednim życiem. Mówiąc ogólnie, jesteśmy silnie
przywiązani do miejsca, w którym żyjemy, do tego co posiadamy, rodziny i
swojej działalności. Siła tych przywiązań zmusza umysł zmarłej osoby do
odwiedzania znajomych miejsc, w których może widzieć ludzi i obiekty.
Powoduje to dużo cierpienia. Np. zmarła osoba widzi jak członkowie rodziny
lub inni ludzie zabierają to, co niegdyś było jej własnością. Ta osoba
chciałaby zatrzymać przy sobie tych ludzi, zatrzymać przedmioty i dlatego
mówi: „One należą do mnie”. Ponieważ nie jest w stanie tego uczynić, czuje
silny gniew. Czasami zmarłą osobę nachodzi silna rozpacz aż do punktu, w
którym traci świadomość. Albo też ta osoba zaczyna sobie uświadamiać, że
umarła. Szok i przerażenie stają się wtedy tak wielkie, że powodują utratę
świadomości, po której na krótko pojawiają się światła i świetliste
punkty. Jest to pewnego rodzaju „mała śmierć”, która ma miejsce co tydzień
podczas pobytu w bardo.
Czasami umysł zmarłej osoby wraca do domu i chce się porozumieć z krewnymi
i przyjaciółmi. Nikt jednak nie odpowiada [zmarłej osobie], która nie
rozumie przyczyny tego i czuje smutek. Niekiedy zmarła osoba staje przed
jakąś żyjącą osobą i próbuje z nią rozmawiać, ta jednak nie jest tego
świadoma. Zmarła osoba jest przekonana, że jest z rozmysłem traktowana
lekceważąco. Ponownie więc staje wobec żyjącej osoby i ponownie ta osoba
odwraca się do niej plecami. Często dzięki tego typu reakcji zmarła osoba
zaczyna rozumieć, że umarła. Niekiedy zmarła osoba uświadamia sobie własną
śmierć na widok swoich zwłok. Powoduje to u niej głęboką udrękę.
Okres, w którym chce się powrócić tam, gdzie się kiedyś żyło, trwa jeden
lub dwa tygodnie i jest pierwszą fazą bardo stawania się. Można go również
wykorzystać w pozytywny sposób. Jest to, na przykład, chwila, w której ci,
którzy modlili się o odrodzenie się w Krainie Błogości, będą w stanie się
tam udać. Kiedy umysł zmarłej osoby, przygotowany przez modlitwy i
życzenia, uświadamia sobie swój stan, wtedy zamiast dać się porwać
strachowi, myśli: „umarłem, teraz będę w stanie udać się do Krainy
Błogości”. Zmarła osoba modli się do Amitabhy i Awalokity, którzy
pojawiają się świetliści i lśniący jak wschodzące słońce. Zmarła osoba,
wypełniona przejrzystością, spokojem i radością, zmierza w kierunku Krainy
Błogości i odradza się tam.

Do przyszłego życia

Dla tych, którzy nie potrafią wykorzystać tej sposobności, bardo nadal
trwa i na drugi lub trzeci tydzień, związki z przeszłym życiem stają się
coraz mniej znaczące. W tym czasie zmarła osoba zapomina o swoim kraju i
rodzinie i zaczyna spostrzegać zjawiska w związku z przyszłym życiem. Jest
to druga faza bardo stawania się, pod koniec której wyraźnie spostrzega
się przyszłe miejsce odrodzenia się wśród sześciu klas istot. Istota,
która ma odrodzić się jako człowiek, widzi przyszłych rodziców w
zjednoczeniu. Jeżeli ma się odrodzić jako kobieta, poczuje przyciąganie do
ojca i awersję do matki. Jeżeli ma się odrodzić jako mężczyzna, to,
przeciwnie, poczuje przyciąganie do matki i awersję do ojca. Siła tych
podwójnych uczuć przyciągania i awersji powoduje wejście umysłu do łona.
Bardo stawania się trwa na ogół 49 dni, chociaż może być dłuższe lub
krótsze. Jogi Naropy zawierają wyjaśnienia dla wyzwolenia się podczas
pierwszej jak i drugiej fazy.
Zjawiska manifestujące się w bardo stawania się nie są rzeczywiste. Są
wyłącznie projekcjami umysłu. Nigdzie nie istnieją. Chociaż są podobne do
snu, niemniej jednak ten stan różni się od innych pod tym względem, że
wszystko, co myśl wytworzy wówczas w umyśle, natychmiast przybiera realny
kształt. Jeśli na przykład pomyśli się o Indii, znajdzie się natychmiast w
Indii. Jeśli pomyśli się o Anglii, jest się w Anglii. Jeśli pomyśli się o
domu, znajdzie się w domu.
Podczas pierwszej fazy bardo stawania się bardzo użyteczna okazuje się być
praktyka Awalokity, którą wykonywało się w poprzednim życiu. Jeśli
rozpozna się, że jest się w bardo, [zmarły] może zastosować to, czego się
nauczył w ciągu życia. Zewnętrzny wszechświat wizualizuje się jako Krainę
Błogości. Wszystkie istoty są Awalokitą, którego ciało jest zjednoczonymi
przejawieniem i śunjatą. Wszystkie dźwięki są – jak echo – mantrą sześciu
sylab, zjednoczonym dźwiękiem i śunjatą, a wszystkie myśli są zjednoczymi
świadomością i śunjatą. Osoba, która wie jak medytować, może wówczas
wyzwolić się z bardo.
W drugiej fazie bardo stawania się, wraz ze zbliżaniem się chwili
odrodzenia się, nie sposób w żaden sposób wykorzystać zaistniałej
sytuacji, jeśli w ciągu życia nie praktykowało się dobrze wyjaśnień
związanych z bardo. Osoba, która praktykowała te wyjaśnienia, będzie w
stanie wizualizować swoich przyszłych rodziców jako bóstwa w zjednoczeniu.
Umożliwi to [zmarłemu] w przyszłej egzystencji nawiązanie kontaku z Dharmą
w pomyślnych warunkach dla praktyki wadżrajany.

Odradzanie się tulku

Dla wielkich istot, które są tulku, proces poczęcia, pobytu w łonie i
narodzin jest inny niż w przypadku zwykłych istot. Stosownie do realizacji
tulku, staje się w obliczu różnych możliwości:
– świadomość procesu mającego miejsce w bardo i podczas poczęcia,
następnie utrata świadomości podczas rozwoju płodowego i narodzin
– świadomość tego procesu podczas poczęcia i rozwoju płodowego, i jej
utrata podczas narodzin
– nieprzerwana świadomość podczas poczęcia, pobytu w łonie i narodzin.
W Tajemnej biografii III Karmapy, Rangdziung Dordże, stwierdza się,
że pomiędzy śmiercią II Karmapy, Karma Pakszi, a narodzinami Rangdziung
Dordże, żadna przerwa nie zakłóciła ciągłości świadomości: w chwili
śmierci, w następnym okresie, podczas poczęcia, pobytu w łonie czy
narodzin. Na tangkach Rangdziung Dordże jest przedstawiany jak siedzi na
lotosie symbolizującym, że był w stanie narodzić się bez zasłon, jakie
zazwyczaj kalają narodziny.
Chociaż płód nie wydaje dźwięków, zdarzyło się, że matka chodząc w ciąży z
wielkim tulku, usłyszała jak mówi mantrę. Pytał też o jej zdrowie i radził
jej unikać sytuacji, które mogłyby sprawić jej podczas ciąży ból.
Mówi się, że Budda Śakjamuni, gdy znajdował się w łonie matki, swoimi
naukami i mocą swego umysłu wyzwalał wielu bogów i półbogów.
Podczas bardo stawania się można czytać dla pożytku zmarłego Bardo
Thodol (Tybetańską księgę umarłych). Ta lektura jest szczególnie
skuteczna w pierwszej części bardo stawania się, kiedy ogniwa z
zakończonym dopiero co życiem są jeszcze silne. W drugiej części,
związanej z nadchodzącym życiem, czytanie jest mniej pożyteczne. Bardziej
pomyślne jest to jednak wtedy, jeśli czytelnik spełnia trzy warunki:
– Musi być mnichem, który zachowuje ślubowania.
– Musi być ożywiony autentyczną bodhicittą, działaniem motywowanym
miłującą [dobrocią] i współczuciem.
– Musi to czynić w stanie medytacji.

Cykle bardo

Rozpoczynając od poczęcia ponownie doświadczamy bardo pobytu w łonie, po
którym przychodzi bardo od narodzin do śmierci, bardo snu, następnie bardo
chwil śmierci itd. Cykl ten trwa do czasu osiągniecia wyzwolenia.
Wyzwolenie może nadejść w każdym z bardo, lecz metody, które umożliwiają
wyzwolenie, zostają obecnie – podczas bardo od narodzin do śmierci –
wprowadzone w czyn.
Przyjemne, bolesne, przerażające lub pociągające doświadczenia, które
towarzyszą śmierci, bardo, pobytowi w łonie matki i odrodzeniu się, w
przypadku zwykłych istot zależą od karmy nagromadzonej w poprzednich
żywotach. Skutkiem [wykonywania] pozytywnych działań jest szczęście, a
negatywnych – cierpienie. Mówiąc bardziej konkretnie, to jak doświadczymy
przyszłej śmierci, zależy w znacznej mierze od tego, co robiliśmy w tym
życiu.
Kiedy dana istota się odradza, zaczyna się bardo od narodzin do śmierci.
Ten nieustanny cykl kolejnych bardo tworzy samsaryczną egzystencję w
sześciu sferach, z których każda z natury jest otoczona cierpieniem.
Zostało to szczegółowo wyjaśnione w tekstach takich jak Ozdoba
wyzwolenia Gampopy, Postępująca ścieżka trzech rodzajów istot
Taranathy, albo Pochodnia pewności [Dziamgona Kongtrula] Lodro
Thaje. Dobrze jest nie tylko studiować te teksty, ale również zagłębić się
w nie, aby otrzymać przejrzystą i precyzyjną wizję naszej sytuacji w
samsarze. Nie wystarczy czytać o tym, że cierpienie nie ma w samsarze
końca; musimy to zrozumieć, zobaczyć i przemyśleć.

Uciec, kiedy jeszcze można

Na przykład w Tybecie około 20 lat temu cierpienie było tak wielkie, iż
wydawało się, że sfery piekieł i głodnych duchów pojawiły się na ziemi.
Wielu ludzi przepowiedziało te wydarzenia i, przeczuwając rozwój tej
dramatycznej sytuacji, postanowiło uciec do Indii lub innych miejsc.
Uniknęli w ten sposób wielkiego cierpienia i strachu, które zniszczyły ich
kraj. Jednak większość Tybetańczyków nie została wystarczająco wcześnie
poinformowana albo – powiadomieni – nie wierzyli, że coś takiego może się
zdarzyć. Dlatego zostali w kraju i nie byli w stanie uniknąć dramatu wojny
i późniejszej okupacji.
Ogólną sytuację istot można porównać do sytuacji Tybetańczyków. Jeżeli
uświadamiają sobie nieskończone cierpienie istniejące w samsarze, z
pewnością się wyzwolą. Jeżeli nie są tego świadomi, nie szukają metod
wyzwolenia i nie mogą uniknąć czekających ich udręk.
Ważne jest, aby samego siebie i wszystkie istoty ugruntować w ostatecznym
szczęściu i stłumić cierpienie. Święta Dharma jest jedyną ścieżką.
Studiowanie i praktykowanie Dharmy ma istotne znaczenie.
Musimy skutecznie okiełznać nasze umysły. Samo tylko przyjęcie zachowania,
które wydaje się być praktyką Dharmy, nie zaprowadzi nas daleko. Budda
powiedział:

Doskonałe okiełznanie własnego umysłu
– Oto nauka Buddy.

Milarepa i winaja

W życiu Milarepy spotykamy epizod, w którym pewien gesze czynił wyrzuty
Milarepie, że nie szanuje winaji. Według tego gesze Milarepa dążył do
Przebudzenia, ale nawet nie ubierał szat klasztornych i nosił długie
włosy. Milarepa odparł po prostu, że może nie zna tekstów na temat
dyscypliny, ale doskonale poznał dyscyplinę umysłu.

Milarepa i mnich, który sprzedał jaka

Przy innej okazji zdarzyło się, że pewien mnich zajął inne pomieszczenie w
pobliżu tego, w którym przebywał Milarepa. Ten mnich posiadał jaka i
myślał o zabiciu go i sprzedaży jego mięsa. Noc spędził na myśleniu o tym
jak najlepiej to wykorzystać. Czy lepiej będzie sprzedać głowę jednej
osobie, żebra tej czy tamtej, a skórę raczej tej niż tamtej osobie itd.
Rano wszystko miał poukładane w głowie, ale zapomniał pomyśleć co ma
zrobić z ogonem. Czując podniecenie swoimi kalkulacjami, bardzo wcześnie
wykonał swoją poranną praktykę i odmówił mantry. W pewnej chwili, przez
otwarte drzwi ujrzał Milarepę pogrążonego w głębokim śnie. Mnich zawołał:
– Hej, joginie! To nie czas na sen! Lepej zabierz się za praktykę, ty
leniwcze!
– Zwykle nie śpię do późna – odparł Milarepa – ale spędziłem całą noc na
rozmyślaniu o tym, co mam zrobić ze swoim jakiem i jestem zmęczony.
I Milarepa – jakby dotyczyło to niego samego – wymienił dokładnie tę samą
listę rodziału części zwierzęcia, które przemyślał mnich. Następnie dodał:
– Ale nie wiem, co mam zrobić z ogonem.
Milarepa chciał pokazać mnichowi, że praktykowanie lub zwykłe
przestrzeganie zewnętrznych reguł nie wystarczą. Liczy się postawa umysłu,
która je ożywia. Mnich był tak zaszokowany odkryciem, iż Milarepa znał
jego myśli, że pojawiła się u niego wielka ufność do niego. Został jednym
z jego głównych uczniów.

BIBLIOTECZKA BUDDYJSKA (vol 81)

Kalu Rinpocze
INICJACJA, ŚLUBOWANIA I MANTRY
KRAINA BŁOGOŚCI AMITABHY

tłumaczenie:
Jacek Sieradzan

Kraków 2124
w Roku Ognistego Wołu

SPIS TREŚCI

Przekaz mocy
Święte ślubowania i zobowiązania
Mantry
Czysta Kraina Amitabhy

PRZEKAZ MOCY
(Część 1)

Święta inwestytura

Pojęcie inicjacji obejmuje ideę uznania istnienia mocy, autorytetu.[
Tybetańskie określenie na przekaz mocy, dbang (wym. łang),
oznacza dokładnie ‚być w stanie’.]
W dziedzinie polityki głowy państwa, ministrowie albo inne osoby rządowe
zajmują odpowiedzialne stanowiska, z którymi związany jest pewien
autorytet. Chcąc utrzymać się przy władzy, muszą przede wszystkim otrzymać
od kogoś jej przekaz czyli urząd. W zależności od kultury, zostają
namaszczeni, wybrani lub intronizowani. Jeśli np. chodzi o koronację,
przyszłego króla umieszcza się na tronie w obecności dygnitarzy. Zostają
mu przekazane insygnia królewskie. Odtąd staje się on faktyczną głową
królestwa. Dopiero po inwestyturze król posiada autorytet umożliwiający mu
wydawanie rozkazów; odtąd też wszyscy winni mu są posłuszeństwo. W ten sam
sposób przekaz mocy obejmujący takie elementy jak inicjację wazy,
inicjację tajemną, inicjację wiedzy-mądrości oraz inicjację cennego słowa,
nadaje temu, kto go otrzymał, moc do praktyki medytacji.

Inicjacja wazy

Pierwszą częścią inicjacji jest inicjacja wazy, związana z ciałem. Ma ona
związek z różnymi bóstwami, w szczególności pięcioma męskimi buddami oraz
różnymi grupami żeńskich i męskich bodhisattwów. Dzięki temu związkowi
inicjacja wazy obdarza mocą medytowania nad nieczystymi aspektami
jednostki i wszechświata w ich czystej formie, odpowiadającej bóstwom, aby
urzeczywistnić je jako takie.
Pięć skandh zwykłej osoby – forma, wrażenia, percepcja, karma i
świadomość – stanowią tylko odbicie pięciu męskich buddów w sferze
Przebudzenia. Inicjacja wazy wprowadza nas w boską istotę pięciu
skandh i obdarza mocą realizacji tej esencji na podstawie
równoważności istniejącej pomiędzy każdą ze skandh i odpowiednim
Buddą:
– forma odpowiada Wajroczanie
– wrażenia – Ratnasambhawie
– percepcja – Amitabhie
– karma – Amoghasiddhi
– a świadomość Akszobhji
W ten sam sposób ustanowiono równoważność pomiędzy pięcioma elementami i
ich esencją, pięcioma żeńskimi buddami, do których wprowadzeniem jest
inicjacja:
– ziemia odpowiada Buddaloczanie
– woda – Mamaki
– ogień – Pandarawasini
– powietrze – Samajatarze
– a przestrzeń Wadżradhateśwari
Po trzecie, osiem świadomości – widzenia, słyszenia, wąchania, smakowania,
dotykania oraz świadomość mentalna, do których dodaje się świadomość
zaburzoną (kleśa) oraz potencjał świadomości (alajawidżniana)
– postrzega się jako ośmiu wielkich męskich bodhisattwów, a obiekty tych
świadomości jako ośmiu wielkich żeńskich bodhisattwów.
W ten sposób wszystkie psychologiczne składniki osoby zostają uświęcone
jako bóstwa. Uczniowie otrzymują więc moc, aby w medytacji wizualizować
siebie w formie ciała bóstwa, którego inicjację się otrzymało. Ten proces
jest inicjacją wazy zwaną również inicjacją ciała bóstwa. Jest związany z
kanałami [energii] subtelnej (nadi), pozwalającymi uczniowi
zaktualizować ostatecznie ciało emanacji.

Inicjacja tajemna

W subtelnych kanałach ciała krąży energia subtelna (prana), która
jest związana z mową i której całkowicie czysty wyraz odpowiada ciału
doskonałego doświadczenia (sambhogakaji). Chcąc osiągnąć tę
czystość, przekazuje się tajemną inicjację zwaną również inicjacją mowy
bóstwa. Dzięki tej inicjacji wszystkie nieczyste subtelne wiatry zostają
przekształcone w wiatry czyste.
Aby doszło do tego oczyszczenia, dokonuje się ćwiczeń na wiatrach i
odmawia mantry. Dzięki tej tajemnej inicjacji, uczeń otrzymuje moc uznania
wszystkich dźwięków za mantrę bóstwa. Należy koniecznie wiedzieć, że ciało
posiada system składający się z 72.000 kanałów (nadi). Trzema
głównymi spośród nich są kanał centralny i dwa kanały boczne, które
przebiegają po prawej i lewej stronie [kanału centralnego]. Końcowa część
każdego z tych trzech kanałów stanowi konfigurację związaną z
trzydziestoma spółgłoskami i szesnastoma samogłoskami alfabetu
sanskryckiego i tworzy podstawę funkcjonowania mowy. Wraz z przekazem
tajemnej inicjacji, dzięki związkowi pomiędzy subtelnymi wiatrami, mową i
sambhogakają, otrzymuje się zdolność aktualizacji mowy wadżry
sambhogakaji.

Inicjacja wiedzy-mądrości

Po trzecie, umysłowi ucznia zostaje przekazany umysł bóstwa czyli
inicjacja wiedzy-mądrości. Ta trzecia inicjacja jest związana z
thigle (skt. bindu) i nadaje moc technikom medytacyjnym
wykorzystującym thigle.
W konsekwencji, jeśli otrzyma się inicjację wazy, inicjację tajemną i
inicjację wiedzy-mądrości, możliwe staje się wykonywanie praktyki sześciu
jog Naropy – tummo, ciała iluzorycznego, snu, przejrzystego światła,
przeniesienia świadomości i bardo – podczas których medytuje się na
kanały, wiatry i thigle. W niektórych przypadkach daje to możliwość
praktykowania w obrębie wadżrajany technik zatrzymywania thigle w
zjednoczeniu seksualnym.
Podsumowując, obecnie mamy trzy inicjacje, które gromadzą ciało, mowę i
umysł lamy i jidama. Otrzymaliśmy moc skutecznego medytowania na trzy
wadżry:
– nadi jako ciało wadżry
– pranę jako mowę wadżry
– thigle jako umysł wadżry

Inicjacja cennego słowa albo inicjacja ustna

Czwartą inicjacją jest inicjacja cennego słowa. Opiera się ona na
zasadzie, że nadi, prana, thigle oraz całość wewnętrznych i
zewnętrznych zjawisk wypływa z umysłu. Dzięki czwartej inicjacji zostaje
się wprowadzonym w tę naturę umysłu i otrzymuje się moc do praktykowania i
osiągnięcia mahamudry.

PRZEKAZ MOCY
(Część 2)

Praktyka wadżrajany rozpoczyna się po otrzymaniu inicjacji. Aby była ona
skuteczna, wymaga zrealizowanego mistrza, który ją przekazuje, jak również
zaufania i inteligencji ucznia, który ją otrzymuje. Te inicjacje przyjmują
formę różnych, mniej lub bardziej złożonych, rytuałów. Podczas inicjacji
wielkich tantrycznych bóstw najbardziej powszechne i skomplikowane wersje
inicjacji charakteryzuje budowa mandali z kolorowego piasku. Wersja o
średniej złożoności użyje mandali namalowanej na płótnie. Najprostsza
wersja wykorzysta mandalę usypaną z niewielkich kupek ryżu. W końcu,
podczas inicjacji zredukowanej do najbardziej elementarnej wersji, mandalę
symbolizuje ciało mistrza, który udziela inicjacji albo zwykłe mentalne
przedstawienie.

Cztery fazy inicjacji

W swojej najpełniejszej postaci przekaz mocy składa się z czterech części
zwanych czterema inicjacjami:
– inicjacji wazy
– inicjacji tajemnej
– inicjacji wiedzy-mądrości
– czwartej inicjacji albo przekazu mocy cennego słowa
Uproszczone formy przekazu mocy ograniczają się do ciała, mowy i umysłu
bóstwa albo tylko do inicjacji wazy. Jednak przekaz mocy w pełnym
znaczeniu tego terminu zawiera cztery wyżej wymienione części. Jedynie w
tych okolicznościach samaja odgrywa całkowitą rolę i musi być skrupulatnie
uszanowana dla przekazu inspiracji (łaski), aby otworzyć drzwi
urzeczywistnienia.

Faza przygotowawcza

Lama obarczony udzielaniem inicjacji musi przede wszystkim dostosować się
do odpowiedniej tantry, określonej przez Buddę, przygotowując mandalę,
która posłuży za wsparcie [do inicjacji]. Ta mandala może być mandalą
piaskową, namalowaną lub ułożoną z niewielkich kupek ryżu, symbolicznie
umieszczonych na podstawie. Jeśli lama nie ma pomocnika, część rytuału
wykonuje w trzech fazach przygotowawczych:
– dakje, w której lama wizualizuje siebie w postaci bóstwa
– dunkje, w której lama wizualizuje bóstwa w przestrzeni
– bumkje, w której lama poświęca wazę inicjacyjną, wizualizując ją
jako niebiański pałac, miejsce pobytu bóstwa
– w końcu dodaje się czwartą fazę przygotowawczą; lama dokonuje
samoinicjacji (dadziuk). Dopiero po tym uczniowie mogą wejść do
świątyni, aby otrzymać przekaz mocy.

Inicjacja wazy

Najpierw uczeń otrzymuje inicjację wazy, przekaz na ciało. Wprowadza to
ucznia w czystą naturę różnych składników jego psychofizycznej osobowości.
Istnieje pięć składników, pięć elementów lub pięć czynników percepcji. Tej
inicjacji udziela się z pomocą rytualnych obiektów, symbolizujących pięciu
męskich buddów, takich jak korona, wadżra, dzwonek itp. Dzięki temu
procesowi, rozpraszają się błędy i zasłony związane z ciałem, a składniki
osobowości stają się odpowiednimi czystymi aspektami: pięcioma męskimi i
pięcioma żeńskimi buddami, ośmioma męskimi i ośmioma żeńskimi
bodhisattwami itd. Ta inicjacja nadaje naszemu ciału moc i pozwala mu
medytować jako ciału bóstwa. Ostatecznie doprowadzi nas do osiągnięcia
ciała emanacji (nirmanakaji).

Inicjacja tajemna

Druga inicjacja, inicjacja tajemna, której udziela się mowie, jest
przekazywana przez poświęcony alkohol trzymany w czarce z czaszki, który
staje się ambrozją (tyb. dytsi). Uczeń wypija kilka kropel. Ta
inicjacja oczyszcza błędy i zasłony związane z mową, obdarzając mocą
recytacji mantry bóstwa i pozwala [uczniowi] osiągnąć ostatecznie ciało
doskonałego doświadczenia (sambhogakaja).

Inicjacja wiedzy-mądrości

Trzecia inicjacja, inicjacja wiedzy-mądrości, której udziela się umysłowi,
jest przekazywana przez wiedzę-mądrość (tyb. rikma), czyli młodą
kobietę, której wizerunek dla potrzeb rytuału jest namalowany na małej
karcie. Ta inicjacja oczyszcza błędy i zasłony związane z umysłem,
obdarzając mocą medytacji na zjednoczenie błogości i śunjaty, dzięki czemu
można osiągnąć ostatecznie dharmakaję.

Inicjacja cennego słowa

Czwarta inicjacja, inicjacja cennego słowa, nie korzysta z pomocy
przedmiotów rytualnych. Składa się na nią ustne wprowadzenie w sposób
istnienia umysłu i wszystkich zjawisk. Jej działanie jest zlokalizowane na
poziomie jednoczesności: równocześnie oczyszcza ono błędy i zasłony ciała,
mowy i umysłu. Pozwala również jednocześnie medytować na własne ciało jako
ciało bóstwa, własną mowę jako mantrę bóstwa, a własny umysł jako stan
wchłonięcia. Ostatecznie prowadzi to do realizacji ciała esencji samej w
sobie (swabhawakakaja), zjednoczenia trzech innych ciał
Przebudzenia.
Aby inicjacja przyniosła rzeczywisty skutek, konieczne jest, oczywiście,
spotkanie pewnych zewnętrznych warunków. Niezbędne jest także to, aby
lama, który przekazuje inicjację, posiadał autentyczny przekaz i dokładnie
przeprowadził ceremonię, niczego do niej nie dodając ani niczego zeń nie
ujmując. W końcu konieczne jest, żeby uczniowie, którzy otrzymali ją,
posiadali pełne zaufanie do lamy, pewne zrozumienie jej toku i
przeświadczenie o jej skuteczności.
Podejście sutr mahajany i podejście tantr wadżrajany prowadzą do tego
samego celu, różnią się jednak czasem [potrzebnym do ich realizacji]. Mówi
się, że jeśli praktykujący ścieżkę sutr chce osiągnąć Przebudzenie, musi
praktykować trzy niezmierzone kalpy, [natomiast] na ścieżce tantr
osiągnięcie tego samego rezultatu zabiera najwyżej szesnaście żywotów. Co
do minimum [żywotów], różne teksty podają różne liczby. Niektóre mówią o
sześciu miesiącach, inne o sześciu lub dwunastu latach, jednak w każdym
razie Przebudzenie realizuje się w tym życiu.

ŚWIĘTE ŚLUBOWANIA I ZOBOWIĄZANIA

Aby zrozumieć święte ślubowania związane z inicjacją wadżrajany, konieczne
jest umieszczenie ich w ogólnym kontekście ślubowań buddyjskich.

Ślubowania schronienia

Ci, którzy podążają za naukami Buddy, zaczynają ścieżkę od ślubowania
schronienia, dzięki czemu dostają się pod ochronę Trzech Klejnotów: Buddy,
Dharmy i sanghi.

Świeccy ludzie i mnisi

Potem – jeśli uczeń posiada osobistą aspirację – jest możliwe, że złoży
ślubowania świeckiej osoby (skt. upasaka; tyb. genjen). Jest
pięć takich ślubowań: nie zabijanie, nie kradzenie, nie kłamanie, unikanie
niewłaściwych zachowań seksualnych i nie picie alkoholu. Można je złożyć
od razu lub stopniowo, na całe życie lub na pewien czas: na miesiące lub
lata.
Złożenie tych ślubowań nie jest obowiązkowe. W wielu krajach buddyjskich
mężczyźni i kobiety, nie przyjmując ich formalnie, próbują szanować
etyczny ideał, które one reprezentują, unikając dziesięciu negatywnych i
praktykując dziesięć pozytywnych działań. W historii często się zdarzało,
że królowie rządzący tymi (= buddyjskimi) krajami skwapliwie integrowali
istotne elementy tej etyki z system prawnym.
Na bardziej skomplikowanym poziomie świeccy ludzie praktykują
powstrzymanie się od niewłaściwego zachowania seksualnego poprzez
zachowanie celibatu. Praktykujący jest wtedy zwany brahmaczarinem
(tyb. tsangczio genjen). Potem przychodzą ślubowania klasztorne:
niższe (skt. śramanera; tyb. getsyl) i wyższe (skt.
bhikszu; tyb. gelong).
Tradycyjnie wyróżnia się siedem różnych ordynacji, umożliwiających
zachowanie doskonałej etyki: [ślubowania] upasaki dla mężczyzn i
kobiet, [ślubowania] śramanery dla mężczyzn i kobiet, [ślubowania]
bhikszu dla mężczyzn i kobiet, do czego dodano [ślubowania] uczennic
(tyb. gelopma), będące rodzajem ślubowań zastrzeżonych dla kobiet.

Ślubowania składane na pewien czas lub na całe życie

W Tybecie ślubowania klasztorne – śramanerów i bhikszu –
składano na całe życie. Było nie do pomyślenia, żeby osoba, która przyjęła
szatę mnisią, zwróciła ją w tym samym życiu. W Birmie, Tajlandii, na Śri
Lance i w innych krajach buddyjskich, te same ślubowania można było złożyć
na całe życie lub na pewien czas: tygodnie albo lata. Te dwa podejścia nie
wykluczają się, ponieważ oba zostały ustanowione przez samego Buddę.
W Tajlandii obyczaj ślubowań klasztornych, składanych na pewien czas,
został nawet zinstytucjonalizowany. Obowiązkiem młodych mężczyzn i kobiet
jest poświęcić przynajmniej kilka miesięcy życia na pobyt w klasztorze po
złożeniu ślubowań. Pod koniec tego okresu, ci, którzy tego chcą, mogą
odnowić swoje ślubowania i całkowicie poświęcić się życiu klasztornemu. W
przeciwnym razie młodzi ludzie wracają do życia świeckiego i zakładają
rodzinę. Okres pobytu w klasztorze uważa się za dowód właściwości
jednostki. Chłopcy lub dziewczęta, którzy nie chcieli by się temu
podporządkować, mieliby kłopoty ze znalezieniem współmałżonka, ponieważ
powstałoby pytanie, czy posiadają odpowiednie cechy moralne i niezbędną
surowość zasad do założenia rodziny.
Różne rodzaje ślubowań klasyfikowane pod tytułem ‚ślubowań indywidualnego
wyzwolenia’, należą do hinajany. W mahajanie istnieje inny rodzaj ślubowań
zwanych ślubowaniami bodhisattwy. Przekazuje się je w wielu autentycznych
liniach przekazu.

Mnisi i jogini

W starożytnej Indii dwa typy ludzi podawano – w kontekście buddyjskim –
jako przykłady wymagające szacunku i warte materialnego wsparcia ze strony
każdego człowieka. Byli to mnisi i mniszki, bez względu na stopień
złożonych ślubowań. Uważano ich za osoby zachowujące doskonałą etykę i
prowadzące styl życia pozostający w całkowitej zgodzie z naukami Buddy.
Byli również i tacy, których praktyka medytacyjna spowodowała pojawienie
się u nich stanów realizacji. W kontekście Małego Pojazdu jest to stan
arhata, który osiągnął wygaśnięcie osobniczego ego. W kontekście Dużego
Pojazdu jest to bodhisattwa, który zrealizował nieobecność własnej natury
i natury zjawisk, oraz praktykujący wadżrajanę, który zrealizował
mahamudrę. Odniesienia do buddyjskiego ideału były więc dwojakie:
zewnętrzne ślubowania klasztorne i wewnętrzna realizacja.
Pierwsze nauki Buddy skupiały się na Czterech Szlachetnych Prawdach i
ogólnie na hinajanie, przez co pierwsi wielcy uczniowie [Buddy] należeli
do tego pojazdu. Śariputra i Maudgaljajana, dwaj mnisi najbliższi Buddzie,
Szesnastu Arhatów oraz grupa zwana Pięciuset Arhatami – ich wszystkich
uważa się za modele Małego Pojazdu.
Później pojawiła się tendencja do połączenia hinajany i mahajany w tej
samej osobie, innymi słowy, ślubowań klasztornych i ślubowań bodhisattwy.
Najbardziej znaczącymi istotami reprezentującymi ten [pojazd] było ‚Sześć
ozdób tego świata'[ Sześciu wybitnych filozofów buddyjskich Indii
zwanych również ‚Sześcioma ozdobami Dżambudwipy’: Nagardżuna, Asanga,
Dignaga, Arjadewa, Wasubandhu i Dharmakirti (przyp. tłum.).] oraz ‚Dwóch
wzniosłych'[ Chodzi prawdopodobnie o Gunaprabhę i Śakjaprabhę. Tradycja
buddyjska mówi ponadto o ‚dwóch wspaniałych mistrzach’, Śantidewie i
Czandragomienie, oraz ‚dwóch najwyższych’, Nagardżunie i Asandze (przyp.
tłum.).] W ślad za tym przykładem, to podejście rozprzestrzeniło się na
całą Indię.
W Tybecie wszystkie trzy poziomy wprowadzono równocześnie. Są to:
ślubowania w związku z ideałem indywidualnego wyzwolenia, ślubowania
bodhisattwy oraz podejście wadżrajany. Poczynając od króla Ralapcziena
dwie grupy, pomimo swych różnic, zaczęły reprezentować ideał buddyjski.
Byli to mnisi oraz świeccy jogini, noszący długie włosy i białe szaty.

Znaczenie ślubowań hinajany

Ci, którzy złożyli główne ślubowania, muszą przestrzegać 253 reguł
związanych z życiem bhikszu. Ci, którzy złożyli ślubowania
bodhisattwy, muszą praktykować związane z nimi zasady. Jeśli chodzi o
zobowiązania wadżrajany, mają one związek z inicjacjami, podczas których
się je otrzymuje.
Ślubowania hinajany są w pewien sposób podstawą, na której rozwija się
praktyka nauk Buddy. Z tego powodu posiadają ogromne znaczenie i czasami
uważa się je za nieodzowne dla wejścia na wyższe poziomy. Ślubowania
bodhisattwy przekazuje się w dwóch liniach: linii rozległej aktywności
oraz linii głębokiej mądrości. W pierwszej linii nie można otrzymać
ślubowań bodhisattwy, jeśli wcześniej nie złożyło się ślubowań mnicha lub
brahmaczarina. W kontekście wadżrajany również podkreśla się
znaczenie ślubowań hinajany. Na przykład w Tantrze Kalaczakry mówi
się, że chcąc otrzymać inicjację Kalaczakry, powinno się być bhikszu
albo przynajmniej śramanerą, [ponieważ] ten stan jest wyższy od
stanu tych, którzy nie złożyli ślubowań.

Tajemne zobowiązania wadżrajany

Wadżrajana – podobnie jak hinajana i mahajana – zawiera ślubowania czyli
święte zobowiązania (skt. samaja; tyb. damtsig), związane z
inicjacjami.
Każda inicjacja niesie z sobą wielką siłę, potężne błogosławieństwo i
ogromną manifestację współczucia. Pożytek z inicjacji, jaki otrzymuje
uczeń, w znacznej mierze zależy jednak od przestrzegania świętych
zobowiązań, jakie jej towarzyszą. Mówi się, że jeśli dotrzymuje się
zobowiązań, uczeń osiągnie wyzwolenie, a jeśli je przekracza, spadnie do
niższych światów. Aby zrozumieć, jak kluczowe znaczenie posiadają te
zobowiązania w wadżrajanie, mówi się, że podążający tą ścieżką przypomina
węża schwytanego w łodydze bambusa. Istnieją tylko dwie możliwości –
wznoszenie się lub upadek – żadne boczne wyjścia nie istnieją. W ten sam
sposób praktykujący wadżrajanę, bez względu na to, czy przestrzega czy też
przekracza zobowiązania, jakie otrzymał przy inicjacjach, może jedynie
wspinać się po ścieżce w górę, lub schodzić po niej w dół, bez
możliwości wyboru trzeciej drogi.
Z pewnego punktu widzenia zobowiązania wadżrajany mogą się okazać
niemożliwe do przestrzegania, ponieważ jest ich tak wiele. Główne
ślubowanie klasztorne już zawiera względnie ważną ilość 253 reguł dla
mnichów (bhikszu) i 440 dla mniszek (bhikszuni). Niektóre
teksty tantryczne stwierdzają, że istnieje nie mniej niż 10.100.000
rodzajów samaji związanych z praktyką wadżrajany! Kiedy jednak rozumie się
funkcję wadżrajany, a jeszcze bardziej wtedy, gdy jest się naprawdę
oddanym swojej praktyce, rzeczy okazują się być prostsze. Faktycznie mówi
się, że utożsamienie trzech bram z trzema wadżrami[ Trzy bramy to ciało,
mowa i umysł zwykłej istoty. Trzy wadżry to ciało, mowa i umysł istoty
oświeconej.] bóstwa jest wystarczające dla zachowania 10.100.000 samaji
[wadżrajany]. Oznacza to, że wszystkie zobowiązania utrzymuje się w ten
sposób, że swoje ciało asymiluje się z ciałem bóstwa, swoją mowę z mantrą,
a swój umysł z wchłonięciem medytacyjnym (skt. samadhi).

Drukpa Kunlej nie chce inicjacji

Samaje są ważne i nie należy ich lekceważyć.
W związku z tym opowiada się następującą historię związaną z Drukpą
Kunlejem. Podczas pobytu w rejonie Lhasy, pewien dobroczyńca powiedział
joginowi, że lama wysokiej rangi przygotowuje się właśnie do udzielenia
inicjacji. Zapytał go, czy też chce się na nią wybrać.
– To doskonały pomysł- odparł Drukpa Kunlej. – Ale po przemyśleniu tego
dodał:
– Jest jednak pewna drobnostka: trzeba koniecznie się dowiedzieć, czy lama
będzie wymagał przestrzegania samaji. Jeśli tak, to prawdopodobnie lepiej
będzie, jeśli nie wezmę w tym udziału.
I ktoś wybrał się z misją, aby zapytać o to lamę.
– Oczywiście, rzeczą niezbędną jest przestrzeganie samaji! – rzekł lama.
– W takim razie jestem przekonany, że nie pójdę na inicjację! – odparł
Drukpa Kunlej, kiedy dowiedział się o odpowiedzi lamy.

Cztery główne samaje

Jak widzieliśmy, w idealnym wypadku konieczne jest przestrzeganie
10.100.000 samaji. Niemniej jednak w praktyce odkrywa się, że istnieje
czternaście rodzajów samaji, które można złamać czternastoma odpowiednimi
wykroczeniami.[ Wymienia je tekst Aśwaghoszy, Mulapattisamgraha:
(1) dyskredytowanie mistrza; (2) łamanie trzech poziomów ślubowań; (3)
wrogie usposobienie wobec braci i sióstr w wadżry; (4) zaniechanie
miłującej dobroci wobec czujących istot; (5) porzucenie bodhicitty; (6)
dyskredytowanie nauk swojej ścieżki lub innych; (7) powierzanie sekretów
ludziom niedojrzałym; (8) robienie niewłaściwego użytku z pięciu skandh,
które są pierwotnie czyste; (9) zachowywanie uprzedzeń wobec zjawisk,
które w żadnym wypadku nie są pierwotnie czyste; (10) brak współczucia
wobec ‚złych’ istot, szczególnie tych, którzy szkodzą Dharmie; (11)
konceptualizowanie niewysłowionej natury; (12) bagatelizowanie tych,
którzy posiadają ufność; (13) łamanie przyjętych zobowiązań; (14)
dyskredytowanie kobiet, będących źródłem mądrości rozróżniającej (przyp.
tłum.).] Ta lista szereguje je według stopnia ważności. My weźmiemy pod
uwagę tylko pierwsze cztery istotne samaje.
(1) Zawsze zachowywać postawę szacunku i zaufania wobec lamy, od którego
otrzymało się inicjację i nigdy nie przyjmować krytycznej lub negatywnej
postawy wobec tego lamy;
(2) nie zajmować stanowiska sprzecznego wobec nauk Buddy;
(3) nie wchodzić w konflikt z braćmi i siostrami w wadżry;
(4) nie porzucać miłującej [dobroci] i współczucia.

Pierwsza samaja

Zbadajmy związek z mistrzem. Mówiąc ogólnie, jest to wyjątkowo ważny
punkt, nawet poza kontekstem wadżrajany. Mówi się, że od chwili, w której
otrzymało się choćby jedno słowo instrukcji Dharmy, musi się szanować
osobę, która je przekazała i nie wypowiadać się negatywnie na jej temat.
Kiedy hołubi się takie negatywne poglądy, będzie się musiało odrodzić sto
razy jako pies, a potem w bolesnej ludzkiej egzystencji.
W wadżrajanie zobowiązanie szacunku wobec lamy jest nawet bardziej
rygorystyczne. Musi się lekceważyć wszelkie krytyczne poglądy na temat
mistrza, od którego otrzymało się inicjację. Nawet jeśli widzimy jakąś
wadę w osobie mistrza, powinniśmy pomyśleć, że w rzeczywistości to nasz
umysł projektuje owe wady, tak jakby odbijał brudną twarz w lustrze.
Doskonałe przykłady tego, co uczeń musi przygotować, aby zostać przyjęty
przez mistrza, znajdujemy w przypadku Naropy przechodzącego niewygody u
Tilopy lub Milarepy poddawanego niewygodom przez Marpę. Zwykłym uczniom
trudno byłoby, oczywiście, postępować w ten sposób, ale przynajmniej
musimy starać się otrzymane nauki wprowadzić w praktykę, najlepiej jak
tylko potrafimy. Lama, który przekazuje inicjacje i naucza, czyni to z
nadzieją, że praktykujący będzie w stanie oczyścić wszystkie zasłony,
wyzwolić się z samsary i osiągnąć stan buddy. Nam wystarczy, jeśli
będziemy zwolennikami tych nauk; musimy szanować ciało, mowę i umysł
mistrza.

Druga samaja

Trudne może się okazać niesprzeciwianie się naukom Buddy, ponieważ nauki
te wymagają całkowitego odrzucenia wszystkich negatywnych działań i
zaangażowania się w pozytywną aktywność. Jednak nie złamiemy tej samaji,
jeśli przynajmniej unikniemy najpoważniejszych negatywnych czynów i
spełnimy te najbardziej pozytywne.

Trzecia samaja

Trzecie przekroczenie samaji składa się z nieporozumień, jakie mamy z
naszymi braćmi i siostrami w wadżry. Niektóre teksty rozpatrują to pojęcie
w bardzo obszerny sposób. Opierając się na fakcie, że w poprzednich
żywotach nawiązaliśmy związki ze wszystkimi istotami, teksty te zwracają
nam uwagę na fakt, że wszystkie istoty są naszymi braćmi i siostrami w
wadżry. To sprawia, że przestrzeganie samaji staje się raczej trudne.
Można jednak ograniczyć pojęcie braci i sióstr wadżry do węższego pola
coraz mniejszych kręgów w następującym porządku:
– wszystkich tych, którzy w tej czy innej formie praktykują nauki Buddy
– tych, którzy praktykują nauki wadżrajany w dowolnej linii
– tych, którzy posiadają tego samego mistrza, co my. W tym przypadku mówi
się, że posiadamy tego samego ojca, albo – jeśli otrzymaliśmy inicjację
tego samego bóstwa – tę samą matkę
– tych, którzy otrzymali inicjację bóstwa od tego samego mistrza; w takim
wypadku jesteśmy dziećmi tego samego ojca i matki
Trzecia samaja stosuje się głównie do dwóch ostatnich kategorii.
Respektowanie tej samaji składa się z unikania konfliktów, nieporozumień i
obrażania braci i sióstr w waadży, a zamiast tego utrzymywanie
harmonijnych stosunków i wzajemne pomaganie sobie.

Czwarta samaja

Czwarta samaja wymaga posiadania miłującej [dobroci] i współczucia wobec
wszystkich istot. To zobowiązanie jest identyczne ze ślubowaniami
bodhisattwy, ale wadżrajana kładzie na nią jeszcze silniejszy nacisk.
Musimy zdawać sobie sprawę z faktu, że w poprzednich żywotach wszystkie
istoty były naszymi ojcami lub matkami i dlatego powinniśmy dążyć do tego,
aby wyzwoliły się z cierpienia i osiągnęły najwyższe szczęście
Przebudzenia.

Jak Atiśa dochowywał ślubowań

Atiśa, wielki mistrz indyjski, który wyruszył do Tybetu, żeby nauczać,
pewnego dnia wyjaśnił swoim uczniom jak dochowywać ślubowań.
– Ponieważ przyjąłem ślubowania mnisie, skrupulatnie przestrzegałem
wszystkich reguł, które z nich wynikały i nigdy ich nie złamałem. Jeśli
chodzi o ślubowania bodhisattwy, zdałem sobie sprawę z tego, że
przynajmniej raz dziennie pojawiała się u mnie myśl lub popełniałem czyn,
który powodował ich złamanie. Tym niemniej, nigdy nie pozwoliłem, aby
przed odnowieniem ich upłynęło więcej niż kilka godzin. Co do zobowiązań
wadżrajany, to jeśli szczegółowo się je zbada, uzna się, że są prawie
nieustannie łamane. Przypominają piasek rzucony na wypolerowany metal.
Nawet jeśli próbuje się go usunąć, piasek na nowo się gromadzi.
Uczniowie byli zdziwieni wnioskami płynącymi z ostatniego stwierdzenia.
Pomyśleli, że angażowanie się w praktykę wadżrajany przynosi więcej szkody
niż pożytku i że mają więcej szans na znalezienie się w piekle niż na
osiągnięcie Przebudzenia.
Atiśa powiedział:
– To nieprawda, ponieważ wadżrajana zawiera skuteczne środki pochodzące ze
współczucia Buddy, pozwalające nam na spożytkowanie jej pomimo
nieuniknionych złamanych ślubowań. Mówi się, na przykład, że jeśli choćby
21 razy dziennie odmówimy stusylabową mantrę Wadżrasattwy (Dordże Sempa),
oczyści nas ona ze złamanych ślubowań i ochroni skuteczność wadżrajany.

MANTRY

Problem mantr jest szczególnie interesujący do dyskusji, ponieważ
Europejczycy (lub Amerykanie) różnią się podejściem od Tybetańczyków.
Tradycja buddyjska jest starożytna, wskutek czego wszyscy doceniają fakt,
że mówienie mantr przynosi pożyteczne skutki. Jeśli chodzi o ludzi
Zachodu, to często widzą w mantrach jedynie słowa, jakby aktywność mowy, i
nie rozumieją skutku, jaki one wywierają. Niezbyt wyraźnie widzą, w jaki
sposób te słowa mogą oddziałać na umysł.

Potęga mowy

W pewien sposób prawdą jest, że słowa są tylko zagubionymi w przestrzeni
dźwiękami. Niemniej jednak przenoszą one z sobą wielką moc. Ta moc jest
oczywista nawet w codziennych sytuacjach. Przypuśćmy, że dana osoba mówi
do innej: „Jesteś naprawdę fantastyczna. To, co robisz, jest nadzwyczajne”
itd. Osoba, która otrzymała komplement nie posiada się z radości, być może
nawet czuje pewną egzaltację. Z drugiej strony, jeśli ktoś krytykuje tę
samą osobę lub czyni uszczypliwe uwagi, osoba ta czuje złość. Radość i
gniew są prowokowane słowami. Wyraźnie wskazuje to na to, że siły słów
powszechnie się doświadcza w wielu dziedzinach, gdzie łatwo jest to
zaobserwować.
W naszych studiach znana jest waga, jaką odgrywa gra słów; są one
niezastąpione. Istnieje powiedzenie tybetańskie, które dobrze podkreśla
siłę mowy:

Słowa nie są ostre, ani nie tną,
Ale jednak mogą odciąć serce człowieka.

Subtelna anatomia

Tantry uczą, że ciało człowieka zawiera system 72.000 kanałów subtelnych
(nadi). Mówi się, że końce tych kanałów mają kształt liter, a
zwłaszcza szesnastu samogłosek i trzydziestu spółgłosek alfabetu
sanskryckiego. Ich kształt wywiera wpływ na wiatry (prana), które
krążą w kanałach. To wyjaśnia dlaczego ludzie posiadają zdolność
wytwarzania wielkiej różnorodności dźwięków, których połączenie tworzy
bogactwo języka. U zwierząt struktura systemu kanałów subtelnych jest
mniej złożona. Właśnie dlatego zwierzęta mogą się komunikować przy
wykorzystaniu tylko kilka dźwięków.

Szósty element

Konfiguracja kanałów subtelnych nie wystarcza jednak do wyrażenia siebie w
sposób złożony. Ciało i umysł składają się z pięciu elementów: ziemi,
wody, ognia, powietrza i przestrzeni. Ludzie posiadają szósty element,
którego brak zwierzętom, a który jest elementem pierwotnej świadomości
(skt. dżniana). Dzięki temu szóstemu elementowi ciało człowieka jest
zwane sześciorakim ciałem wadżry. Pierwotna świadomość umożliwia nam
wyrażenie siebie przy pomocy obszernego słownika i zrozumienie znaczenia
tego, co nam się mówi. Pozwala też na refleksję, informację i poznanie.

Kto może stworzyć mantrę?

Mantry są aspektami języka, który wymaga szczególnych zdolności dla jego
powstania. Zwykła istota w nie posiada najmniejszych możliwości utworzenia
mantry. Weźmy na przykład kogoś, kto osiągnął stan wyższy od większości
ludzi, pierwszy poziom bodhisattwy. Ta istota posiada dwanaście
stokrotnych mocy, takich jak: zdolność poznania wydarzeń stu poprzednich i
stu przyszłych żywotów, możliwość równoczesnego odwiedzania stu czystych
krain i równoczesnego słuchania nauk stu buddów, przebywanie w tym samym
czasie w stu medytacyjnych stanach itd. Tym niemniej, nawet taka istota
nie potrafi stworzyć mantry.
Gdy tylko bodhisattwa wejdzie na następny poziom, energia dwunastu mocy
zostaje dziesięciokrotnie zwielokrotniona. Po przybyciu na siódmy poziom
bodhisattwa jest całkowicie wolny od zasłon przeszkadzających uczuć. Wciąż
jednak nie posiada możliwości stworzenia mantry.
Na ósmym poziomie bodhisattwy pojawiają się nowe umiejętności, w tym
dziesięć rodzajów panowania nad długością życia, a zwłaszcza panowanie nad
znaczeniem słów. Jeśli ktoś osiągnął ten poziom, jest w stanie stworzyć
mantrę.
W końcu na dziesiątym poziomie, dzięki podobnej do wadżry medytacji,
bodhisattwa osiąga ostateczną realizację, stan buddy. Jako Budda z
założenia jest wszechwiedzący, co oznacza zdolność stwarzania wszystkich
kategorii mantr.
Dopiero na ostatnich trzech poziomach bodhisattwy, trzech czystych
poziomach, i wraz z osiągnięciem stanu buddy, wizja wszystkich elementów
składających się na samsarę i nirwanę jest wystarczająco szeroka, żeby
doskonale zrozumieć dźwięki i słowa. Umożliwia to stworzenie mantr.

Funkcja mantr

Te stworzone mantry posiadają moc oczyszczenia umysłu z błędów i zasłon,
co sprawia, że ich prawdziwa natura jest oczywistą. Ich funkcja jest więc
wyjątkowo pożyteczna.
Weźmy na przykład mantrę Awalokiteśwary (Czenrezig), zwaną mantrą
sześciosylabową, Om Mani Padme Hum. Z każdą jej sylabą związane są
następujące moce:
– zamykanie bram odrodzenia się w sześciu światach istot w samsarze
– eliminowanie sześciu podstawowych przeszkadzających uczuć:
pożądania-przywiązania, nienawiści-awersji, głupoty, posesywności,
zazdrości i dumy
– możliwość osiągnięcia sześciu mądrości
– [sylaby tej mantry] prowadzą do doskonałej praktyki sześciu paramit itd.
Te nadzwyczajne właściwości sześciosylabowej mantry zostały opisane przez
samego Buddę i przez Guru Padmasambhawę.

Awalokita, mąż ludożerczyni

Dawno, dawno temu w Indii żyła ludożerczyni. Z powodu karmicznych
tendencji jej apetyt był tak ogromny, że nigdy nie czuła się nasycona, bez
względu na ilość zjadanego pożywienia. Próbując zmniejszyć głód, zabiła
wielu ludzi, jadła ich mięso i piła ich krew. Aby odwieźć ją od tego
zachowania, Awalokita postanowił inkarnować się na Ziemi i zostać jej
mężem. Przybrał postać ludożercy i żyli razem w dobrych stosunkach.
Kiedy jego żona wściekle szukała jedzenia, Awalokita nieustannie mówił
mantrę Om Mani Padme Hum.
Z początku ludożerczyni nie zwracała na to uwagi, lecz w końcu zażądała
wyjaśnień:
– Cały czas spędzasz na mamrotaniu niezrozumiałych słów. Jaki jest z tego
pożytek?
– To, co mówię, przynosi mi pożytek – odparł Awalokita – ponieważ nigdy
nie jestem głodny i dobrze się czuję.
Ludożerczyni nie wiedziała, w jaki sposób sylaby mogłyby zaspokoić jej
głód, ale zaufała mężowi i chciała uwierzyć, że było to rozwiązanie dla
jej wilczego głodu. Postanowiła naśladować małżonka i wkrótce pozbyła się
apetytu, który sprawiał jej męki. Nie tylko to, ale dzięki nieustannej
recytacji mantry stwierdziła, że w jej umyśle pojawiły się nieznane jej
wcześniej uczucia, takie jak współczucie czy miłująca [dobroć]. Później
osiągnęła nawet prawdę śunjaty i mogła wejść na ścieżkę Przebudzenia.
Wszystko to zdarzyło się dzięki samemu tylko mówieniu mantry, bez
najmniejszego związku z jej znaczeniem czy duchowym wymiarem.
Jeżeli nie wiemy jak medytować, to nawet najprostsza recytacja mantry może
przynieść ogromny pożytek.

Nieprzetłumaczalne mantry

Mantry zostały wypowiedziane przez buddów i bodhisattwów przy pomocy
sanskryckich słów i dźwięków. Ten język uważa się za najbardziej idealny
język na Ziemi, przewyższający wszystkie pozostałe. Ponieważ dźwięk
odgrywa znaczącą rolę w używaniu mantr, Tybetańczycy nigdy nie tłumaczyli
ich na swój język, lecz oddawali je w transkrypcji, zachowując sanskryckie
dźwięki przy pomocy alfabetu tybetańskiego. Dźwięki zachowały duchową moc
istniejącą w sanskryckich głoskach oryginalnych mantr.

Łatwa i pożyteczna

Prawdopodobnie znajdujemy się w sytuacji, w której jesteśmy fizycznie
wyczerpani pracą i innymi działaniami. Być może nie mamy wolnego czasu,
aby oddać nasze ciało w służbie praktyki Dharmy, ponieważ znajdujemy się w
sytuacji, w której nasz umysł, myśląc o tym, co musimy zrobić, nie ma
czasu na medytację. Mamy jednak przynajmniej możliwość użycia mowy, aby od
czasu do czasu odmówić mantrę Om Mani Padme Hum. Robimy wówczas coś
o wielkiej wartości, co wywiera głęboki efekt na nas samych i na innych.
Na przykład mówi się, że kiedy ktoś mówi tę mantrę i usłyszy ją jakieś
zwierzę, to w końcu osiągnie ono stan buddy. Kiedy mówi się tę mantrę
dmuchając na popioły lub kości zmarłej osoby, zostanie ona wyzwolona z
cierpienia niższych światów, a następnie znajdzie się na ścieżce do
Przebudzenia. [Mówienie tej mantry] przynosi pożytek bez konieczności
praktykowania medytacji. Osiąga się wówczas rezultat zwany wyzwoleniem
przez słuchanie lub wyzwoleniem przez widzenie. Powstaje dzięki samemu
faktowi słuchania lub oglądania mantry.
Zaufajmy mantrze. Pozwólmy, aby ciało towarzyszyło jej działaniu, a umysł
jego odbiciom, prowadzącym do rezultatu, ale, równocześnie, nawet
mimowolnie, bez udziału świadomości, mówmy mantrę Om Mani Padme Hum.
Oczyścimy wiele karmicznych zasłon i w końcu osiągniemy Przebudzenie.
Mówi się również, że kiedy mówimy mantrę Awalokity, wiatr, który wchodzi w
kontakt z naszym ciałem zostaje naładowany błogosławieństwem i w ten
sposób dociera ona do zwierząt, które dotyka, zasiewając w nich nasiona,
które ostatecznie doprowadzą je do Przebudzenia.
Rezultaty mantry są rozległe i pełne mocy. W tym miejscu możemy się tylko
zbliżyć do tego zagadnienia. Ci, którzy pragną szczegółowo studiować
mantry, powinni odwołać się do tekstów o ich naturze i pożytkach,
zapisanych w naukach Buddy i Padmasambhawy. Uczniowie powinni się
szczególnie odwołać do różnych tantr, które wyszczególniają pożytki
płynące z mantr bóstwa, od których te mantry pochodzą. Krótko mówiąc,
mantry gwarantują wielkie oczyszczenie, jak również głebokie nagromadzenie
zasługi i mądrości.

Pogoń za małomównością

Jak stwierdzono poprzednio, niektórzy ludzie Zachodu myślą, że mantry nie
są niczym innym jak tylko bezsensownymi dźwiękami, i że mówienie ich jest
tylko stratą czasu, wskutek czego o wiele lepiej jest medytować. To
prawda, że mantry po prostu czynią użytek z dźwięków, ale medytacja wydaje
się niczemu nie służyć, nie tylko na tym subtelnym poziomie manifestacji,
którym jest dźwięk. W pewien sposób medytacja powinna pobudzić jeszcze
więcej wątpliwości niż mantry. Przecież medytując, nic się nie robi!
Małomówność związana z mówieniem mantr pochodzi z dwóch czynników:
– nieznajomości funkcji i pożytku płynącego z mantr, opisanych przez Buddę
– braku przemyśleń odnośnie cennej ludzkiej egzystencji, śmierci i
nietrwałości, prawa karmy oraz niezadowalającej natury samsary.
Nawet jeśli posiada się pewną znajomość Dharmy, ale jest się leniwym,
mówienie mantry wydaje się być trudnym ćwiczeniem.

KRAINA BŁOGOŚCI AMITABHY

Odmienna skala czasu

Czyste krainy stanowią domeny manifestacji stworzone przez buddów. W ten
sposób Kraina Błogości została stworzona przez Amitabhę, Buddę
Nieskończonego Światła jako konkluzja jego życzenia, sformułowanego przed
osiągnięciem Przebudzenia, aby odrodzenie się w czystej krainie było łatwe
do osiągnięcia. Skala czasowa jest tam odmienna od naszej. Jeden dzień tam
odpowiada mahakalpie (‚wielkiej epoce’) w zwykłym wszechświecie,
składającej się z osiemdziesięciu pośrednich kalp, obejmujących powstanie,
trwanie i zniszczenie wszechświata, jak również okres próżni poprzedzający
nową manifestację. Czas jej trwania jest niemal niemożliwy do policzenia w
ziemskich latach. Zgodnie z tą skalą, Kraina Błogości została stworzona
dziesięć dni temu, czyli dziesięć mahakalp według naszej miary.
W czystej krainie wszystkie manifestacje pięciu elementów i wszystko, co
postrzega się zmysłami, to radość, przyjemność i piękno. Słowo
‚cierpienie’ jest tam nieznane. Zarówno rzeczy jak i istoty posiadają
cechy świelistości i niematerialności, a ciało Amitabhy emituje światło
jaśniejsze od światła słońca i księżyca. Zawsze panuje w niej dzień, ale
bierze się pod uwagę sukcesję następujących po sobie dni i nocy. W dzień
kwiaty się otwierają, a w nocy zamykają.

Narodziny w lotosie

Odrodzić się w Krainie Błogości można jedynie po dokonaniu pewnych
przygotowań w tym życiu. Musi się otrzymać inicjację Amitabhy lub
Awalokity, mówić ich mantrę albo modlić się i życzyć sobie [odrodzenia się
w niej]. Dzięki kierunkowi, jaki nadamy naszemu umysłowi, kiedy znajdziemy
się w bardo uświadomimy sobie, że umarliśmy i zobaczymy Amitabhę, który
pojawi się, aby nas powitać. Rozpoznamy go i wyrazimy życzenie odrodzenia
się w jego czystej krainie. Ta myśl wystarczy, aby natychmiast się tam
udać.
Jest to kres bardo i spontaniczne odrodzenie się – bez stanu pośredniego –
w Krainie Błogości. Natychmiast odrodzimy się w sercu kwiatu lotosu jako
dorosły, młody człowiek o dobrej formie, ubrany w piękne szaty. Lotos
otwiera się, widzimy Amitabhę i jego otoczenie i osiągamy pierwszy poziom
bodhisattwy. To osiągnięcie uniemożliwia przymusowe, spowodowane karmą,
odrodzenie się w którejś z sześciu klas istot i pozwala na natychmiastowe
zwiększenie zdolności umysłu. Bodhisattwa na pierwszym poziomie może
wyemanować sto równoczesnych przejawień siebie, w tym samym czasie udać
się do stu czystych krain, otrzymać nauki od stu buddów, koncentrować swój
umysł [równocześnie] na stu obiektach itd. W ten sposób bodhisattwa na
pierwszym poziomie posiada dwanaście stokrotnych mocy.

Złożenie się czterech czynników

Mówiąc ogólnie, aby odrodzić się w Krainie Błogości, należy koniecznie
zgromadzić cztery czynniki:
(1) Podporę czyli wizualizować sobie pole nagromadzenia [zasługi]. Należy
wyobrażać sobie, że Kraina Błogości jest pięknym i przyjemnym miejscem.
Widzi się w niej Amitabhę z Awalokitą i Wadżrapani (Cziana Dordże)
stojącymi po bokach, w otoczeniu niezliczonych arhatów i bodhisattwów.
Należy sobie wyobrażać, że wszyscy oni znajdują się przed nami.
(2) Fundamentalną przyczynę czyli nagromadzenie i oczyszczenie. Przed
podporą, którą wizualizuje się zgodnie z powyższym opisem, umieszcza się w
wyobraźni nieskończone ofiary. Ciałem, mową i umysłem wyraża się szacunek.
Wyznaje się błędy popełnione w niezliczonych poprzednich żywotach i wierzy
się, że jest się oczyszczonym.
(3) Czynnik pomocniczy powodujący pojawienie się bodhicitty (umysłu
Przebudzenia). Należy rozwijać współczucie dla wszystkich istot, a
zwłaszcza w związku z Panem Błogości poprzez wyrażenie życzeń, zawsze w
obecności pola nagromadzenia [zasługi]: „Oby wszystkie istoty były wolne
od cierpienia i posiadły szczęście. Oby wszystkie odrodziły się w Krainie
Błogości. Obym i ja odrodził się w Krainie Błogości i doprowadził do niej
wszystkie istoty”.
(4) Warunek działający czyli doskonałe życzenia. Po pobudzeniu głębokiej
aspiracji, myśli się: „Obym odrodził się w Krainie Błogości”.
Aby pojechać dokądkolwiek samochodem, konieczne jest posiadanie pojazdu w
dobrym stanie, dobrego kierowcy oraz podjęcie decyzji jazdy do wybranego
miejsca. Podobnie, aby udać się do Krainy Błogości, niezbędne jest dodanie
życzeń udania się tam do ulubionej wewnętrznej podstawy.

Nie oglądanie się wstecz

Po zejściu się tych czterech warunków niemal niemożliwe jest to, żeby nie
odrodzić się w Krainie Błogości. Istnieje jednak ryzyko pojawienia się
przeszkód, które mogłyby nam to uniemożliwić. Nasze egocentryczne lgnięcie
jest silne i powoduje, że bardzo przywiązujemy się do naszych krewnych,
rodziców, dzieci, męża, żony czy przyjaciół.
Podczas śmierci nasza świadomość doświadczy bardo. Ponieważ jednak
wszczepiliśmy sobie w umyśle aspirację odrodzenia się w Krainie Błogości,
wówczas w naszym umyśle pojawia się to dążenie i pomyślimy: „Chcę się udać
do Krainy Błogości”. Sama ta myśl nada nam niezbędny impet i będziemy mieć
wrażenie lotu w przestrzeni, który kieruje nas do miejsca przeznaczenia.
To właśnie wtedy przywiązanie do naszych bliskich związków stanowi
ryzykowną przeciwwagę. Jeżeli nasze przywiązanie jest bardzo silne,
usłyszymy głos osoby, do której pozostajemy przywiązani, mówiący: „Nie
porzucaj mnie, nie odchodź do Krainy Błogości”. Ten głos będzie bardzo
przejrzysty i przekonujący. Siła przywiązania doprowadzi nas wówczas do
wołającej nas osoby. Zawrócimy z drogi i życzenie udania się do Krainy
Błogości opuści nasz umysł.
Istnieje metoda uniknięcia tego niebezpieczeństwa. Weźmy pod uwagę, że
nasze ciało, wszystko co posiadamy oraz to, do czego jesteśmy przywiązani,
tworzy mandalę, którą ofiarujemy Amitabhie. Myślimy: „Ofiarowuję ci to
wszystko. Odtąd nie należy to już do mnie, ale do ciebie”.
Pożytek płynący z tej ofiary jest dwojaki, umożliwia nam nagromadzenie
zasługi i zmniejsza przywiązania. Szczególnie wtedy, kiedy zostajemy
dotknięci przez śmiertelną chorobę, musimy z wielką siłą pomyśleć:
„Wkrótce umrę. Moje ciało jest oparciem choroby i cierpienia, które teraz
znoszę, ale ono już do mnie nie należy. Ofiarowałem je Amitabhie. Tych
wszystkich, którzy są dla mnie drodzy – rodziców, dzieci, partnera,
partnerkę, braci, siostry i przyjaciół – również ofiarowałem Amitabhie.
Nie muszę już o nich dbać. To Amitabha o nich zadba. Ta choroba doprowadzi
mnie do śmierci, a ja czuję szczęście, ponieważ zamierzam opuścić ten
świat cierpienia i udać się do Krainy Błogości”. Dzięki temu żadna
przeszkoda nie uniemożliwi nam odrodzenia się w niej.
Umysł posiada wielką moc i energię pozwalającą na osiągnięcie celów, tym
bardziej jeśli polega na ufności w buddów, bodhisattwów i mistrzów.

Córka cieśli

Dawno, dawno temu żył odważny staruszek. Był dobrym cieślą, ale brakowało
mu inteligencji i nie znał Dharmy. Jednak jego córka posiadała wielki
umysł, który stosowała do robienia interesów w tym świecie, jak również
duchowych zobowiązań. Cieśla bardzo ją kochał i posiadał do niej tak
wielkie zaufanie, że robił wszystko, czego zapragnęła, o nic nie pytając.
Córka zdawała sobie sprawę z tego, że nadchodzi czas, w którym ojciec
będzie musiał opuścić ten świat, pragnęła go więc nauczyć przynajmniej
elementów Dharmy, aby pomóc mu w odejściu, wiedziała jednak, że niewiele z
tego zrozumie. Jak mu pomóc? Po namyśle odkryła sposób. Któregoś wieczora
powiedziała ojcu, że posiada wielkie źródło zadowolenia, którym chciała
się z nim podzielić.
– Czy wiesz, ojcze – powiedziała – kogo dzisiaj spotkałam? Człowieka z
pięknej krainy, znajdującej się tam, gdzie zachodzi słońce, zwanej Krainą
Błogości. Przysłał go dobry lama, który tam mieszka. Twoja sława jako
cieśli jest tak wielka, że dotarła aż do tego lamy. Pragnie, abyś
wybudował mu dom. Czyż nie jest to wspaniałe? Nie wahałam się z
udzieleniem zgody na tę propozycję. Zostaniesz sowicie wynagrodzony.
Data budowy nie zostala jeszcze ustalona, ale kiedy nadejdzie czas,
powiadomi go o tym.
Ojciec myślał, że lama opisany przez córkę mógł być tylko kimś bardzo
potężnym, rządzącym wielkim krajem. A ponieważ jego córka dała mu swoją
obietnicę, na pewno się tam uda.
Od czasu do czasu mówiła mu o tej odległej Krainie Błogości, jej
czarownych parkach, łagodnym klimacie, łaskawości mieszkańców i wielkości
lamy, który nią rządził. Pragnienie udania się tam coraz bardziej
dojrzewało w umyśle cieśli.
Ojciec wkrótce zachorował a stan jego zdrowia gwałtownie się pogorszył.
– Nie lękaj się – powiedziała córka – wkrótce wydobrzejesz. Zbliża się
chwila, w której wyruszysz do Krainy Błogości, aby zbudować w niej dom.
Nie zapomnij, że obiecałam: musisz tam się udać!
Ojciec wierzył, że wyzdrowieje, niemniej jednak stan jego zdrowia stale
się pogarszał. Kiedy był bliski śmierci, córka ponownie powiedziała:
– Ojcze, dzisiaj jest wielki dzień. Nadszedł czas, abyś udał się do Krainy
Błogości. Koniecznie musisz się do niej udać. Wyzdrowiejesz i pójdziesz
tam.
Przekonany, że tak się stanie, z tą myślą umarł. Kiedy przebudził się w
bardo, z następującego po śmierci okresu nieświadomości, pierwszą myślą,
jaka pojawiła się w jego umyśle, było: „Moja córka powiedziała mi, że
muszę się udać do Krainy Błogości”.
Wówczas pojawił się przed nim Amitabha wraz z orszakiem i zaprowadził go
tam, dokąd kierowała go jego aspiracja. Stary człowiek nie znał Dharmy,
lecz posiadał zaufanie do córki, którą kochał i dlatego uważał, że
wszystko, co ona mówi, jest prawdą. Dlatego był przekonany o istnieniu
tego zachwycającego miejsca zwanego Krainą Błogości, gdzie przebywał
potężny lama. Myśl, że uda się do tego kraju, spowodowała u niego wielką
radość, a jego dążenie do znalezienia się w niej było bardzo silne. Dzięki
brakowi wątpliwości i skutecznej orientacji umysłu, rzeczywiście się tam
znalazł.

Pożytek płynący z Krainy Błogości

Nawet jeśli nie mogliśmy intensywnie oddać się nagromadzeniu zasługi i
oczyszczeniu, możemy po prostu rozwinąć dążenie do odrodzenia się w
Krainie Błogości. Jeśli szczerze modlimy się o to i z wielką ufnością
mówimy teksty, które wyrażają to dążenie, to dzięki powiązaniu naszych
życzeń z życzeniami Amitabhy, w chwili śmierci odrodzimy się w tym polu
czystej manifestacji.
Dostęp do Krainy Błogości zapewnia automatyczne osiągnięcie pierwszego
poziomu bodhisattwy. Zostaje się całkowicie uwolnionym od cierpienia,
ponieważ mówi się, że nie ma tam nawet pojedynczego włosa cierpienia.
Osiąga się zdolności większe od tych, które posiadamy teraz. Nabędzie się
umiejętności wytwarzania stu emanacji samego siebie, nie pod przymusem
karmy, ale swobodnie, w celu pomocy istotom na Ziemi i w innych światach.

Od przypuszczenia do pewności

Na Zachodzie pojęcie Krainy Błogości występuje w innej postaci niż na
Wschodzie. Tybetańczycy, Chińczycy czy Japończycy są dziedzicami
starożytnej tradycji buddyjskiej, dzięki czemu spontanicznie i bez
wątpliwości przyjmują rzeczywistość Krainy Błogości. Dążenie do odrodzenia
się w niej stanowi naturalną kontynuację ich ufności. Ludzie Zachodu są w
odmiennej sytuacji. Buddyzm nie jest głęboko zakorzeniony w ich
kulturalnym otoczeniu i w swoich studiach rozwinęli głęboko krytyczną
postawę. Nawet jeśli dostrzegają możliwość istnienia Krainy Błogości,
uważają ją raczej za przypuszczenie niż pewnik.
Jednak dzięki swojej inteligencji i ogromnym zdoolnościom do studiowania,
ludzie Zachodu mogą bez trudu zrozumieć nauki Buddy, w tym te związane z
Krainą Błogości. Uchwycili autentyczność i pożyteczną naturę tych nauk.
Odtąd będą w stanie nabyć tego samego przeświadczenia, co ludzie Wschodu.

Pytanie: Czy Kraina Błogości posiada egzystencję samą w sobie, czy
też jest projekcją umysłu?
Odpowiedź Kalu Rinpocze: Czyste krainy stanowią rezultat życzeń
buddów i bodhisattwów, pragnących przynosić pożytek wszystkim istotom.
Odrodzenie się w Krainie Błogości nie oznacza osiągnięcia stanu buddy,
lecz jedynie pierwszego poziomu bodhisattwy. Pozostaje jeszcze dokonać
postępu przez dziesięć stanów aż do ostatecznego Przebudzenia. Musi się
także zauważyć, że od chwili, w której znalazło się w tym polu
manifestacji, nie można na powrót spaść w samsarę.